12 I 1983 - 12 III 2000

Avatar Payroman
12.III.2000 r.

Chcecie wiedzieć jak umarłem? Baa, umarłem to za mało powiedziane - zostałem zmasakrowany!

Naprawdę chcecie? Spoko, nie ma sprawy.

Przechodziłem właśnie przez ulicę, rozmyślając o Magdzie. Ech, cudna dziewczyna, blondynka o dużych oczętach, anielskim uśmiechu i całkiem sporych jędrnych cycuszkach. No dobra, każdy zabujany tak gada, więc może przejdźmy do meritum sprawy bo widzę, że jak tak dalej pójdzie to was zanudzę.

Mniej więcej pół godziny temu umówiłem się z nią na pierwszą randkę. Byłem bardzo wystraszony, myślałem, że dosłownie zawału dostanę, ale z drugiej strony wiedziałem, że jak tego nie zrobię, to będę sobie potem do końca życia wyrzucał (nie wiedziałem tylko, że ten koniec tak szybko nastąpi). Była akurat długa przerwa - czyli coś, co tygryski lubią najbardziej. Podjąłem decyzję, lecz aby coś zdziałać musiałem się jeszcze uspokoić - nie wyobrażałem sobie tego, że mógłbym do niej podejść taki rozedrgany jak galareta i jąkać się jak jakiś ciućmok. Musiałem być opanowany, emanować spokojem i pewnością siebie. Hehe, łatwo zaplanować - trudniej wykonać. Zrobiłem głęboki wdech, wstrzymałem przez chwilę powietrze i bardzo powoli je wypuściłem. Zrobiłem tak jeszcze ze dwa razy nim stwierdziłem, że już jako tako nadaję się do użytku.

Stała akurat sama i pisała smsa - idealny moment żeby uderzyć. Pewnym krokiem podszedłem i z szerokim uśmiechem coś zagadałem, sam już nie pamiętam co mówiłem, bo jak już wiecie miałem stresa, a w stresie to wiadomo - adrenalinka i te sprawy. Na szczęście udało się, rozśmieszyłem ją. Ach, jak słodko się śmiała marszcząc ten malutki, lekko zadarty nosek. Moje serce topniało na ten widok jak masło na patelni.

Wiedziałem co się za chwilę wydarzy. Typowy przypadek totalnego zakochania. Jeszcze chwila i straciłbym kontrolę i zaczął się czerwienić, dostałbym ataku onieśmielenia i... poległbym na całej linii. Wbiłem z całej siły paznokieć kciuka w dłoń - tak żeby jak najbardziej zabolało - nie wiem czemu, ale w takich momentach zawsze mi to pomagało. W jakiś niewytłumaczalny sposób pomagało pozbierać się i nie stracić wewnętrznej równowagi. Spytałem swobodnym tonem luzaka:

- To ja, skoczymy gdzieś na browarka?

Odpowiedziała prawie od razu - nim to jednak nastąpiło miałem wrażenie, że minęły wieki, jakby czas był z gumy i nagle jak na złość niesamowicie się rozciągnął. Byłem tak napięty w tym swoim oczekiwaniu, że aż mi zaszumiało w głowie i wtedy ujrzałem jak rozchyla swe malinowe wargi, a do uszu mych dotarła upragniona odpowiedź:

- Hihi, nie no spoko, hihi, ale gdzie i o której?

To słodkie "hihi" uświadomiło mi, że ona również musiała być mocno onieśmielona. A zawsze myślałem, że te najładniejsze laski są takie super pewne siebie. Cóż - pozory mydlą, jak to się mówi. Jeszcze bardziej podbudował mnie



Fakt, że to ja ją onieśmielałem, a to musiało oznaczać, że ja również jej się podobam, bo przecież gdyby było inaczej to nie byłaby speszona, kazała by mi spadać. Uskrzydlony tą myślą rzuciłem propozycję, że można by tak "Pod jaszczurem" się spiknąć. Przytaknęła - byłem umówiony!

Uff, dzięki wam wszystkim tam na górze! Macie u mnie po browarze - pomyślałem uradowany. Na dodatek pójdziemy do "Jaszczura" - czyli po prostu idelanie gdyż ta knajpka była właściwie jedyną, gdzie nie pytali o dowód, gdzie browar był w miarę tani i można się było zaszyć w klimatycznych zaułkach - a to wszystko dla siedemnastolatka uderzającego na randkę było niezmiernie ważne. Heh, nie sądziłem tylko, że "Niebieska Ekipa" tak bardzo wzięła sobie to moje zaproszenie do serca i tak szybko wezwie mnie przed swe oblicze, bym postawił im te obiecane browary...

