Połączył sił z "Republiką".
-I jak tam? Pomożecie staruszkowi odpędzić komary?
Jakaś dziwna ta planeta. Bez drzew. W takim razie szuka miejsca, gdzie trawa jest gęstsza, lub wyższa.
Właściciel
Rafael:
Udało Ci się je znaleźć, choć po co się kryć, jeśli można, a nawet wypada, nawiązać kontakt z kimś kto dowodzi?
Korobov:
- Z całym szacunkiem, - odparł pierwszy oficer. - ale walki są tu na tyle ciężkie, że nie mamy nawet co próbować zejść niżej. Krążownik? Jaki krąż... - po tych słowach wiadomość została przerwana.
-Ludzie... Garnki wytrzasnęły krążownik-sprawdza niebo za pomocą lornetki.
// Myślałem, że zara pójdzie kontratak Impów i przyda się jakaś dobra kryjówka :P //
Ashara podjęła szybką decyzję i sięgnęła do komunikatora. Może uda się z kimś skontaktować i otrzymać dalsze rozporządzenia. I środek transportu z planety jeśli będzie trzeba wiać, bo jej statek się rozbił.
Właściciel
Rafael:
- Tu porucznik Ton. - usłyszałaś po chwili. - Mów.
Korobov:
Zauważyłeś, że korweta korzysta z całej swej prędkości, by uciec przed imperialnym krążownikiem uderzeniowym. Jak na razie udaje jej się to.
//Accl czy jakiś inny.
Zwrócił się do innych.
-Na wsparcie z góry nie ma co liczyć... Trzeba się szykować.
Westchnął.
-Ile bym dał za "Venatora"... No nic.-poszedł gdzieś się usadowić.
Właściciel
Przysiadłeś więc na kamieniu. Pozostali zaczęli sprawdzać broń, opatrywać rannych, naprawiać pojazdy i sprzęt, obsadzać działka i grzebać martwych.
Sam też zaczął sprawdzać i czyścić. Z czystej ciekawości wziął d "garnka" garnek, włożył go i nastroił do Imperialnej częstotliwości.
Właściciel
//W sensie, że nałożył na głowę imperialny hełm?//
Właściciel
Udało Ci się go nałożyć, ale z nastrojeniem było już gorzej, gdyż na każdym kanele słyszał tylko trzaski.
//Daj post w Azis, bo mam pomysł.//
Zna wszystkie imperialne częstotliwości, więc...
Właściciel
Więc gówno to daje, skoro zagłuszają, nieprawdaż?
Rzucił gdzieś daleko.
-Eh karapast...
Właściciel
- Myśliwce! - ryknął nagle ktoś, a przez to wszyscy wokół zostali postawieni na nogi w tempie ekspresowym.
Przybył natychmiast to pierwszego stanowisko p-lot, po czym wycelował i zaczął strzelać.
Właściciel
Udało Ci się zająć jedno z wolnych działek, a pozostałe również zostały obstawione. Ty natomiast efektownie prułeś czyste niebo, gdyż wrogie maszyny są jeszcze małymi kropkami na horyzoncie.
Przestał i oczekiwał dogodnego momentu do ostrzału.
- Tutaj komandor Tinn, melduję, że wzgórze zostało zajęte.
Właściciel
Rafael:
- Gdybym na nim nie stał i nie poprowadził swoich do szturmu, to bym się, kurna, nie domyślił. - odburknął tamten. - Coś jeszcze?
Korobov:
Czekasz więc, a po chwili zauważyłeś łącznie osiem myśliwców typu TIE, które osłaniały cztery bombowce.
Westchnął. Popatrzył się po ludziach.
-To może być ostatnia bitwa... Ale najpierw zniszczmy tą eskadrę! *Tutaj wstawię po angielsku, bo lepiej brzmi* Focus Entire firepower on those Bombers!!!-namierzył bombowiec i zaczął ostrzeliwać bombowce.
Właściciel
Niestety, chwilowo nadal były poza zasięgiem. Ale w końcu się w nim znalazły, a Ty efektownie posłałeś jeden z nich na dół, gdzie dokończył żywot w ognistej eksplozji.
Przerzucił na kolejnego ostrzał.
-OGNIA!!!
Właściciel
Chyba nikt tego nie usłyszał, gdyż wszelkie dźwięki zagłuszył ryk silników myśliwców, wystrzały działek i krzyki innych strzelców. Niemniej, Tobie udało się strącić następny cel, choć teraz był to myśliwiec.
//Dej odpis na Azis Prime ;-;//
Właściciel
Strzelasz, ale niezbyt trafiasz. Za to jeden z myśliwców trafił zaledwie kilka metrów od Ciebie i wykonał nawrót, by uderzyć ponownie. Teraz masz dylemat: Zostać i liczyć, że on nie trafi, a Ty już tak lub uciec i nie narażać się w żadnym stopniu na trafienie.
Jest klonem. Został stworzony do walki. Odwrócił się w jego stronę, po czym wycelował w "gałę" i posłał mu w tą gałkę piękna serię. A niech się ku*wa zniszczy.
Właściciel
Ty strzelałeś, on również. W sekundzie, w której pilot miał nacisnąć spust działek laserowych i rozpylić Cię na atomy razem z działkiem Ty zaliczyłeś piękne trafienie prosto w kokpit, który efektownie wybuchł, a pionowe skrzydła odleciały w przeciwnych kierunkach.
Westchnął z ulgą, ale nie może spoczywać na laurach. Wycelował w kolejnego TIE-ia w asięgu i wycelował.
-Haha, tak jest, gińie Separatyści, gńcie!!! Hahaha!!!- każd, kto z nim walczył wie, że teraz jest w swoim żywiole. Adrenalinie płynie mu w żyłach, ręce przestawiły się do strzelania... Jest w swoim żywiole. Gdyby dać mu kompanię, pokazałby, dlaczego jest ARC.
Właściciel
Strzelasz tak jak pozostali. Ostatni bombowiec zdołał jednak zrzucić ładunek i strzelając z działek walnąć w Wasze pozycje.
Właściciel
//Kilkadziesiąt metrów na lewo od Ciebie.//
Namierzał kolejne TIE-ie i do nich strzelał w zasięgu. Chodzi głównie o ten bombowiec.
Właściciel
Dość problematycznym jest trafienie w bombowiec, który już dawno się rozbił, nieprawdaż?
//Zrozumiałem, że.. Nieważne...
Szczela we wszystko, co do niego strzela i ma kształt TIE-ia.
Właściciel
Czyli w nic, bo nic nie strzela, a kształt TIE'a mają jedynie wraki.
Właściciel
- Chyba dwa działka i trze martwych plus jacyś ranni. - zameldował ktoś z innego stanowiska.
-Myślałem, że będzie gorzej... Podobnie do nas leciała Hyena w czasie bitwy o Christopsis... Tylko wtedy zabili nam prawie 8 drużyn... Przegrupować się, chyba będziemy musieli się przemieścić...-założył swój hełm. Imperialne na nim nie leżą.
Właściciel
Twoi żołnierze zaczęli się przegrupowywać, jakkolwiek ma to wyglądać, ale reszta, która Ci nie podlega, nie robiła sobie nic z tego rozkazu.
Spojrzał się na tamtych.
-Dlatego nie lubię takich samych szarżą na polu bitwy bez zwierzchnika...
//Szarża to inaczej stopień.
Właściciel
Powiedziałeś to, lecz nie doczekałeś się odpowiedzi.