Wieści ze Świata

Avatar Kuba1001
Właściciel
Wieści ze Świata, czyli co wartego uwagi wydarzyło się w całym Elarid:

Orkowie - Orkowie mają własne Księstwo w Verden, a nawet ambasady w wielu miastach, ale ich największa liczba jest w Mrocznym Królestwie, na Plugawych Ziemiach czy w pobliżu Czarnej Góry. To właśnie tych Orków - łaknących krwi, łupów i zemsty zjednoczył w jedno Qurag. Napadli oni na Chaty w Lesie i zaatakowali Złote Włości niszcząc je doszczętnie. Teraz wycofali się w pobliże Czarnej Góry. Inny Orkowy Zdobywca - Bor - Ghul połączył swoje plemiona na Plugawych Ziemiach i dołączył do Quraga. Razem stworzyli Hordę, która ma podlegać tylko tej dwójce, choć prawdopodobnie znajdzie się też trzeci członek. Podstawiony przez Pakt Trzech lub Księstwo Orków.

Stalowi Ludzie z Imperium Gryfów - Powstała nowa organizacja! Każą nazywać się Stalowymi Ludźmi z Imperium Gryfów. Mają wielki zamek w Górach Mglistych i mniejszy w Głazogarbach. Podporządkowali sobie okolicę za pomocą Magii Stali, Ziemi, Powietrza, Ognia, a także nowych jednostek, czyli (jak sama nazwa wskazuje) Gryfów. Te wielkie bestie same są w stanie wybić całą armię. A te u Stalowych Ludzi są dodatkowo dozbrajane i szkolone więc możliwe, że Ci Stalowi Ludzie staną się niedługo nową potęgą na kontynencie.

Nagowie - Nagowie, dumny i spokojny ród specjalizujący się w tworzeniu Trucizn mieszkający na Trującym Szczycie zamknęli swoje granice. Wynajmując kilka statków wojennych z Gligasz i okolic zabezpieczyli się przed niespodziewaną wizytą innych ras. To podobno przez jakiegoś Nekromantę...

Pakt Trzech? A może Pakt Czterech? - Pakt Trzech to budząca grozę i lęk organizacja z fortecą w Mrocznym Królestwie. Ale podobno do znanego tria ma dołączyć czwarty członek, a dokładniej potężny Czarnoksiężnik, który jest Wampirem. Póki co to niepotwierdzone plotki bez źródła czy jakichkolwiek potwierdzeń.

Nowy Książę Krasnoludów! - Gorin Żelazny Młot zwany kiedyś Baronem zmienił tytuł i został Księciem. Po uroczystym przekazaniu Pierścienia - symbolu władzy u Krasnoludów wybrał się do nadmorskiej metropolii Hunder i zaczyna reformy w państwie. Zlecił budowę floty, a sam stanie na jej czele i wyruszy po nowe ziemie i chwałę dla Księstwa Krasnoludów.

Zjednoczenie Wampirów? - Kiedy wyprawa wojenna Kapłanów Straceńczego Słońca, Paladynów Srebrnej Dłoni, Magów, Cesarstwa Verden i Inkwizycji Światła jest faktem Wampiry, które były dotąd samotnikami złączyły się w jedno. Wybrali jednego, najpotężniejszego Wampira, który obwołał się Nosgothem - Władcą Wampirów. Swoją siedzibę tworzy w Mrocznym Królestwie razem z innymi Wampirami, których jest blisko pięć i pół tysiąca, Nosgoth, który kiedyś chciał dołączyć do Paktu Trzech stał się osobą dorównującą władzy członkom tej mrocznej organizacji.

Powstanie Angbandu. - Nosgoth stworzył swoją twierdzę w Mrocznym Królestwie. Olbrzymi zamek stanowi azyl dla Wampirów, Demonów i innych potworów. Dane na jego temat są skąpe, ale za to Władca Wampirów ogłosił coś niezwykłego... Przedstawiciel każdej rasy może spróbować dostać się do Angbandu, ale nie może mieć nic wspólnego z Magią Światła i mieć dobry powód do "odwiedzin."

Morderstwo w Ur - Jeden z Lordów władających miastem padł ofiarą zamachu tak jak jego dwie córki. Śledztwo trwa.

Odbicie Ruhn! - W wielu miastach zapanowała wielka radość ze względu na udany atak Paladynów Srebrnej Dłoni, Inkwizycji Światła, Kapłanów Straceńczego Słońca, wojsk Cesarstwa Verden i Magów z Gildii Magów, którzy odbili stolicę Cesarstwa. Mówi się o dalszych atakach, ale to nie potwierdzone.

Powstanie Krzyżowców Argentu. - Argent; stolica Księstwa Ludzi i miasto będące kulturalnym ośrodkiem całego Elarid. Do czasu. Teraz stało się siedzibą nowej organizacji - Krzyżowców Argentu. Krzyżowcy to organizacja podobna do Paladynów Srebrnej Dłoni, ale są bardziej zróżnicowani. Ich przywódca - Kairn Krwawa Buława - wywiera coraz większą presję na Księciu Ludzi i możliwe, że niedługo Księstwo przemieni się w państwo Krzyżowców.

Mroczne Elfy na wojennej ścieżce! - Z niewiadomych przyczyn Mroczne Elfy, lud mający własne Księstwo i zamieszkujący zamkniętą społeczność, nagle postanowił walczyć. Bez jakiegokolwiek wypowiedzenia wojny czy podobnego zabiegu dyplomatycznego ich armia licząca kilkuset wojowników i kilkunastu czarodziejów zaatakowała sąsiadujące z nimi tereny Goblinów. Oni wystawili swoją armię liczącą kilka tysięcy piechoty. Mroczne Elfy miały tylko wspomniane kilka setek wojowników i niewielu Magów. Armia Goblinów została wycięta w pień, a Drowy, tak nazywają siebie Mroczne Elfy, nie straciły żadnego wojownika czy czarodzieja. Nieliczne Gobliny uciekły na tereny Orków.
Mroczne Elfy zyskały nowe tereny, Gobliny nowego wroga, a Cesarstwo Verden kolejny problem.

Wojna! - Udany przemarsz wojsk Armii Światła stał się faktem. Pokonując Plugawe Ziemie, stanęli oni u bram Mrocznego Królestwa, przed murami twierdzy Heresh, zamku Barona Gadeona, poplecznika Paktu Trzech, który blokuje drogę całej armii. Pierwsze szturmy nie dały żadnego efektu, ale zdobycie zamku jest na pewno tylko kwestią czasu, a po zwycięstwie Armia Światła obierze kierunek na Twierdzę Paktu trzech w głębinach Mrocznego Królestwa...

Oblężenie! - Bitwa o Heresh trwa, każdy szturm zadaje obrońcom wielkie straty, ale atakujący zawsze musza się wycofać. Wydaje się, że walka będzie ciągnąć się w nieskończoność, zwłaszcza że do Heresh przybyła spora część armii Mrocznych Elfów. Niestety, mimo nadziei Armii Światła, Drowy stanęły po stronie Barona, wzbogacając swoimi wojownikami jego nadwątlone siły.