Wracając do sprawy - przechodziłem przez tą cholerną ulicę, uradowany jak małpa, której rzucono banana, aż tu nagle słyszę pisk. Błyskawicznie się obróciłem i ujrzałem to coś co mnie zabiło. Tak, tak, to wszystko trwało tak krótko, że dopiero po fakcie mój umierający mózg skojarzył, że te dziwne blaszane kształty to była maska rozpędzonego tira. To był ułamek sekundy - wielkie bum, rozbłysk przeraźliwej jasności, potem czerń. Miałem sie spotkać z aniołem na ziemi, a tu - masz ci los - trzeba będzie aniołom w niebie po browce latać...

Moje szczątki rozrzucało po ulicy i trawniku, lecz mnie to wcale nie przeraziło - wręcz przeciwnie, wszystko zrobiło się jakoś tak dziwnie obojętne - zupełnie jakbym jakies zioło przypalił. Nie miałem zielonego pojęcia ile to mogło trwać, czy długo, czy krótko. W każdym bądź razie w pewnym momencie, o ile w tym wymiarze były jakieś momenty, dojrzałem nikłe światełko i zaczęło mnie ono przyciągać. Mimo, że byłem tu bez ciała (a w świecie materialnym zamieniłem się w mięsne puzzle) to miałem wrażenie jakbym leciał, coraz szybciej i szybciej i...

Taadaa, trutututu, proszę państwa jak to na religii uczyli: I STAŁA SIĘ JASNOŚĆ, I GŁOS USŁYSZAŁ! I oczywiście ujrzałem jakieś świetliste istoty lecące obok mnie. Sielanka prawda? Już nie znajdowałem się w nicości - przemierzałem teraz długi jasny tunel, a na jego końcu znajdowała się oślepiejąca jasność. Osobiście miałem nadzieję, że w raju jak to w raju wszystko bedzie super i ujrzę tabuny ślicznych dziewczyn gnających ku mnie nago po ukwieconej łące. Hah, nic z tego moi kochani - pomyliły mi się religie (to nie te zaświaty) - jasność się nasiliła, po czym przekazała mi telepatycznie, że teraz czas abym przeanalizował swoje życie.

I jak to się mówi BACH zacząłem przeżywać swoje siedemnastoletnie życie od nowa...



Znowu 12.I.1983 r.

Narodziłem się jeszcze wszystko pamiętając. Wiedząc, że za siedemnaście lat zakocham się na zabój i ta miłość okaże się naprawdę zabójcza. Pamiętałem oczywiście to co mnie będzie czekało po zderzeniu z tą cholerną ciężarówką i... i w tym momencie wpieniłem się maksymalnie bo... bo zdałem sobie sprawę z tego, że to wszystko będzie się POWTARZAŁO W KÓŁKO - że przecież będę tak w nieskonczoność przeżywał te swoje mizerne siedemnaście lat mordując się bezsensownie w pdostawówce, w gimnazjum i liceum, a gdy się zakocham to w kilka godzin później będę martwy - rozsmarowany na masce tira... i tak w koło

Macieju, w nieskończoność, jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz!

Odcinali pępowinę ale nawet tego nie poczułem. Wydałem z siebie tylko wściekły krzyk mający oznajmić światu, że nie zamierzam się pogodzić z tym co los mi przeznaczył! To miał być raj? to chyba piekło! A najgorsza w tym wszystkim była świadomość tego, że nigdy nie zostane gwiazdą rocka i do końca swego siedemnastoletniego żywota pozostanę prawiczkiem!

NIGDY! NIGDY! NIGDY!

Nie zamierzam na to pozwolić! Teraz, skoro wszystko pamiętam, inaczej pokieruję swoim życiem. Nie dopuszczę do tego wszystkiego. A w szczególności będę pamiętał by w dniu mojej przyszłej smierci uważnie przechodzić przez ulicę żeby ten dzień okazał się "Dniem Mojej Niedoszłej Śmierci". Ha ha, a takiego wała zastępy niebieskie, ha ha ha, nie dostaniecie mnie tak łatwo, o nie!

Yyy łatwo? Ale o co chodzi co mnie miao dośtać? - naraz sobie uświadomiłem, że nie pamiętam czegoś co jeszcze przed chwilą pamiętałem a co mogło być bardzo ważne bym...

No waśnie bym cio? A cio to jeśś bmm?

O Boźe ja tjaciem pamieć!

Gruu! Grr!

Gugu?


Siedemnaście lat później:

Ech, k*rwa! Ludzie ale żem się wnerwił. Normalnie nasi znowu normalnie przerypali. Wszystko mnie dziś wpienia! A miało być tak pięknie. Z Łysym żeśmy zryw z budy zrobili, bo po co kisić tam dupę - zresztą zawsze uważałem, że siedzenie w budzie jest bez sensu. Zawsze! Przecież nigdy nie wiadomo czy ci żydzi z wrogiej drużyny łomotu ci nie spuszczą takiego, że kojfniesz na miejscu, albo czy cię ku*wa jakiś pijak nie rozpi**rzy samochodem, albo jak się zamyślisz czy cię jakiś je**ny tir nie rozmaśli po asfalcie. Zwłaszcza tego ostatniego żem się zawsze bał, ale nigdy się kumplom nie przyznawałem bo by za**bisty obciach był! No normalnie honora bym stracił! Nie wiem czemu tak mam, boję się dużych samochodów, a w szczególności tirów, normalnie od dziecka tak mam!

