Creeper123pl pisze:
miałem dzisiaj sfapać 3 razy ale sfapałem 2 bo jestem leniwą ku*wą

standardowo w ciągu jednego dnia masturbuję się jeden raz
czasami kiedy czuję się wyjątkowo odważny, robię to dwa razy w ciągu dnia, w odstępie o długości co najmniej 4 godzin
jednak tak wygląda moja rutyna tylko w fazie pierwszej. Kiedy masturbuję się codziennie raz, a czasem dwa razy w ciągu dnia, co zdarza się średnio raz na pełny cykl, po pewnym czasie masturbacja staje się mało przyjemna i zabiera dużo czasu. Jeśli będę przeciągał fazę pierwszą nadzwyczaj długo, może dojść nawet do sytuacji w której nie jestem w stanie doprowadzić do ejakulacji i sesja kończy się miękkim, czasem otartym do krwi członkiem
wtedy nadchodzi czas na fazę drugą, w której mój członek leży odłogiem aby odzyskać siły. Faza druga trwa tydzień, w rzadkich przypadkach dwa tygodnie. Najdłuższy dokumentowany czas trwania fazy drugiej wynosi 3 tygodnie. Faza pierwsza teoretycznie też powinna trwać około tygodnia, jednak często jest przeciągana w zależności od tego czy czuję się na siłach
moja rutyna ogranicza się do jednej sesji dziennie ponieważ jest ona długotrwała i bez przerw poza około tygodniową fazą drugą. Zwiększenie ilości sesji do dwóch w ciągu dnia powinno być ograniczane do minimum ponieważ jest to bolesne przeżycie i często nie jest tego warte. Jednakże tak długo jak jestem świadom swoich możliwości i ograniczeń, mogę sobie na to pozwolić w sytuacjach kryzysowych.
Pewnego dnia byłem wyjątkowo chciwy i onanizowałem się dwa razy, raz po południu i raz wieczorem. Oczywiście drugi raz był dość bolesny jako iż byłem gdzieś w środku tygodnia fazy pierwszej, nie samym początku więc nie byłem w pełni sił
lecz potem pamiętam że leżałem w łóżku w północ, przeglądając pornografie z nudów. Nie wiem czemu to robiłem, bo wiedziałem że jeśli coś mnie podnieci i dostanę erekcji, będzie to ból na zupełnie nowym poziomie i do tego jeszcze będzie długo trwał.
Jednak wtedy zdarzyło się coś niesamowitego: mój członek wyprężył się jak nigdy, bez żadnego bólu, tak jakbym go nie dotykał od dziesięciu lat. Wtedy zacząłem się onanizować i nadal nie czułem żadnego bólu, nie pamiętam już dokładnie ale zaryzykowałbym stwierdzenie że to było lepsze niż którakolwiek z sesji jakie miałem wcześniej tego dnia
potem poszedłem spać czując się jak młody bóg, i nic mnie nie bolało
nigdy wcześniej nie udało mi się osiągnąć tego sukcesu ani nigdy później. Do teraz nie rozumiem jak udało mi się osiągnąć coś takiego