Niespodziewane odsiecze! - Po ostatnim szturmie, który prawie zakończył się zwycięstwem, Armia Światła musiała się wycofać, gdyż jej szeregi obiegły straszne nowiny: Przybyła armia Paktu Trzech. Niestety, była to prawda, a licząca dziesiątki tysięcy Nieumarłych wszelkiej maści, tysiące najróżniejszych Mutantów i setki Demonów armia prowadzona przez nieznanego wodza w długiej, czarnej szacie z kapturem, szykowała się do ostatecznego szturmu i zgniecenia Paladynów oraz ich sojuszników samą liczebnością. Plan ten jednak wziął w łeb, gdyż Amhiranta oraz Uther zużyli wiele ze swych zasobów magicznych, aby postawić między swoim obozem a wrogimi zastępami magiczną barierę. Miała jednak ona wytrzymać dzień, czas potrzebny do pełnego odwrotu spod Heresh. Tak się jednak nie stało, bowiem nagle przybyła pomoc i to chyba z najbardziej niespodziewanej strony - Gotai Furia Północy powiódł znaczne siły Hordy na pomoc Armii Światła, wezwany przez swego przyjaciela - Wielkiego Inkwizytora Amhirantę z Sanyburii. Po uderzeniu czołówek Hordy, do walki rzucili się tez Paladyni, Kapłani i Inkwizytorzy. Mimo połączenia tych sił, walka wciąż trwa, a jej wynik nie jest znany, choć pewne jest jedno - zaważy on na losach całego Elarid...
Krzyżowcy Argentu, Stalowi Ludzie z Imperium Gryfów i Księstwo Elfów wysłało swe wojska na pomoc, choć w najlepszym wypadku dotrą one na miejsce kilka dni lub tygodni po bitwie, więc ustalono, że te wspólne siły zatrzymają się na skraju Plugawych Ziem, by tam dać odpór armii zła, jeśli siły Światła i Hordy zostaną pokonane...

Książęce eskapady - Gorin Żelazny Młot, odkąd został Księciem Krasnoludów, zrobił naprawdę wiele: Stworzył krasnoludzką flotę wojenną i handlową, skolonizował największą z verdeńskich wysp, uprzednio wybijając tamtejszych Orków i ich magicznych wodzów. Następnie wrócił do swego państwa na wieść, że w podziemiach odnaleziono jaskiniowe Gobliny, z którymi siły Krasnoludów toczą zażartą wojnę. Wojnę, którą Książę wygrał, a przy okazji nawiązał kontakt z Szarymi krasnoludami - panami podziemnych krain, którzy niegdyś byli zwykłymi Krasnoludami, lecz wyruszyli pod ziemię w poszukiwaniu bogactw i zostali tam na stałe. Poza tym Książę odkrył rasę wojowniczych Gigantów, których przywódca, niejaki Agrogos, ofiarował mu służbę swoją i swoich podwładnych. Gorin zgodził się i wywiódł ich z Podmroku, przetransportowując na swoją wyspę, gdzie wiodą do tej pory spokojne życie. Nieco później przyjął propozycję sojuszu od wysłanników Hordy, której wodzowie potrzebowali miejsca na osiedlenie się. Następnie zbadał sprawę zamknięcia Żelaznych Kuźni, największego przemysłowego kompleksu Krasnoludów, odkrywając, że za wszystkim stoją kuzyni Mrocznych Elfów, Ci którzy zostali na stałe pod ziemią, czyli Najmroczniejsze Elfy, zwane też Mrocznymi Drowami. Ich zastępy Worgenów dały się Księciu we znaki, lecz zdołał umknąć, przy pomocy generała Hordy, Gotaia Furii Północy. Później zaatakował Żelazne Kuźnie, odbijając je razem z Hordą. Następnie pozostało już tylko zawalenie tuneli, ufortyfikowanie kompleksu i powrócenie do stolicy, do Axer, do innych ważnych spraw.

Powrót dawnych czasów - Gorin Żelazny Młot, znany już chyba ze swych wybryków wszędzie w Elarid, postanowił zrobić coś, na co nie odważył się żaden jego przeciwnik, a mianowicie wskrzesił dawną chwałę Krasnoludów podczas uroczystej koronacji w mieście Axer, kiedy to kapłan krasnoludzkiego bóstwa odprawił stary rytuał koronacji. I tak Krasnoludy znów mają króla, jak przed Wojnami Demonów. Co ciekawe, naoczni świadkowie wspominają, że pierwszą rzeczą po koronacji, jaką uczynił Baron, było rozdanie złota i klejnotów ze swej sakiewki dla najuboższych... W chwili obecnej ruszył on do Hunder, choć nie wiadomo po co dokładnie. Jego obecnym zastępcą jest inny Krasnolud, Marszałek Thane.
Cała sprawa nie uszła uwadze Cesarzowi Verden, bowiem dopóki Krasnoludy były Księstwem, mógł on się powołać na więzy wzajemnej lojalności, które teraz zostały zerwane krasnoludzkim toporem. W związku z tym sam Cesarz coraz niespokojniej patrzy na granice z nowym królestwem, a także obawia się, iż za przykładem Krasnoludów inne Księstwa od niego zależne zmienią się w niezależne państwa...

Hobbici w opałach! - Na mały lud Niziołków zamieszkujący swe własne Księstwo padł blady strach. O ile wojna pomiędzy sąsiadującymi z nimi Elfami i Drowami nie była niczym niezwykłym, to powstanie Królestwa Krasnoludów o wiele bardziej ich zaniepokoiło. Czemu? Otóż Hobbici słyną ze swych rozlicznych bogactw oraz lichej ochrony, a przez to są niemalże pewni, że chciwe Krasnoludy wkroczą ze swą wielką armią i zagarną je. Dlatego też hobbicki Książę wręcz błagał Cesarza, aby włączył jego Księstwo do swojego państwa, licząc, że uratuje to sytuację i odegna widmo nieuchronnej inwazji.

Koniec Księstwa Hobbitów - W związku z prośbą Księcia Hobbitów, Cesarz włączył w sposób pokojowy ziemie Księstwa Hobbitów do Cesarstwa. Natychmiast też wysłał tam wielkie siły, których zadaniem jest bronić mieszkańców (oraz ich skarbów) przed zakusami Krasnoludów, Mrocznych Elfów i Elfów, z którymi to Księstwo niegdyś sąsiadowało. W związku z tym trwa intensywne szkolenie Niziołków w szpiegów, zwiadowców, łuczników i procarzy, a ludność cywilna pomaga wojskom Cesarstwa w budowie kamiennych oraz drewnianych fortów, grodów i strażnic na granicy z niepewnymi sąsiadami.

Impas - Na froncie pomiędzy Mrocznymi Elfami i Elfami trwa impas, obie strony zakończyły małe potyczki (nie licząc grup znajdujących się wciąż na terytorium wroga) i jedynie obsadziły wzajemnie swoje granice, czekając. Z pewnością okres oczekiwania skończy się, gdy jedna ze stron otwarcie wypowie wojnę i zaatakuje, a większość obserwujących te rozgrywkę stawia, że atakującymi będą Drowy, wobec tego Księstwo Elfów wysłało do Marszałka Thane'a zastępującego Króla Krasnoludów oraz do Cesarza Verden swych dyplomatów, a niemalże całość sił zbrojnych skoncentrowało w stolicy, Achatonie i na granicy z Mrocznymi Elfami.