No, ale wracając do sprawy to żeśmy se z Łysym na wagsy ruszyli bo co prawda mecz miał być dopiero za kilka godzin ale żesmy chcieli se trochę wcześniej popić.Bo jak se człowiek tak solinie zapije to potem nic nie czuje jak tak go napi**dalają na zadymie, a i sam jakiś taki silniejszy jest jak już przychodzi co do czego. No, żeśmy poszli do "Józka". Tam już kilku naszych piło, to my żeśmy tak się doprzysiedli.



Taka fajna jedna dupa z kumpelą z nimi siedziała. Od razu poczułem, że ma chciawkę na mnie. He he, to był dobry dzień, ten tam na górze to trzyma ze mną sztamę! Laseczka naprawdę była napalona bo jak jej powiedziałem żeby ze mną poszła bo coś jej chcę pokazać to się jej tyko ku*wa oczka za**biście zaświeciły i se ze mną bez ceregieli poszła. Tam żeśmy wpadliśmy w ślinkę i po kilku chwilach żeśmy się seksili w tych krzakach aż miło. Hehe, mam ku*wa siedemnaście lat a już tyle dup zaliczyłem co niejeden pseudocasanova przez całe życie!


ku*wa! ku*wa! ku*wa! No nasi tera kompletnie już zje**li sprawę... no normalnie no żeby tak, ech... No żesz...

Dawno się tak nie wpieniłem! Ale dziś damy cwelom wycisk. Nic to, że wczoraj nie spuściliśmy ich piłkarzynom łomotu i żeśmy mecza przerypali, że nas smerfy pogoniły i nie wje**liśmy żydom. Nic to, ku*wa! Dziś dostaną łomot. Dziś jest ustawka i dziś ich pogrążymy! Za je*iemy jak psy! Za honor naszej drużyny!

Z zamyślenia wyrwało mnie klepnięcie Łysego:

- Co jest stary? K*rwa nie łam się!

Taaa, jak mam trochę w czubie to bardziej, tak mocniej no wszystko przeżywam, intensywniej znaczy się.

- Ee, nie uamię szie tyykoo k*wa bym im juszsz kuwaa pokazał kto tu kuwaaa szsządzi! Jesssze się odkujemy kuwaaa!

Wstałem i zacząłem śpiewać:

To yyyy biaoszerwoni oo myyy biaoooszerwoiii!

Troche mi ku*wa nie szło, bo jak żem mówił już z deka byłem znieczulony ale zara wstali kumple i pomogli.

He he, żebym ja jeszcze wtedy to kuźwa wiedział, że ja z tej je**nej ustawki żywy nie wyjdę...


Dotarliśmy żeśmy na miejsce. Byłem uzbrojony w łańcuch i nóża kuchennego. Staliśmy tak se w dwu grupach i przez kilka chwil żeśmy się ku*wa od żydów i pedałów wyzywali, a potem się zaczęło. Się tego no trochę jak ten wojownik z dawnych czasów poczułem. No i też o honora walczył żem! Trochę krzywo zapieprzałem, bo jednak ciut za mocno się znieczuliłem, ale uznałem, że za kilka chwil powinno mi się polepszyć. Jak pała zalana trochę ruchu jak śmietana ku*wa z rana he he he!

Zapieprzaliśmy na nich jak w brejwharcie jakimś - taki za**bisty film żem kiedyś widział. Ziemia sie trzęsła i taki tupot ogromny się zrobił, że w h*j nic nie było słychać! Czułem jak mi to animusza dodaje, a potem tylko zobaczyłem, że jakiś drąg zbliża się do mojej gęby i tak ku*wa umarłem...

Jakiś pedał zaje**ł mnie gałęzią w ryja! Czujecie to?

W pierwszej chwili se pomyślałem, że zara wstanę i się cwelowi odwinę, że mnie tyko tak zamroczyło ale nie, nie! Nie mogłem się ruszyć, a tylko poczułem, że ogarnia mnie coraz większa ciemność. A na dodatek jakieś de vaju - czy coś



takiego - żem doznał, bo miałem wrażenie, że ja to już ku*wa kiedyś, dawno temu se przeżyłem. Tak żem się trochę w pierwszym momencie zestrachał, no mówię wam! Po chwili jakaś taka błogość mnie ogarnęła i takie to mi się wszystko objętne jakieś takie zrobiło - nawet to, że moja drużyna Azbesty Podbiałów przegrała, to też jakieś się odległe i ni ważne zrobiło.

