Gdy poszedłem spać śnił mi się koszmar.Widziałem Dawida i dwie martwe osoby podszedł do mnie i...obudziłem się.Ucieszyłem się że jest sobota miałem więcej czasu na zbadanie tej sprawy.Gdy zjadłem śniadanie wyszedłem pojeździć na rowerze i zauważyłem Dawida.
-Cześć-powiedział smutny.Chcąc czy nie chcąc musiałem odpowiedzieć.
-Cześć ta cała sprawa sprawia że jesteś trochę straszny.
-A co boisz się mnie jestem straszny chcesz być następny co hahahahaha.Szybko wsiadłem na rower i pojechałem do domu.To co tam zobaczyłem było straszne.
Mam nadzieje że się podobało.I nie nie będzie to creepypasta z nadmiernym słowem KREW!

Zaloguj się