Zakon Krzyżowców Argentu - Ta organizacja, która powstała niemalże z dnia na dzień i przejęła władzę w Księstwie Ludzi, nie sprawiała Cesarstwu żadnych kłopotów. Jednakże zmieniło się to niedawno, gdy do Cesarza przybyli dyplomacji ich wodza, Krwawej Buławy, i dostarczyli list, w którym to powiadomił on Cesarza o powstaniu niepodległego państwa Krzyzowców obejmującego tereny dawnego Księstwa ludzi, ustanowienie Argentu ich siedzibą, przekształceniu organizacji w zakon oraz przesiedleniach i eksterminacji wszelkich przedstawicieli innych ras. Mógłby to być gwóźdź do trumny Cesarza, ale nie stało się tak, gdyż później zwierzchnik Krzyżowców poprosił o uznanie ich jako lenna Cesarstwa Verden, zaś sam ślubował wierność swemu seniorowi oraz pomoc w ewentualnych wojnach. A, patrząc na obecną sytuację na kontynencie, takowa może się przydać...

Nowe państwa - Po tym jak Księstwo Krasnoludów odłączyło się od Cesarstwa, stając się niepodległym królestwem, zaś Księstwo Hobbitów zostało wchłonięte przez wojska cesarskie, inne księstwa na kontynencie poszły w ich ślady. Pierwszym było Księstwo Elfów, przemianowane teraz na Księstwo Zielonego Klejnotu, od nazwy stolicy, zaś księstwem zostało głównie dlatego, aby uniknąć bałaganu administracyjnego i logistycznego. Ich mroczni kuzyni nie mogli być w tej kwestii tymi gorszymi, więc nieco później z map zniknęło Księstwo Mrocznych Elfów i stało się ono Księstwem Pajęczej Królowej, aby oddać w ten sposób cześć swemu krwiożerczemu bóstwu. Relacje dyplomatyczne z innymi państwami są dość osobliwe, Drowy nie nawiązują ich z nikim, ale nic dziwnego, nie są zbyt lubiani, gdy wysłali swoje wojska na pomoc Baronowi Gadeonowi w Heresh... Zaś Elfy zignorowały jedynie Orków, do Cesarstwa i innych państw śląc swych posłów.

Niemożliwe, a jednak - Coś, w co nie wierzyli mieszkańcy Nirgaldu, Verden czy nawet Karak'Akes (mowa to szczególnie o Dekapolis) stało się faktem. Wulfgar z Doliny Lodowego Wichru, kontynuując dzieło swego ojca i dziada, rozpoczął powolny proces jednoczenia wszystkich klanów barbarzyńców. I choć udało mu się to połowicznie, gdyż zebrał w jedno kilka większych i garść mniejszych, to i tak sukces jest niezaprzeczalny. Zwłaszcza, gdy został on wsparty przez Wulfryka Szczerbatą Klingę, wodza Klanu Topora, i jego Lodowych Gigantów oraz Krasnoludy z Doliny Lodowego Wichru, które to zgodziły się produkować im broń, pancerze, narzędzia, amunicję, machiny i tym podobne.

Sprzymierzenie Siedmiu Miast - Właśnie tym stało się Dekapolis. Gdy do miasta dotarły elektryzujące nowiny o powstaniu czegoś na kształt niemalże państwa barbarzyńców, władcy wszystkich miast wchodzących w skład Dekapolis postanowili działać i odłożyli na bok lokalne konflikty i niesnaski, łącząc się w jeden byt państwowy. Na jak długo? Przynajmniej dopóki zagrożenie ze strony barbarzyńskich hord wspieranych przez Lodowych Gigantów nie minie. Wysłali także posłów do Krasnoludów, z którymi barbarzyńcy zawiązali sojusz, aby jakoś ich od tego odwieść, ale zamiast tego dostali zapewnienie ich neutralności, dopóki jedna ze stron ich nie zaatakuje, a do tego brodacze zaczęli wysyłać im broń, pancerze, machiny i tym podobne, aby mogli walczyć z Nordami, których również zaopatrują.
Ogółem, Krasnoludy ubiły świetny interes.

Wielki powrót - Imperium Gryfów było niegdyś wielkim państwem, które pod wieloma względami przewyższało dzisiejsze Cesarstwo Verden, ale przed wieloma wiekami upadło. Jednakże jego duch przetrwał w organizacji Stalowych Ludzi, którzy z czasem rozrośli się na potęgę, zaś ich obecny wódz, D'Ahn Stalowy Szpon, wykorzystał obecną słabość Cesarstwa i obwieścił powstanie nowego Imperium Gryfów, państwa rozciągającego się na sporej połaci kontynentów, mającego w swoich graniach, między innymi, Góry Mgliste, Głazogarby, Dzikie Pola i Martwe Bagna. Wódz Stalowych nie kryje się ze swoimi zamiarami, czyli uczynieniem Imperium Gryfów ponownie wielkim, a dróg ekspansji ma kilka: Cesarstwo, Elfy, Krasnoludy lub Polomony, Zefiry i Ahlorianie. Czas pokaże, na kogo spadnie katowski miecz nowego Imperatora.

Wojna! - Konflikt między Mrocznymi Elfami, a Elfami przybrał jeszcze bardziej na sile, zwłaszcza, że obie rasy mają własne państwa. Jak można było się spodziewać, to Drowy uderzyły pierwsze, mając wsparcie różnorakich niewolników, Minotaurów, Hydr, Panter Cienia, Smoków Cienia i Wielkich Pająków. Jednakże twarda i zaciekła obrona Elfów, które walczyły do końca, wiedząc, że w niewoli czeka ich los gorszy od śmierci, sprawiła, że przenieśli linię frontu o ledwie kilkaset metrów, zaś olbrzymie straty, jakie ponieśli, sprawią, że Księstwo Zielonego Klejnotu ma czas na przygotowanie kolejnej obrony, a może i ofensywy.
Tymczasem sąsiadujący na południu z Elfami, Stalowi Ludzie, wypowiedzieli im wojnę i zajęli część ziem. Stało się tak, ponieważ dyplomata Imperium Gryfów został zabity na dworze pałacu książęcego w Zielonym Klejnocie. W związku z tym D'Ahn Stalowy Szpon rozkazał im przeprosić i wydać odszkodowanie. Gdy został wyśmiany, wpadł w taką furię, że obiecał, iż wypowiedział Elfom wojnę, a nawet poszedł o krok dalej, obiecując Księciu Elfów, że on i wszyscy jego męscy potomkowie zostaną zgładzeni z jego ręki, zaś żona i córki zostaną jego osobistymi niewolnicami. Oczywiście, taka obraza nie mogła ujść Stalowym na sucho, więc Elfy przemieścili na granicę wojska, te jednak wycofały się z osobistego rozkazu książęcej pary rządzącej, zaś Stalowi wkroczyli i zajęli część terenów, szykując się do dalszej ofensywy.
Będące w sąsiedztwie królestwo Krasnoludów i Cesarstwo Verden pozostają obecnie neutralne, choć krasnoludzkie kuźnie zobowiązały się zaopatrzyć Stalowych Ludzi we wszystko, co potrzebne jest do toczenia wojny.

