Kosmiczne przygody Jejaków

Avatar cristofer6
Rozdział 1: Przygotowania

Jest rok 2076 (pozostały 2 lata do wydania Cyberpunka). Ziemia przez globalne ocieplenie coraz mniej nadaje się na zamieszkanie przez panujące tam wysokie temperatury, które sięgają na obszarach Polski nawet 35°C zimą. Grupa przyjaciół inżynierów postanawia ocalić siebie i swoje rodziny przed tym, można by powiedzieć, końcem bogactwa życia na Ziemi. Angażują się we wspólny projekt - zbudowanie statku kosmicznego, który wyniesie ich na odległe globy w poszukiwaniu zdatnej do zamieszkania Drugiej Ziemi. Projekt sfinansowali już w 1/13, wyłącznie z własnych środków. Nikt z rodziny ani pozostałych przyjaciół nie chciał im pomóc, gdyż nikt nie wierzył, że im się uda. Ale ja - narrator - mam szczerą nadzieję że uratują siebie, swoich bliskich i psa inżyniera Oliwiera256, inicjatora całej akcji, Nelemina (na pewno dużo obcych ludzi będzie chciało się dostać na pokład, ale nie mogą zbudować dużego statku, gdyż zwyczajnie nie zdążyliby przed najgorszym).
- Czego jeszcze potrzebujemy do ukończenia pierwszego silnika? - Oliwier256 zapytał Alfę7, który był nadzorcą budżetu i materiałów.
- Na pewno dużej ilości najnowszej generacji nitów, którymi połączymy obudowę silnika. - odpowiedział Alfa7. - Nie przewidziałem, że będziemy ich potrzebować aż tyle.
Tę rozmowę słyszała Przyczajonyodkurzacz, która właśnie kończyła programować wyrzut silnika.
- Mogę pójść do tego pobliskiego sklepu budowlanego, aby je zamówić. - rzekła.
Na to Oliwier256 zareagował z zaskoczeniem, gdyż Alfa7 niedawno wykupił cały zapas, który miała hurtownia dostarczająca materiały do tego sklepu.
- Nie mają już żadnych nitów. Nawet w sklepowym magazynie. Nawet w ich hurtowni. Trzeba poczekać, aż wyprodukują.
- A nie mogę pójść do innego sklepu?
- Inne też już nie mają. - Oliwier256 ugasił chyba cały zapał Przyczajonegoodkurzacza na zakup nitów. - Możesz zadzwonić do hurtowni "Blaszka" i zamówić resztę materiału do obudowy silnika.
- To nie jest najgorszy pomysł... - powiedziała Przyczajonyodkurzacz z zastanawiającym tonem.

[Rozmowa przez telefon]
- Halo? Dzień dobry, czy to hurtownia "Blaszka"?
- Nie...
-----------------------------------------------------------------------------------------------
CDN
Mam nadzieję, że ktoś przeczyta te wypociny. Czekam na wasze uwagi i propozycje.

Avatar Zacmiony
Moderator
Co tu się stanęłoZdjęcie użytkownika Zacmiony w temacie Kosmiczne przygody Jejaków

Avatar Zacmiony
Moderator
Ale opowieść spoko

Avatar cristofer6
Dzięki. A co się stanęło?

Avatar Komarzyca
Mi się podoba, nawet bardzo ^w^

Avatar Przyczajonyodkurzacz
Moderatorka
Zajebiste
Wspaniałe
Nie mam co więcej powiedzieć

Avatar Zacmiony
Moderator
cristofer6 pisze:
Dzięki. A co się stanęło?

No zagłada, premiera cyberpunk, rakiety, jejacy no dużo się stanęło

Avatar cristofer6
Kontynuację wstawię na pewno jutro.

Avatar cristofer6
- To w takim razie kto? - zdziwiła się Przyczajonyodkurzacz.
- Zacmiony, zostawiony z psami Alfy7. Te stworki raczej mnie nie lubią.
- Oliwier256 widocznie wybrał zły numer. Ale skoro już dzwonię, to wyślę kogoś do ciebie. - ze znudzonym tonem odpowiedziała Przyczajonyodkurzacz. Już nie raz tak się działo - Zacmiony przychodził do Alfy7 (są sąsiadami) aby zaspokoić nudę pogawędką. Alfa7 w takiej sytuacji przeważnie wychodził do sklepu, tłumacząc się: "Bez czipsów nie będziesz u mnie siedział, idę do sklepu po nie.". I tak kolega nadzorcy budżetu i materiałów życiowego projektu grupy przyjaciół zostawał sam na sam z dwoma psami - Betą i Gammą. One nie lubiły Zacmionego, Zacmiony nie lubił ich. Gdy chciał gdzieś wstać, one od razu podbiegały i warczały.
- Oliwier, ty nie masz co robić, jedź uratować Zacmionego z łap Bety i Gammy.
- Znowu?... - rzekł z zażenowaniem Oliwier256.
- A, no i podaj mi numer do tej hurtowni. - odpowiedziała po chwili namysłu Przyczajonyodkurzacz.

***

Po zwycięskim odbiciu Zacmionego z łap drugiej i trzeciej litery alfabetu greckiego oraz zamówieniu kolejnej porcji grubej, ale za razem lekkiej i wytrzymałej blachy ze specjalnego stopu metali do okrycia silnika, dostarczono kilka mniejszych silników sterujących lotem statku - były to gotowe prefabrykaty, niewymagające niestandardowej konstrukcji.