No i tak se trwał żem nie wiem ku*wa ile aż tu nagle ktoś mi po gałach jakimś światłem zaczął popi***alać. Normalnie nic żem nie widział przez chwilę, a zara potem się w jakiejś rurze dziwacznej pojawiłem.

He he, jak w jakimś ku*wa kosmicznym odkurzaczu se lecę - se pomyślałem.

Już wiedziałem, że żyw z tego nie wyjdę, ale co mi tam. Jak do raju to do raju! Miałem tylko nadzieję, że tu łatwe laski będą jeszcze w piździut łatwiejsze, że nie będzie żydów i pedałów, a moje Azbesty będą w pierwszej ku*wa lidze wszystkich wymiatać!

No i nagle do mnie ta jasność zaczęła do mnie coś gadać - ale nie tak ku*wa normalnie nawijać jak ja se tu do was tylko jakoś tak, no, yyy, jakby tu wam no tak... MYŚLOWO! I mi powiedziała że teraz czas żebym se życie przeanalizował czy coś takiego.

I jak się to mówi, ku*wa no tego od nowa Polska Ludowa!



...i znowu 12.I.1983 r.

I się ku*wa urodziłem żem ponownie he he. A jak żem się przy tym wydarł! Sam nie wiem czemu, ale tak jakoś wyszło. Z reszta każdemu by tak wyszło jak by go tak za nogi do góry podnieśli jak mnie. Akurat w tym wypadku jak już zostałem uniesiony to się ku*wa uspokoiłem, a to dlatego, że podnosiła mnie pielęgniarką, fajna dupcia, blond taka. A jakie cycki miała he he he! No jak żem te cudeńka ujrzał tak z góry to mi się od razu drzeć odechciało. He he miód na duszę!

I tak żem se tera postanowił, że co jak co ale teraz to muszę mniej chlać a więcej na siłkę zapi***alać. No i ku*wa na jakieś karate se pójdę, ot tak żeby mieć za**bistego refleksa, żeby mnie nikt tak obciachowo nie zarypał na ustawce.

I tak se robiłem te plany i...

i kur... co to ja?

Gu?

Ale dlasiego?

Moja djuzinaaa!

Gaaaguu?!?

Gu?


17 lat później:

Zawsze czułam się kobietą. Od dziecka nienawidziłam piłki nożnej i tych całych meczów. Jak widziałam tych łysych, nafaszerowanych sterydami przygłupów to aż mi się niedobrze robiło. Ja w ogóle jestem jakaś chorobliwie bojaźliwa bo samochodów też się trochę boję, a w szczególności tych dużych, ciężarowych.



Ale wracając do tematu to muszę przyznać, że kompletnie nie rozumiem co może być ciekawego w kopaniu tej głupiej pliki przez prawie dwie godziny. Przecież to jest tak absurdalnie głupie i nudne. Szkoda życia na takie coś. Ja na przykład wolę w tym samym czasie poczytać coś ciekawego. Wczoraj dla przykładu przeczytałam bardzo ciekawy artykuł pewnego naukowca, który wysnuł bardzo ciekawą teorię, że całe nasze życie jest nagrywane w mózgu i w momencie śmierci to nagranie jest przewijane do początku tylko po to abyśmy mogli przeżyć wszystko jeszcze raz, aż do chwili gdy ponownie umrzemy, a wtedy to nagranie

ponownie przewija się do początku. I tak bez końca. Tłumaczył też, że to stąd bierze się odczucie, które nazywamy deja vu.

Coś jeszcze mówił o fizyce kwantowej i o tym, że przez te kwanty każde kolejne odtworzenie życia może być inne od poprzedniego. To tak jakby się brało udział w interaktywnym filmie; zarówno my jak i inni przez swe działania wolną wolę sprawiamy, że za każdym razem nasze życie toczy się innym torem.

Może to dlatego mam takie problemy. Jakie spytacie?

Jak byłam mała to bawiłam się często lalkami. Ojciec żartował wtedy:

- Taki duży jesteś, a się tym szmelcem bawisz. Uważaj ty, uważaj, bo jeszcze ci to zostanie.

Potem, gdy trochę podrosłam zaczęłam nosić sukienki. Ojciec się wściekał, matka tylko płakała a chłopaki z osiedla regularnie mnie bili...

Życie jest okrutne, zawsze byłam inna, chociaż wy byście pewnie powiedzieli... INNY.

Zastanawiam się, dlaczego Bóg jest taki bezlitosny i za jakie grzechy uwięził mnie w męskim ciele?

Przepraszam za orto.