Mroczna armia uderza! - Posiadacze jednej z największych armii Elarid, w skład której wchodzą ich rodzimi żołnierze, Gobliny, Worgeni, Minotaury, ludzie, Krasnoludy, Orkowie, rozmaite potwory i wiele, wiele więcej, czyli Mroczne Elfy z Księstwa Pajęczej Królowej uderzyły. Z racji tego, że Elfy prowadziły już wojnę ze Stalowymi Ludźmi z Imperium Gryfów, Mroczne Elfy weszły w państwo Elfów niemalże jak w masło, nie napotykając prawie żadnego oporu. Łupieżcze grupy niewolników rozlały się po kraju Elfów, paląc, grabiąc i mordując, zaś główna armia maszerowała prosto na stolicę, na Zielony Klejnot. Jednakże pod Achatone wreszcie trafiła kosa na kamień: Silna obrona i kontratak elfickich wojsk doprowadziły do trwania bitwy jaka zapewne zaważy na wyniku całej wojny: Jeśli Achaton padnie, nic już nie uratuje stolicy...
Jednocześnie z atakiem na Elfy, ośmielone sukcesami Drowy zaatakowały Księstwo Hobbitów, obecnie część Cesarstwa. Małe, acz silne i zróżnicowane, grupy szturmowe zajęły większość granicznych fortów i strażnic, w niektórych wciąż trwa walka. Zaś Książę Hobbitów i cesarski namiestnik ślą do władcy posłów wszelkimi możliwymi sposobami, aby powiadomić go o tej nieciekawej sytuacji.
Również Krasnoludy, których władca jest obecnie na Wyspie Żelaznego Młota, z niepokojem patrzą na granicę z mahoniowoskórymi sąsiadami.

Stalowa pięść Stalowych Ludzi - Podczas wojny z Księstwem Zielonego Klejnotu, Stalowi Ludzie z Imperium Gryfów zaczęli odnosić coraz większe sukcesy, zajmując kolejne tereny. Pokonali słaby opór wojsk elfickich i poczuli się na tyle pewnie, aby przerwać atak i zapewnić żołnierzom odpoczynek, a nawet urządzić ucztę. Właśnie wtedy spadły na nich miotane przez Enty głazy, pociski z balist i skorpionów oraz strzały elfickich łuczników. Nim Stalowi pozbierali się i przyszykowali do obrony oraz kontrataku to ponieśli ciężki straty. Później było tylko gorzej, gdyż nagle rzucili się na nich Tancerze Ostrzy, doborowa piechota Elfów, wraz z Entami, Jednorożcami, hordami Grzybiaków, zastępami łuczników i, podobno, nawet Szmaragdowym Smokiem. Stalowi znów przegrali i zaczęli się wycofywać, zaś Elfy pognały za nimi. Mniej więcej w połowie zdobytych przez Imperium Gryfów ziem doszło do kolejnego starcia, którego bieg odmieniło przybycie samego D'Ahna Stalowego Szpona wraz z zastępami Gryfów i ich jeźdźców, ciężką kawalerią i doborowymi kusznikami. Po tym starciu co prawda Stalowi wygrali, lecz przeszli do defensywy, a poniesione straty i niepokoje na Dzikich Polach sprawiają, że prawdopodobnie zostaną podjęte rozmowy pokojowe, co jest tylko na rękę Elfom, gdyż będą mogli przerzucić posiłki do walki z Drowami.

Dzikie Pola - Teren z pozoru nie mający znaczenia, bo górzysty i nieurodzajny. Acz żyją tu ludzcy rolnicy i pasterze, nękani często przez rabusiów i bestie. Więc tym bardziej z radością powitali wojska Stalowych Ludzi z Imperium Gryfów, które wkroczyły na te ziemie. Jednakże po dostarczeniu pomocy dla mieszkańców, częściowej rozprawy ze zwierzętami i grasantami, budowie kilku fortów i grodu, okazało się że ludzie nie są tam sami... Żyją tam też klany Goblinów, Krasnoludów, Wilkołaków i Wampirów, prowadzące regularną wojnę, acz ostatnio jeden klan Goblinów, jeden klan Krasnoludów i jeden klan Wilkołaków zjednoczyły się, drugi krasnoludzki klan dołączył do nich bez walki, a klan gobliński został wyeliminowany. Kolejny klan tych zielonoskórych istot pozbyły się Wampiry i to zapewne krwiopijcy staną się kolejnym celem specyficznej koalicji. O ile zaniepokojeni tym Stalowi się nie wtrącą, gdyż obie grupy działają im na nerwy.
O ile każda z zainteresowanych stron mówi o walce jako sposobie ochrony swych poddanych i ziem, to wielce prawdopodobne, że starożytne ruiny i prawdopodobnie umieszczone w nich artefakty też mają coś do powiedzenia w tej kwestii...

Pierwsza bitwa o Dekapolis - Gdy Wulfgar z Doliny Lodowego Wichru zapuścił się wgłąb Karak'Akes, aby zjednać swej sprawie więcej klanów barbarzyńców, a Lodowe Olbrzymy z Klanu Topora zrobiły to samo, Behtrag Śmiały, prawa ręka Wulfgara, uznał że sam zdobędzie miasta i sprezentuje swemu wodzowi wspaniały prezent. Zebrał silną grupkę wojowników i ruszył z nimi na najważniejsze z miast Dekapolis. Zamiast wyjść z tundry naprzeciw miasta, zaatakował od południa, z gór, gdzie mieszczanie nie spodziewali się ataku z racji jaskiń zamieszkanych przez Orków i Gobliny (warto wspomnieć, że zastępy Behtraga wyrżnęły ich co do jednego bez strat). Dość gładko rozprawili się z parlamentariuszami i ochraniającą ich strażą miejską, lecz nie zdołali wejść do miasta przed zamknięciem bramy. Podczas rąbania jej toporami zostali ostrzelani przez straż i najemników, ponieśli spore straty i wycofali się. Choć Dekapolis wygrało tę bitwę, kwestią czasu jest następna, a w związku z tym do siedmiu miast ciągną najemnicy z każdego regionu Elarid, gdyż dobrze płatnej pracy tam teraz nie brakuje.

Cesarska ekspedycja - Chodzą słuchy o kolejnej wyprawie zorganizowanej przez Cesarza lub też któregoś z jego wysoko postawionych ludzi. Wyprawa ta, poza żołnierzami, oficerami i członkami armii oraz floty Cesarstwa i wysłannikami Gildii Magów, Inkwizycji Światła, Paladynów Srebrnej Dłoni i Kapłanów Straceńczego Słońca. Część członków ruszyła z Hammer do Gilgasz, inni już tam czekają, a wszyscy oczekują rozpoczęcia wyprawy, której prawdopodobnym celem jest Archipelag Sztormu.

Martwe Bagna - Magnurth Dildrat, zwany też Plugawym, podobno zginął wiele, wiele lat temu. Podobno, gdyż po Martwych Bagnach, gdzie miał swoją siedzibę, chodzą pogłoski, że jednak żyje i tylko czeka na godnego ucznia... Tę wersję może potwierdzać niezwykła aktywność jego tworów i wciąż wiernych mu goblińskich klanów, co postanowili zbadać Paladyni, wysyłając tam jednego (lub kilku) ze swoich wojowników.

