Gra była na płytce z wieloma innymi grami, pewnie z jakiegoś miesięcznika. Była dość podobna do Terrarii, głównie za sprawą perspektywy, mogliśmy ludzikiem/ludzikami ścinać drzewa, tworzyć zabudowania, a bardzo ważnym(chyba) aspektem było wydobycie. Wydobywałem kamienie, złoto, czy ropę, uprzednio zbudowanymi szybami, zasilanymi elektrownią wiatrową. Do podziemia można także było budować windy. Pamiętam, że się bardzo zasmuciłem, kiedy mój "piesek", bo nie wiem, co to dokładnie było, nie chciał jeść i wychodzić z domu. Okazało się, że pies był cały czas suką i wybiegł z domu z furą szczeniaków(a może tylko z jednym). Gra miała ikonkę smoka, a po jej odpaleniu widoczna była grafika maga. Nie wiem, ile z tego było także w grze, bo jedynymi przeciwnikami, na jakie natrafiłem, były dziwne, podskakujące "cosie", którym można było zrobić więzienie, zakopując je pod ziemią. Aha, i można było wybierać mapki, na których chce się grać.
Nie wiem, ile z tego jest prawdą, bo byłem wtedy mały i nie potrafiłem nawet czytać, więc ginąłem raz po raz.

Zaloguj się