Avatar
Voldek
Piękne
Za dużo wulgaryzmów, ale i tak dobre jak na ciebie
8/10

Avatar Gniotek7
UWAGA OPINIA ZAWIERA DUŻO SPOJLERU WIĘC NIE CZYTAJ PRZED PRZECZYTANIEM PASTY, no chyba że masz w dupie tą pastę i i tak nie przeczytasz :p

Przeczytałem drugą linijkę tekstu i pomyślałem "pie*dole nie czytam" xd.

Pomyślałem ok nic złego czytam dalej - "Przechodziłem właśnie przez ulicę, rozmyślając o Magdzie. Ech, cudna dziewczyna, blondynka o dużych oczętach, anielskim uśmiechu i całkiem sporych jędrnych cycuszkach. No dobra, każdy zabujany tak gada, więc może przejdźmy do meritum sprawy bo widzę, że jak tak dalej pójdzie to was zanudzę. " - Serio? Czy naprawdę w paście musi być taki typowy buc któremu zależy tylko na wyglądzie? Ok może się mylę czytam dalej. Jeszcze tylko mu imię Ken pie**olnąć i będzie supcio dupcio...

Dobra luz czytam dalej - "Byłem bardzo wystraszony, myślałem, że dosłownie zawału dostanę, ale z drugiej strony wiedziałem, że jak tego nie zrobię, to będę sobie potem do końca życia wyrzucał (nie wiedziałem tylko, że ten koniec tak szybko nastąpi). - Jeszcze postaw bilboard albo napisz capslockiem HEJ CZYTAJ BO PEWNIE NIE CZYTAŁEŚ MOJEJ PASTY I UMARŁEM A PRZECIEŻ TO NORMALNE ŻE O TYM PISZĘ. Ok spoko myślę sobie pewnie to jakoś wyjaśni pod koniec.

"Stała akurat sama i pisała smsa - idealny moment żeby uderzyć." - I JEB JĄ TYM KRZESŁEM!

"- To ja, skoczymy gdzieś na browarka?". Zaraz, zaraz. Z tego co zajarzyłem z początku pasty to oni chodzą do szkoły więc How?. Przecież w tamtych czasach nie było takich gimbusów...

"te najładniejsze laski są takie super pewne siebie." Hmm, albo to ja jestem (dla mnie pozytywnie) nienormalny albo to jednak wtedy były gimbusy. Bo tak myśli się tylko kiedy podrywa się chyba tylko blachary, gimbuski i plastiki na jedną-2 noce...

"Przytaknęła - byłem umówiony!" - HURRA NAPISZ O TYM NA FEJSIE!!! Nie no serio czytelnicy w tej grupie chyba nie są tacy tempi żeby trzeba było to potwierdzać...

"a to wszystko dla siedemnastolatka uderzającego na randkę było niezmiernie ważne." To jest opis archaiczny czy z jakiegoś "chłopakopodrywającoplastikoniedoroślipsychicznie" slangu?

"Wracając do sprawy - przechodziłem przez tą cholerną ulicę, uradowany jak małpa, której rzucono banana, aż tu nagle słyszę pisk. Błyskawicznie się obróciłem i ujrzałem to coś co mnie zabiło." - Albo to zdanie jest ciut bez sensu. Albo to zdanie jest ciut bez sensu.

"Zwłaszcza tego ostatniego żem się zawsze bał, ale nigdy się kumplom nie przyznawałem bo by za**bisty obciach był! No normalnie honora bym stracił! Nie wiem czemu tak mam, boję się dużych samochodów, a w szczególności tirów, normalnie od dziecka tak mam! " - Czyli jednak gimbus

Albo nastąpiła jakaś zmiana w regule albo co bo... bo ta opowieść coś to nie jest creepypasta. Mówię opowieść bo w tej powieści nie było ani nic strasznego, ani nie było makaronu (creepypasta man).

Cyfrowej oceny nie zostawiam bo takie zaburzają system samooceny.

+Payroman, a teraz spójrz mi prosto w oczy i powiedz że ty to napisałeś, bo coś mi się nie chce wierzyć. Ten szajs jest zbyt dobry jak na twój poziom.

++ HA CZYLI JEDNAK MIAŁEM RACJĘ I TEN FAJFUS KTÓRY TO NAPISAŁ NIE OPISAŁ JAKIM CUDEM TEN chłopakopodrywającoplastikoniedorosłypsychicznie KOLEŚ NAM O TYM PISZĘ. Tak wiem że to creepypasta (choć moim zdaniem niezbyt) ale... No sami pomyślcie... +to nawet nie jest oryginalne, ile jest już takich past? 10, 15, 100??? Dajcie spokój z tym szajsem...

Avatar MrocznyWilk
Że też chciało Ci się taką długą krytykę pisać... Dla takich badziewi szkoda czasu.

Avatar Gniotek7
mrocznywilk pisze:
Że też chciało Ci się taką długą krytykę pisać... Dla takich badziewi szkoda czasu.