Pokój - Elfy zrzekły się mniej więcej jednej czwartej swoich ziem na rzecz Stalowych Ludzi. Właściwie zagadką jest, dlaczego Imperium Gryfów przerwało natarcie, choć tak dobrze sobie radziło... Jedni mówią, że to celowy zabieg D'Ahna Stalowego Szpona, który chce w ten sposób mieć żywe elfickie tarcze przed armią Drowów. Inni twierdzą, że wojska Stalowych radziły sobie nie tak dobrze, jak się powszechnie sądzi, i dowódcy wymusili na swym władcy zakończenie starć. Kolejne teorie traktują o Goblinach i potworach na Martwych Bagnach oraz kolejnych zielonoskórych, Wampirach, Krasnoludach i Wilkołakach na Dzikich Polach. Ci z mokradeł coraz bardziej dają się we znaki poddanym Stalowych mieszkających w okolicy, pozostali zaś, walcząc między sobą lub z nimi, sieją coraz większy ferment na tamtych terenach. Prawdy może być ciężko dociec, jednakże fakt faktem, iż coraz więcej elfickich wojsk ruszy do boju z Mrocznymi Elfami, zwłaszcza, że nie musi martwić się nikim poza nimi: Ani Stalowymi, ani Cesarstwem, ani Krasnoludami.

Mroczna ofensywa - Drowy zaczynają poczynać sobie coraz śmielej, bez dwóch zdań. Teraz, gdy stoją niemalże u bram Achatonu i kwestią czasu wydaje się pokonanie wojsk Zielonego Klejnotu, a także zaczynają podbój dawnego Księstwa Hobbitów, a obecnie części Cesarstwa, rozpoczęły kolejną wojnę. Do trzech razy sztuka?
Patrolujące granicę z Drowami Krasnoludy przeczuwały, że w końcu coś je**ie, toteż nerwowo zaciskali palce na trzonkach bojowych młotów i toporów, tudzież na kuszach. I nagle stało się: Słońce w jednej chwili przysłonił ogromny cień, a na grupę ciasno zbitych brodaczy spadło kilkanaście ton mięśni, łusek, pazurów, kłów, gniewu i ognia. Smok Cienia zaatakował bez zapowiedzi, niemalże od razu uszczuplając pograniczników o połowę. Pozostałych mordował nieco bardziej metodycznie, powolniej i okrutniej, acz garstka uciekła, choć wydaje się, że tylko i wyłącznie dlatego, iż Smok im na to pozwolił.
Rezydujący w Axer zastępcy krasnoludzkiego władcy, Thane i Thorgrim, natychmiast zmobilizowali armię i zaczęli szykować się do odparcia ofensywy, a ta ruszyła... Przez wyrwę powstałą w wyniku napaści Smoka Cienia, do państwa Krasnoludów wlały się łupieżcze bandy Goblinów i Worgenów, a po nich trzon armii, czyli same Drowy, Minotaury, Pantery Cienia, Wielkie Pająki, Hydry i wiele innych monstrów. Obecnie ciężko ustalić jak posuwa się główna armia, acz grabieżcze bandy są niemalże wszędzie, korzystając ze wsparcia zaznajomionych z terenem krasnoludzkich niewolników, którzy z ochotą zgodzili się zdradzić własny lud, aby tylko opuścić Mroczną Kopalnię, Haxenn, Xynnar czy jakąkolwiek inną mordownię Drowów. Smok Cienia zaś wiedzie sporą grupę Goblinów, Worgenów i Minotaurów w kierunku Przełęczy Martwego Orka. Po drodze przyłączają się do nich bandy Orków, Ogrów, Trolli, Cyklopów, Goblinów, Orkologów, Hobgoblinów i Gnolli, acz zamiary Graula, władcy największej bandy zielonoskórych w Przełęczy, nie są znane. Tymczasem Buenor Stalowa Głowa szykuje swój Fort Kvatch i swoje wojska, a także przybywające z każdą chwilą uzupełnienia, do obrony przed wrogiem, który nadejdzie lada chwila...

Koniec pertraktacji - Na Wyspie Żelaznego Młota odbyło się niemalże historyczne spotkanie. Po jednej stronie stanął władca prawdziwego kolosa, najpotężniejszego państwa od mileniów, czyli Wielki Cesarz, władca Cesarstwa Verden, Ademar Rainald, zaś po drugiej krótkonogi i długobrody przywódca wschodzącej potęgi Elarid, władca Królestwa Krasnoludów, ongiś zwany Baronem, Gorin Żelazny Młot. Podczas rozmowy ustalono wiele postulatów, między innymi zawiązano pakt o nieagresji i współpracy ekonomicznej oraz handlowej, Cesarz zgodził się na wspomożenie Krasnoludów w budowie floty w zamian za budowę fortyfikacji na najbardziej zagrożonych okolicach Cesarstwa... Dodatkowo władca większości Verden zobowiązał się oddać pod ponowne władanie Krasnoludów to, co niegdyś było ich majestatycznymi twierdzami. Dość ciekawą propozycję wysunięto w kierunku namiestnika wyspy, niegdyś wygnanego szlachcica, a dziś dobrze prosperującego hrabiego, Walona Vau, który to miał otrzymać na powrót swe ziemie w Cesarstwie, acz odmówił, choć zgodził się na odebranie części majątku z rodowego skarbca, acz tylko tego, co mu się prawnie należało... Na zakończenie obrad jakby znikąd pojawił się dziwny gość, przedstawiający się jako Profesor Gaster, przywódca CORE i OBTW, który złożył niespodziewaną propozycję obecnym: Cesarz, Król i hrabia mieli dołączyć do pewnego specyficznego grona istot, które spotkałyby się z nim, aby dyskutować o losach świata. Walon wyśmiał Polomona, a jego reakcja na tyn czyn tak zirytowała dziedzica rodu Vau, że mało nie doprowadziła do dobycia broni przez szlachcica. Pozostali dwaj zgodzili się przemyśleć propozycję. Same obrady zakończono po tym dziwnym pokazie i wszyscy udali się w swoje strony.

Kolejna ekspedycja? - Po rozlicznych wyprawach tego typu, i Gorin Żelazny Młot, władca Krasnoludów, ruszył do Archipelagu Sztormu, a konkretniej tam, gdzie większość żeglarzy omija to miejsce szerokim łukiem, czyli na Wyspę Trolli. Jednakże to, czemu tam popłynął jest tajemnicą, zaś liczni posłańcy ruszyli w te niegościnne rejony, aby powiadomić swego króla o targającej krajem wojnie...

Vuk! - To imię skandowane jest w całym Księstwie Pajęczej Królowej z wielką radością i niemalże boską czcią, a także wypowiadane szeptem, z pogardą, gniewem i może nawet... strachem?
Vuk, worgeński generał, niesłusznie oskarżony i skazany na śmierć, z pomocą swych podwładnych i grupy Minotaurów z Szalonych Rogów uciekł spod katowskiego topora (a ściślej mówiąc, to kusz, gdyż taka kara śmierci została przez niego wybrana), a później na powrót przejął władzę nad swą armią złożoną z Worgenów. Wiedząc, że nie pokona wojsk Drowów, zaszył się w Mrocznej Puszczy, przeprowadzając wojnę partyzancką: Niszcząc mniejsze wioski i wsie, atakując małe grupy mrocznoelfich żołnierzy, uwalniając niewolników i tak dalej. Z czasem postanowił się wyrwać, ale z zaskoczeniem dostrzegł, że Drowy mają o wiele większą armię, niż się spodziewał: Mimo zaangażowania w bitwę o Achaton, okupację Księstwa Hobbitów i walkę z Krasnoludami, tysiące Mrocznych Elfów z elitarnych jednostek, wspierane przez zagony niewolników, Hydry, Pantery Cienia, Wielkie Pająki, Driddery, Skorpiony, a nawet Smoki Cienia otoczyły Mroczną Puszczę i z dnia na dzień zapuszczają się coraz dalej, aby w końcu zniszczyć i Worgenów, i wspierających ich Minotaurów. Podczas swego przymusowego postoju, Worgen pomógł grupie wysłanej przez Paladynów Srebrnej Dłoni, Inkwizycję Światła i Gildię Magów w walce z patrolem wojsk drowskich, a później dołączył do ich misji, mającej na celu nie dopuścić do reaktywacji Kapłanów Pustki (a przynajmniej nie w Mrocznej Puszczy lub gdziekolwiek u Drowów), gdyż mając wsparcie Demonów, mogliby być niepokonani...

Podmrok we krwi - Choć targany różnymi konfliktami, to przeważnie spokojny i statyczny, Podmrok nigdy nie mierzył się z czymś takim: Szare Krasnoludy, Orkowie, Gobliny, Koboldy i Skaveni rozpoczęli walkę między sobą i innymi rasami, z bliżej nieznanych przyczyn walcząc o hegemonię w całym podziemnym świecie. Wielu mówi, że to czas dla nowych władców, ambitnych i odważnych, nie bojących się przejąć schedy po swych poprzednikach. Na domiar złego, wszystkie rasy muszą patrzeć uważnie nie tylko na swoich sąsiadów, ale też na zło lęgnące się w najgłębszych czeluściach Podmroku... Mowa o Demonach z Pustki pod sztandarem jednego z Lordów, Xozhala, którzy rozpoczęli kolonizację tych ziem w celu zyskania łupów, niewolników i baz wypadowych do niespodziewanych ataków na całe Elarid. Ale niektórzy mówią o czymś innym... Odległym, mrocznym i pradawnym... O tak zwanej Przedwiecznej Grozie...

Wędrówka Hordy - Mimo znalezienia sojusznika w postaci Gorina Żelaznego Młota, który pozwolił Orkom na osiedlenie się w kraju brodaczy, często korzystając przy tym z ich pomocy w wojnach, Horda opuściła swe domy i ruszyła na Plugawe Ziemie, gdzie to ma swój główny obóz i gdzie chce utworzyć własne państwo. Zagadką jest, czemu do tej pory nie postanowili przejąć władzy w Księstwie Orków...
Mimo odwiecznej nienawiści wobec Krasnoludów, Horda dotrzymała danego słowa, zachowując się przyzwoicie i honorowo (choć nie zawsze: Kilka tysięcy świeżo zwerbowanych rekrutów zdezerterowało i rozpełzło się po całym górskim azylu, trudniąc się napadami na kupców w małych grupach, choć nie tylko, gdyż największa z grup podobno złupiła wiele wsi i miast, a do tego nie ma zamiaru przestać, dlatego też krasnoludzka armia ruszyła przeciw nim, aby skończyć z tym zagrożeniem raz na zawsze).
Mimo opuszczenia królestwa, dowiedli swej wierności danemu słowu, roznosząc w pył oddziały Mrocznych Elfów, które zaproponowały im wspólną walkę z Krasnoludami. Cóż, nie wpłynie to pozytywnie na relacje Hordy z Księstwem Pajęczej Królowej, ale czy ktoś naprawdę by się tym przejmował?

Fort Kvatch - Krasnoludzka warownia na Przełęczy Martwego Orka miała jedynie kontrolować ruch na granicy z Mrocznymi Elfami i Cesarstwem, zwalczać Orków, bandytów i przemytników, ale obecnie od jego obrony ważą się losy całego Królestwa Krasnoludów...
Po tym, jak Kametain, Smok Cienia, wprowadził do kraju brodaczy zastępy goblińskich i worgeńskich łupieżców, sam ruszył gdzieś w góry, nie wiadomo w jakim celu. Jednakże przez owe przejście wmaszerowały olbrzymie jednostki armii Drowów, nie tylko niewolnicy w rodzaju Goblinów, Worgenów, Minotaurów i ludzi, ale też potwory takie jak Hydry, Pantery Cienia i Wielkie Pająki, oraz wielotysięczne zastępy doborowych żołnierzy-Mrocznych Elfów. Na dodatek siły te wzmocnił Graul, władca Orków, Ogrów, wilków, Wargów i Goblinów w Przełęczy, który za łupy, głowę Buenora Stalowej Głowy i zwierzchnictwo nad tą częścią państwa krasnoludzkiego wspomógł kilkoma setkami swych bitnych, doświadczonych i znających teren żołnierzy armię najeźdźcy.
Krótko po przybyciu nielicznych posiłków Fort znalazł się pod oblężeniem. Jego dowódca już w pierwszych godzinach walk został ranny, gdy to w odpowiedz na propozycję dotycząca zdrady swego władcy i przejście na stronę Drowów wszedł na mury i pokazał żołnierzom wroga gołą dupę, twierdząc że "jeśli ta ich cała Pajęcza Dz**** go tam cmoknie, to pogadają." Odpowiedź na zniewagę była natychmiastowa: Bełt jednego żołnierzy w wiadomą część ciała. Na szczęście na krótkiej operacji i bólu się skończyło, bo pocisk nie był zatruty, a więc dowódca wrócił do swych żołnierzy.
Początek oblężenia przyniósł minimalne straty Krasnoludom (głównie ranni, zabitych niewielu), ale o wiele większe armii wroga, gdyż frontalny atak okupiono wielkimi stratami, ponieważ liczne machiny i strzelcy na murach oraz pułapki na przedpolu, przygotowane o wiele wcześniej, zrobiły swoje.
Mimo braku możliwości dosłania posiłków, Buenor o nie prosi, gdyż to obecnie Fort Kvatch stoi na drodze armii Drowów: Bez jego opanowania główne siły nie mogą pójść dalej. Podobno trwają dyskusje nad wynajęciem Gryfów od Stalowych Ludzi, aby zrzucić posiłki i zaopatrzenie z powietrza, lub przekopanie się do oblężonych żołnierzy tunelami.
Choć przejście przez góry i kordon Drowów wokół fortu wydaje się niemożliwe, podobno Drizzt Do'Urden i Kulimon Czarny ruszyli na pomoc swemu przyjacielowi w oblężonej fortecy.

Wielki powrót - Plotki okazały się prawdą! Magnurth Dildrat, zwany też Plugawym, jednak przeżył nagonkę Paladynów i dzięki pomocy niejakiego Jonathana Wassi wrócił do świata żywych. Teraz z pewnością wróci na Bagna, aby wzmacniać tam swoje wpływy i szykować się na nieunikniony atak Paladynów, którzy dowiedzą się o jego powrocie raczej prędzej, niż później, Inkwizycji, Stalowych Ludzi, mieszkańców Góry lub kogokolwiek innego. Czyżby Wassi miał mieć w tym czynny udział, stając się nowym uczniem i prawą ręką Plugawca? Czas pokaże...

Krucjata Krzyżowców - Z racji faktu, że Dekapolis jest sojusznikiem Cesarstwa, a Krzyżowcy są lennikiem Cesarza, gdy ten obiecał władzom miast Karak'Akes pomoc w odparciu Nordów, Kairn Krwawa Buława sam zgłosił się, aby poprowadzić swe siły. Obecnie w państwie Krzyżowców trwa mobilizacja, piechota, kawaleria, strzelcy, Magowie, doborowe jednostki Krzyżowców, machiny, wojska inżynieryjne i inni opuszczają stolicę i kierują się na Szkarłatną Przystań, skąd wybudowana niedawno (i do tej pory trzymana w ukryciu) flota wojenna i transportowa zabierze ich do Karak'Akes.