Czy ja wiem czy długą? Mogłem się bardziej rozpisać ale jak sam mówisz - szkoda czasu.

Avatar Payroman
Gniotek7 pisze:
UWAGA OPINIA ZAWIERA DUŻO SPOJLERU WIĘC NIE CZYTAJ PRZED PRZECZYTANIEM PASTY, no chyba że masz w dupie tą pastę i i tak nie przeczytasz :p

Przeczytałem drugą linijkę tekstu i pomyślałem "pie*dole nie czytam" xd.

Pomyślałem ok nic złego czytam dalej - "Przechodziłem właśnie przez ulicę, rozmyślając o Magdzie. Ech, cudna dziewczyna, blondynka o dużych oczętach, anielskim uśmiechu i całkiem sporych jędrnych cycuszkach. No dobra, każdy zabujany tak gada, więc może przejdźmy do meritum sprawy bo widzę, że jak tak dalej pójdzie to was zanudzę. " - Serio? Czy naprawdę w paście musi być taki typowy buc któremu zależy tylko na wyglądzie? Ok może się mylę czytam dalej. Jeszcze tylko mu imię Ken pie**olnąć i będzie supcio dupcio...

Dobra luz czytam dalej - "Byłem bardzo wystraszony, myślałem, że dosłownie zawału dostanę, ale z drugiej strony wiedziałem, że jak tego nie zrobię, to będę sobie potem do końca życia wyrzucał (nie wiedziałem tylko, że ten koniec tak szybko nastąpi). - Jeszcze postaw bilboard albo napisz capslockiem HEJ CZYTAJ BO PEWNIE NIE CZYTAŁEŚ MOJEJ PASTY I UMARŁEM A PRZECIEŻ TO NORMALNE ŻE O TYM PISZĘ. Ok spoko myślę sobie pewnie to jakoś wyjaśni pod koniec.

"Stała akurat sama i pisała smsa - idealny moment żeby uderzyć." - I JEB JĄ TYM KRZESŁEM!

"- To ja, skoczymy gdzieś na browarka?". Zaraz, zaraz. Z tego co zajarzyłem z początku pasty to oni chodzą do szkoły więc How?. Przecież w tamtych czasach nie było takich gimbusów...

"te najładniejsze laski są takie super pewne siebie." Hmm, albo to ja jestem (dla mnie pozytywnie) nienormalny albo to jednak wtedy były gimbusy. Bo tak myśli się tylko kiedy podrywa się chyba tylko blachary, gimbuski i plastiki na jedną-2 noce...

"Przytaknęła - byłem umówiony!" - HURRA NAPISZ O TYM NA FEJSIE!!! Nie no serio czytelnicy w tej grupie chyba nie są tacy tempi żeby trzeba było to potwierdzać...

"a to wszystko dla siedemnastolatka uderzającego na randkę było niezmiernie ważne." To jest opis archaiczny czy z jakiegoś "chłopakopodrywającoplastikoniedoroślipsychicznie" slangu?

"Wracając do sprawy - przechodziłem przez tą cholerną ulicę, uradowany jak małpa, której rzucono banana, aż tu nagle słyszę pisk. Błyskawicznie się obróciłem i ujrzałem to coś co mnie zabiło." - Albo to zdanie jest ciut bez sensu. Albo to zdanie jest ciut bez sensu.

"Zwłaszcza tego ostatniego żem się zawsze bał, ale nigdy się kumplom nie przyznawałem bo by za**bisty obciach był! No normalnie honora bym stracił! Nie wiem czemu tak mam, boję się dużych samochodów, a w szczególności tirów, normalnie od dziecka tak mam! " - Czyli jednak gimbus

Albo nastąpiła jakaś zmiana w regule albo co bo... bo ta opowieść coś to nie jest creepypasta. Mówię opowieść bo w tej powieści nie było ani nic strasznego, ani nie było makaronu (creepypasta man).

Cyfrowej oceny nie zostawiam bo takie zaburzają system samooceny.

+Payroman, a teraz spójrz mi prosto w oczy i powiedz że ty to napisałeś, bo coś mi się nie chce wierzyć. Ten szajs jest zbyt dobry jak na twój poziom.

++ HA CZYLI JEDNAK MIAŁEM RACJĘ I TEN FAJFUS KTÓRY TO NAPISAŁ NIE OPISAŁ JAKIM CUDEM TEN chłopakopodrywającoplastikoniedorosłypsychicznie KOLEŚ NAM O TYM PISZĘ. Tak wiem że to creepypasta (choć moim zdaniem niezbyt) ale... No sami pomyślcie... +to nawet nie jest oryginalne, ile jest już takich past? 10, 15, 100??? Dajcie spokój z tym szajsem...