Druga bitwa o Dekapolis - Po powrocie Wulfgara nastał czas przygotowań i reform, acz wkrótce wszyscy w obozie barbarzyńców doszli do wniosku, że czas biernego oczekiwania dobiegł końca, a decyzję tę przyspieszyły trzy wydarzenia: Przekupienie Krasnoludów z Doliny Lodowego Wichru, które przestały zaopatrywać wojska Nordów w broń, machiny i inne wyposażenie, przez co musieli oni zacząć przygotowywać je we własnym zakresie (głównie w Winteredge) oraz korzystać z tego, co mają. Ponadto Krasnoludy przystąpiły do walki po stronie Sprzysiężenia Siedmiu Miast, wysyłając tam kilka setek swych kuszników, pikinierów i ciężkozbrojnych wojowników, wspieranych przez oficerów, operatorów katapult i balist oraz garść jeźdźców na Wielkich Wku*wach. Drugim było przystąpienie do wojny po stronie Dekapolis Cesarstwa Verden (a chwilę później Krzyżowców w jego miejsce, choć z ramienia Cesarza), zaś trzecim i zarazem ostatnim - rozbicie przez armię z miast Targos oraz Bryn-Shander i wspierających ją najemników aż trzech Klanów Nordów, które miały dołączyć do wojny po stronie Wulfgara.
Odpowiedź była szybka: Drakkary Nordów wpłynęły na jeziora, niszcząc flotę rybacką, desantując wojska i wiążąc walką nieliczne, choć stworzone przez cesarskich specjalistów i wyposażone przez Krasnolyd, okręty wojenne oraz wyposażone w nadbrzeżne machiny miasta. Jednakże było to odwrócenie uwagi, tak jak atak kilkuset barbarzyńców przez tundrę. Miasta wystawiły przeciw nim wojska złożone z najemników, zwiadowców z Lonnewood i wojowników armii większości miast. Jednakże prawdziwy atak nadszedł od strony otwartej przestrzeni, po śnieżnej pustyni: Nordowie, tresowane niedźwiedzie i wilki, Lodowe Olbrzymy oraz istne perełki i stosunkowo nowe nabytki w ich armii: Mamuty, zaatakowały Lonnewood. Mimo bohaterskiego oporu nielicznych żołnierzy i wielkich drwali z równie wielkimi toporami, miasto zostało zdobyte i ograbione, ale nie spalone, gdyż musi służyć Nordom za bazę wypadową. Uchodźców i resztki wojsk przyjęły miasta Cear-Konig i Cear-Dinewal. Bitwa w tundze, na jeziorach i w otwartym polu wciąż trwa, a żadna ze stron nie uzyskała jeszcze decydującej przewagi.

Posiłki - Krzyżowcy, wypełniając swoje zobowiązania, dobili do wybrzeży Karak'Akes, nieopodal Dekapolis, zakładając warowny port i obóz, które z czasem rozrosły się do sporych rozmiarów bazy wypadowej. Niestety, ich zamiary, aby pozostać w ukryciu jak najdłużej, spełzły na niczym, gdy zwiadowcy Nordów odkryli ich siedzibę. Wywiązała się walka podczas której obie strony poniosły straty, ale w ostatecznym rozrachunku to Argent zwyciężył. W tym starciu po raz pierwszy Nordowie skorzystali z usług swoich najnowszych monstrów, Lodowych Szkieletów. Czyżby to rzeczywiście był ich stary, szamański rytuał czy naprawdę postanowili chwytać się każdej dostępnej metody prowadzącej do zwycięstwa i sprzymierzyli się z Nekromantami, którzy zasilili ich armię nowymi rekrutami? Zarówno Nordowie jak i Krzyżowcy mają własne wersje, jednakże pewnym jest, iż teraz Kairn Krwawa Buława powierzy walkach o Dekapolis więcej swojej uwagi.

W potrzasku! - Kolejne linie zaopatrzeniowe, którymi dowożone są posiłki oraz wsparcie dla obleganego Fortu Kvatch są odcinane jedna po drugiej przez wojska Księstwa Pajęczej Królowej, które w ten sposób ułatwiają sobie tylko zadanie zdobycia fortu, choć każde kolejne natarcie jest odpierane, a dowódca fortu, Buenor Stalowa Głowa, ani myśli skapitulować, twierdząc, że walczyć będzie do końca, czyli dopóki nie zbraknie alkoholu, siły w dłoniach, by podnieść topór i wiernych kompanów przy boku, w tym sławnych w całym Elarid Kulimona Czarnego i Drizzta Do'Urdena, którzy jakimś cudem przemknęli przez kordon okalający fortyfikację i wkroczyli do środka.

Wampiry, wszędzie Wampiry! - Nawet w Ur, stolicy Slavonii. Jak się okazało, krwiopijcy urządzili sobie z tego miasta doskonałą bazę, w której w szczytowym okresie mieszkało nawet kilkuset z nich! Jakby tego było mało, wielu piastowało ważne urzędy w mieście i państwie, niektórzy zasiadali nawet w Radzie Lordów, organizmie politycznym, jaki zarządza całym miastem, a przez to i krajem. Na szczęście dla całego państwa i reszty kontynentu jeden z Lordów, Zimitarra, z pomocą przyszłej żony i najwierniejszych kompanów, wykrył całe to przedsięwzięcie i ruszył rozprawić się z Wampirami. O dziwo, udało mu się, setki zginęły na miejscu, gdyż sądzenie ich lub publiczne egzekucje były zbyt niebezpiecznie, ledwie kilku wciąż ukrywa się w mieście, a kilkunastu zdołało uciec. Mówi się, że wśród tych szczęśliwców jest sam Wyklęty, jeden z pierwszych Wampirów Elarid, który dał początek całej rasie, acz nie są to potwierdzone informacje, podobnie jak i to, gdzie mógł zbiec wraz z najwierniejszą świtą... Jednakże Zimitarra, obwołany bohaterem, wraz z dwójką innych Lordów, którzy nie są Wampirami ani ich nie wspierali, lecz uczestniczyli w pogromie, Azielem i Sheqoą, przejął władzę w kraju i mieście, tworząc pierwszy w slaveńskiej historii Triumwirat.

Problemy koczowników - Korzystając z zamieszania w Slavonii, Gez postanowiło raz na zawsze pozbyć się problemu, jakimi są przeklęci koczownicy z Morza Wydm, Plugawych Ziem i reszty Nirgaldu. Żołnierze tego kraju odnieśli kilka sukcesów, doszczętnie rozbijając nieco band oraz plemion, jednakże to wciąż mało. Z niespodziewaną "pomocą" przyszła im Horda, która postanowiła na stałe osiąść na Plugawych Ziemiach, co nie jest możliwe bez wyeliminowania problemu koczowników. Obecnie najważniejsi plemienni wodzowie udali się do Ur, aby prosić tamtejszy Triumwirat o pomoc w walce ze swymi wrogami, do których można zaliczyć też Klan Krwawego Kopyta, znacząco uniezależniający się od Hordy, oraz Pustynne Kły.

Akar Kessel - Imię i nazwisko nieznane wielu istotom w Elarid, ale najpewniej niedługo się to zmieni... Ten młody człowiek był uczniem Gildii Magów i w sprawach handlowych wybrał się do Dekapolis razem ze swoim mistrzem i kilkoma innymi Magami. W bliżej nieznanych okolicznościach wszedł w posiadanie informacji, które mogłyby zagrozić im wszystkim, najpewniej skutkując też usunięciem z Gildii. Magowie postanowili działać szybko i porzucili młodego Kessela w pobliżu Grzbietu Świata, najwyższej góry Karak'Akes i Elarid. Wbrew ich oczekiwaniom, Kessel przeżył, a przy okazji zdobył potężny artefakt zwany Kryształowym Reliktem, który pozwolił mu stworzyć sobie magiczne lokum, przedłużyć życie i zwiększyć potęgę. Zapragnął on zemsty na swych ciemiężycielach, ale gdy odkrył, że tamci odeszli już dawno do Verden, uznał, że mając taką moc, może skorzystać z podziału kontynentu i podbić dla siebie całe Dekapolis, a może i Karak'Akes? W tym celu użył Reliktu, który dał mu władzę nad tysiącami Orków, Goblinów, Ogrów i Trolli zamieszkujących okolicę, a także zyskał pomoc dwójki Nadludzi wysłanych z Pustki przez Lorda Demonów imieniem Errtu, który sam zapragnął posiadać Kryształowy Relikt, przez co postanowił wspomóc Kessela w jego planach, aby nikt nie mógł mu zagrozić i odebrać artefaktu, aby zrobić to samemu w odpowiednim momencie, o czym sam Mag z pewnością nie wie i nigdy się nie dowie.

Temat będzie aktualizowany w miarę postępu fabuły graczy i rozgrywki.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Z piasków pustyni - Kolektyw Cienia był dotąd uznawany za najmniej wartościową frakcję zła, a zarazem pretendenta o najmniejszych szansach do osiągnięcia hegemonii w Mrocznym Królestwie i okolicach. Jednakże, jak się okazało, Vladimir Valescu trzymał ukrytego asa w rękawie, który postanowił wyciągnąć właśnie teraz.
Zaprosiwszy do Cytadeli Cienia nie tylko przedstawicieli sojuszniczych Rycerzy Śmierci z Zamku Qull, ale i reprezentantów swoich wrogów, od Angbandu do Paktu Trzech, aby zaprezentować im to, czego powinni się bać: Korzystając ze swojej ogromnej wiedzy oraz odpowiednich artefaktów, jakie dostarczył mu Wielki Mistrz Rycerzy Śmierci przez swoich wysłanników lub osobiście, powołał do życia olbrzymią armię Nieumarłych. W całości tworzą ją Szkielety, ponieważ powołał do życia na wieczną służbę zmarłych setki lat temu na pustyni wojowników Asuru, potężnego miasta-państwa i niegdyś największego mocarstwa w Nirgaldzie. Mając dostęp do wspomnianych już artefaktów, ową armię nie tylko ożywił, ale i ją kontroluje. Dzięki temu zyskał dostęp do dziesiątek tysięcy piechurów, łuczników, rydwanów i wielu innych.

Nirgald na wojnie - Podczas gdy Verden i Karak'Akes od jakiegoś czasu trawione są konfliktami, Nirgald był stosunkowo spokojny. Dopiero teraz zawitała tam wojna, ale na niespotykaną dotąd skalę: Nieumarłe legiony Kolektywu Cienia wyruszyły z jego Cytadeli na podbój okolicznych ziem. Jednocześnie w Mrocznym Królestwie swe siły mobilizuje Pakt Trzech, a Baron Gadeon kończy naprawy fortecy w Heresh. Kilka tysięcy Wampirów, wraz z zastępami swoich Nieumarłych, Demonów i Mutantów, wspomagani przez Uruk-Hai z Kresu Nadziei wychodzą im na spotkanie. Swe siły mobilizują również ludzkie państwa kontynentu, Gez i Slavonia, a gdzieś pomiędzy tym jest Klan Krwawego Kopyta, silny jak nigdy, po dołączeniu do niego większości Centaurów z Hordy, a także sama Horda, która podzielona została na dwie części: Większość kieruje się do Czarnej Góry, gdzie znów zamierza się wyposażyć i przeczekać, podobnie jak przed wypadem łupieżczym na Verden, a pozostali pod wodzą Gotaia Furii Północy wymaszerowały w kierunku Księstwa Orków, najpewniej po to, aby wesprzeć je w działaniach zbrojnych przeciwko Cesarstwu...

Wojna! - Stało się to, co właściwie musiało się stać. Odkąd Książę Orków zezwolił na wypady łupieżcze do Verden, a wręcz do nich zachęcał, wojna między państwem Orków i ludzi wisiała na włosku. Teraz została oficjalnie wypowiedziana, pogranicze tonie w morzu zielonej nawały, kolejne wioski, miasteczka i grody albo padają łupem orczych łupieżców, albo są masowo opuszczane przez mieszkańców. Jednocześnie silne zgrupowanie z Anros, stanowiące blisko jedną trzecią załogi tej ogromnej twierdzy, ruszyło wesprzeć wojska cesarskie lub też te należące do granicznych możnych, które wciąż jeszcze stawiają gdzieś opór.

Smocze łby i białe żagle - Taki widok budzi obecnie największe przerażenie wśród ludności większości nadmorskich osad Państwa Krzyżowców Argentu. Dlaczego? Cóż, od chwili, gdy lwia część ich wojsk wyruszyła do Karak'Akes z rozkazu swojego seniora, Cesarza Verden, nie zostało im zbyt wiele sił na miejscu, bo i nie były potrzebne. Na nieszczęście wykorzystali to Nordowie, do których oficjalnie dołączył Arvil Reggal, a wraz z nim setki, jeśli nie tysiące, nordyjskich łupieżców na drakkarach wchodzących w skład budzącej grozę frakcji Jarahan. Po krótkiej naradzie z Wulfgarem z Doliny Lodowego Wichru, Behtragiem Śmiałym i głowami największych Klanów Nordów skierował niemalże wszystkich wojowników i okręty pod swoim osobistym dowództwem na kraj Krzyżowców, czyli dawne Księstwo Ludzi. Początkowo miała to być wyprawa łupieżcza, mająca zapewnić fundusze do prowadzenia wojny z Dekapolis, Krasnoludami i Krzyżowcami, ale po odkryciu, jak słabe są siły obronne Krzyżowców, składające się głównie z Milicji, odesłał kilkanaście drakkarów pełnych łupów i pochwyconych niewolników z powrotem do bazy Jarahanu, tudzież Winteredge, a sam poprowadził gros wojsk dalej, wgłąb lądu, i na podbój ziem Krzyżowców. Z racji na trudną sytuację, Cesarz Verden obiecał jedynie wsparcie swojej floty wojennej, choć nie całej, gdyż większość zgromadził bierze udział w zabezpieczaniu verdeńskiego wybrzeża, również narażonego na łupieżcze wypady Nordów. Tymczasem Kairn Krwawa Buława zbiera nieliczne, choć elitarne, formacje ciężkiej kawalerii i piechoty oraz organizuje pospolite ruszenie i kolejne jednostki Milicji, aby ruszyć przeciwko armii, jaka pogrąża jego małe państwo w krwi, ogniu i zamieszaniu.

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Kuba1001
Właściciel: Kuba1001
Grupa posiada 85893 postów, 214 tematów i 109 członków

Opcje grupy Elarid [PBF]

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Elarid [PBF]