Po 1 nie nie spojrzę ci w oczy bo nie mam jak.
Po 2 tak to nie ja napisałem.
Po 3 niech zgadnę będziesz mnie hejtował bo inni to robią i będziesz myślał fajnego? (tak jest z większością)

Avatar Gniotek7
Payroman pisze:
Po 3 niech zgadnę będziesz mnie hejtował bo inni to robią i będziesz myślał fajnego? (tak jest z większością)


Hah. Nie hejtuje ciebie, tylko to opowiadanie. Które bądź co bądź nie powinno znaleźć się w tej grupie. Bo jest nie na temat. A ty powinieneś się zorientować wybierając to. Tu nie chodzi o to żeby było jak najwięcej creepypast. Zamiast wrzucać 3 pasty dziennie które zazwyczaj są badziewiem. Np jedną na tydzień która okaże się świetna.

Avatar Payroman
Gniotek7 pisze:
Hah. Nie hejtuje ciebie, tylko to opowiadanie. Które bądź co bądź nie powinno znaleźć się w tej grupie. Bo jest nie na temat. A ty powinieneś się zorientować wybierając to. Tu nie chodzi o to żeby było jak najwięcej creepypast. Zamiast wrzucać 3 pasty dziennie które zazwyczaj są badziewiem. Np jedną na tydzień która okaże się świetna.


Niby czemu nie powinno? Jeżeli nie to ty tym bardziej. Bo w tej grupie są horrorowi członkowie a nie krytycy.

Avatar Gniotek7
Payroman pisze:
Niby czemu nie powinno? Jeżeli nie to ty tym bardziej. Bo w tej grupie są horrorowi członkowie a nie krytycy.


Właśnie, horrowi. Podaj choć jeden punkt w którym to coś miało cokolwiek wspólnego z creepypastą albo było w tym coś strasznego? No chyba że myśl o tym że żyją takie pi**ochłopy które interesuje tylko wygląd i wielkość cycków. To było jedyny straszny fragment w tym opowiadaniu.

Avatar Griszka
Moderatorka
Payroman pisze:
Niby czemu nie powinno? Jeżeli nie to ty tym bardziej. Bo w tej grupie są horrorowi członkowie a nie krytycy.


nie powinno się tu znaleźć, bo to ani creepypasta, ani jakieś inne straszne coś.
to w sumie taki czyjś punkt widzenia.

Avatar Payroman
Gniotek7 pisze:
Właśnie, horrowi. Podaj choć jeden punkt w którym to coś miało cokolwiek wspólnego z creepypastą albo było w tym coś strasznego? No chyba że myśl o tym że żyją takie pi**ochłopy które interesuje tylko wygląd i wielkość cycków. To było jedyny straszny fragment w tym opowiadaniu.
ja przynajmniej dodaję creepypasty w porównaniu do cb. Po za tym może i racja tej pasty tu nie powinno być tak jak i ciebie.

Avatar Gniotek7
Payroman pisze:
ja przynajmniej dodaję creepypasty w porównaniu do cb. Po za tym może i racja tej pasty tu nie powinno być tak jak i ciebie.


Dodajesz creepypasty? Chyba nie masz na myśli tego co? Chodzi o to żebyś dodawał DOBRE creepypasty. Griszka, jeśli Payroman wrzucił choć raz DOBRĄ creepypastę (nie opowiadanie...) to daj linka jeśli byś mogła.

Avatar Payroman
Gniotek7 pisze:
Dodajesz creepypasty? Chyba nie masz na myśli tego co? Chodzi o to żebyś dodawał DOBRE creepypasty. Griszka, jeśli Payroman wrzucił choć raz DOBRĄ creepypastę (nie opowiadanie...) to daj linka jeśli byś mogła.

Żal mi cię. Jeżeli chodzi o tą grupę to jestem niestety lepszy.

Avatar Gniotek7
Payroman pisze:
Żal mi cię. Jeżeli chodzi o tą grupę to jestem niestety lepszy.

Dobra nie będę z tdyskutował z osobą która nie ogarnia że piszę dla jej dobra, i żeby zrozumiał do zrobi źle. Powiedz jak przejdziesz 4 klasę podstawówki koleś. I kiedy będziesz umiał znaleźć inny pretekst niż zmienienie tematu na mnie i pisanie 4 razy (ogólnie) "Żal mi cię".

A temat do usunięcia albo zamknięcia Griszko ;c;

Avatar Griszka
Moderatorka
tak profilaktycznie powiem, gniotku czan i pajromanie san, że jak znowu będziecie się teraz kłócić to pousuwam szyztgo :I

Avatar Kubox123456
Moderator
Gniotek ten makaron jest dla ciebie za trudny do zrozumienia widzę.

Avatar Gniotek7
Kubox123456 pisze:
Gniotek ten makaron jest dla ciebie za trudny do zrozumienia widzę.

ten makaron to kasza.

Avatar Ergon12
Gniotek7 pisze:
UWAGA OPINIA ZAWIERA DUŻO SPOJLERU WIĘC NIE CZYTAJ PRZED PRZECZYTANIEM PASTY, no chyba że masz w dupie tą pastę i i tak nie przeczytasz :p

Przeczytałem drugą linijkę tekstu i pomyślałem "pie*dole nie czytam" xd.

Pomyślałem ok nic złego czytam dalej - "Przechodziłem właśnie przez ulicę, rozmyślając o Magdzie. Ech, cudna dziewczyna, blondynka o dużych oczętach, anielskim uśmiechu i całkiem sporych jędrnych cycuszkach. No dobra, każdy zabujany tak gada, więc może przejdźmy do meritum sprawy bo widzę, że jak tak dalej pójdzie to was zanudzę. " - Serio? Czy naprawdę w paście musi być taki typowy buc któremu zależy tylko na wyglądzie? Ok może się mylę czytam dalej. Jeszcze tylko mu imię Ken pie**olnąć i będzie supcio dupcio...

Dobra luz czytam dalej - "Byłem bardzo wystraszony, myślałem, że dosłownie zawału dostanę, ale z drugiej strony wiedziałem, że jak tego nie zrobię, to będę sobie potem do końca życia wyrzucał (nie wiedziałem tylko, że ten koniec tak szybko nastąpi). - Jeszcze postaw bilboard albo napisz capslockiem HEJ CZYTAJ BO PEWNIE NIE CZYTAŁEŚ MOJEJ PASTY I UMARŁEM A PRZECIEŻ TO NORMALNE ŻE O TYM PISZĘ. Ok spoko myślę sobie pewnie to jakoś wyjaśni pod koniec.

"Stała akurat sama i pisała smsa - idealny moment żeby uderzyć." - I JEB JĄ TYM KRZESŁEM!

"- To ja, skoczymy gdzieś na browarka?". Zaraz, zaraz. Z tego co zajarzyłem z początku pasty to oni chodzą do szkoły więc How?. Przecież w tamtych czasach nie było takich gimbusów...

"te najładniejsze laski są takie super pewne siebie." Hmm, albo to ja jestem (dla mnie pozytywnie) nienormalny albo to jednak wtedy były gimbusy. Bo tak myśli się tylko kiedy podrywa się chyba tylko blachary, gimbuski i plastiki na jedną-2 noce...

"Przytaknęła - byłem umówiony!" - HURRA NAPISZ O TYM NA FEJSIE!!! Nie no serio czytelnicy w tej grupie chyba nie są tacy tempi żeby trzeba było to potwierdzać...

"a to wszystko dla siedemnastolatka uderzającego na randkę było niezmiernie ważne." To jest opis archaiczny czy z jakiegoś "chłopakopodrywającoplastikoniedoroślipsychicznie" slangu?

"Wracając do sprawy - przechodziłem przez tą cholerną ulicę, uradowany jak małpa, której rzucono banana, aż tu nagle słyszę pisk. Błyskawicznie się obróciłem i ujrzałem to coś co mnie zabiło." - Albo to zdanie jest ciut bez sensu. Albo to zdanie jest ciut bez sensu.

"Zwłaszcza tego ostatniego żem się zawsze bał, ale nigdy się kumplom nie przyznawałem bo by za**bisty obciach był! No normalnie honora bym stracił! Nie wiem czemu tak mam, boję się dużych samochodów, a w szczególności tirów, normalnie od dziecka tak mam! " - Czyli jednak gimbus

Albo nastąpiła jakaś zmiana w regule albo co bo... bo ta opowieść coś to nie jest creepypasta. Mówię opowieść bo w tej powieści nie było ani nic strasznego, ani nie było makaronu (creepypasta man).

Cyfrowej oceny nie zostawiam bo takie zaburzają system samooceny.

+Payroman, a teraz spójrz mi prosto w oczy i powiedz że ty to napisałeś, bo coś mi się nie chce wierzyć. Ten szajs jest zbyt dobry jak na twój poziom.

++ HA CZYLI JEDNAK MIAŁEM RACJĘ I TEN FAJFUS KTÓRY TO NAPISAŁ NIE OPISAŁ JAKIM CUDEM TEN chłopakopodrywającoplastikoniedorosłypsychicznie KOLEŚ NAM O TYM PISZĘ. Tak wiem że to creepypasta (choć moim zdaniem niezbyt) ale... No sami pomyślcie... +to nawet nie jest oryginalne, ile jest już takich past? 10, 15, 100??? Dajcie spokój z tym szajsem...

Wolę czytać pastę niż twoje żale XD (sorry za odpowiedź na stary post)

Avatar Griszka
Moderatorka
#nieofftopujcieplox

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar TheBDQJP
Właściciel: TheBDQJP
Grupa posiada 8215 postów, 748 tematów i 709 członków

Opcje grupy Lubię się bać

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Lubię się bać