------------------------------------------------------
Zapowiedź kolejnego rozdziału: Firma Widmo

Avatar Zacmiony
Moderator
Jeeee, pierwszy raz jestem w czyimś opowiadaniuZdjęcie użytkownika Zacmiony w temacie Kosmiczne przygody Jejaków

Avatar Zacmiony
Moderator
Marzenia się spełniają

Avatar cristofer6
I jak, podoba się rola?

Avatar Komarzyca
Czekam cierpliwie na kolejny rozdział ^^

Avatar Zacmiony
Moderator
A ja już kurde przeczytałem z 6 razy (na serio) i z niesamowitą niecierpliwością czekam na kolejne.

Avatar cristofer6
Pojawi się może dzisiaj. Cieszę się, że moje opowiadanie się podoba.

Avatar Zacmiony
Moderator
cristofer6 pisze:
Pojawi się może dzisiaj. Cieszę się, że moje opowiadanie się podoba.

Ja też

Avatar cristofer6
Rozdział 2: Firma Widmo

Minął tydzień. Drugi silnik oraz mała część ogromnego kadłuba rakiety były gotowe. Niestety, najlepszy programista w zespole – Szymon_z_Jeja – nie miał wystarczających umiejętności, aby zaprogramować możliwie każde potrzebne polecenie. Sterowanie silnikami, ciągiem, komunikacja radiowa, radary. On sam nie mógł tego ogarnąć. Oliwier256 chciał mu pomóc, gdyż faktycznie znał się trochę na programowaniu sprzętowym, lecz nie były to wystarczające umiejętności. Zespół do tego celu postanowił zatrudnić zewnętrzną firmę zajmującą się dokładnie programowaniem rakiet i statków kosmicznych. Skąd się wzięła ona na rynku? Tak właściwie to nie wiadomo, ale kiedyś (tj. Rok temu, tuż po założeniu firmy i jej głośnym debiucie) mówiono, że założyli ją byli, zbuntowani pracownicy ESA, gdy ta robiła coraz mniej i chciała coraz więcej. Firma ta nazywała się Widmo. Tak czy siak, nie robi to żadnej różnicy dla naszych bohaterów i ich projektu. Alfa7 umówił się na osobistą wizytę z konsultantem firmy na mieście, oczywiście w obecności jego prywatnego ochroniarza.
- Dzień dobry, tu pan jest. - rzekł zagubiony Alfa7. - Myślałem, że będzie pan w tamtej restauracji.
- Tak, ale przyszedłem tu. - rzekł niemiłym tonem konsultant. - Przejdźmy wreszcie do rzeczy.
- Otóż razem z moim zespołem buduję rakietę, którą chcemy uratować siebie i swoich bliskich. Niestety jedynie jeden z nas ma wystarczające umiejętności na zaprogramowanie statku. Jest on podobny do rakiety Saturn V, ale unowocześniony. Czy w tej chwili mógłby mi pan powiedzieć, ile będzie kosztować usługa zaprogramowania takiej rakiety? - wyjaśnił pokrótce Alfa7.
- Po pierwsze, bądźmy na ty. Klaudiusz.
- Alfa7… - rzekł Alfa, zniesmaczony chyba ze względy na nietypowe imię konsultanta.
- Po drugie, taka usługa – jeśli zaangażujecie tą jedną osobę z waszego zespołu – będzie kosztować 70 milionów złotych.
Alfa7 w pierwszej chwili czuł się dziwnie, ale przypomniał sobie, że ich cały projekt będzie kosztował około miliard złotych. Tanio więc. W czasach, kiedy żyję ja, narrator rakiety typu SLS kosztują ponad trzy miliardy złotych. Ta technologia dużo staniała, i budowa odpowiednika rakiety SLS z czasów tych zdarzeń kosztuje około trzysta milionów złotych, lecz ta budowana przez naszych bohaterów zawiera dopiero co skonstruowane, i zarazem drogie mechanizmy. Należy pamiętać też, że to rakieta międzygwiezdna (a nawet możliwe, że międzygalaktyczna) i musi nieść ze sobą uprawy, aby załoga miała co jeść przez długie lata i dekady, zanim znajdą nową planetę, choć to także nie jest pewne.

Nazajutrz ekipa z całym wyposażeniem, tj. laptopami, przyszła do pracowni przyjaciół. Od razu wzięli się do pracy. Ten sam konsultant, z którym Alfa7 rozmawiał wczoraj, chciał porozmawiać jeszcze z Alfą7, ale go nie było. Doszedł więc do Oliwiera256 i powiedział:
- Musicie już dzisiaj zapłacić całą kwotę.
Oliwier256 zgodził się. Rzekł do Alfy7:
- Zapłać im 50 milionów złotych.
Alfa7 zdziwił się, że decyzje podejmowane są tak szybko.
- A nie jest to niebezpieczne? Przecież mogą ot tak nie przyjść jutro. I pojutrze. I już nigdy. Wtedy nie byłoby ani pieniędzy, ani oprogramowania.
- Nie bajdurz, to jest zaufana firma. Zobacz, jakie ma opinie w Internecie.
- No w sumie racja… - z niesmakiem Alfa7 przyznał rację.

Kolejnego dnia ekipa faktycznie nie zjawiła się. Przypuszczenie Alfy7 może okazać się prawdziwe. Oliwier256 go uspokajał:
- Mają dużo pracy i nie przyszli dzisiaj, bo programują dla innego projektu. Rano zadzwoniłem do ich kierownika i tak mi powiedział.
Niestety, ekipa nie zjawiła ani jutro, ani pojutrze, ani w ciągu dwóch tygodni. Nie było pieniędzy i programu. Zespół coraz bardziej tracił nadzieję na sukces projektu.
- Ta firma ma nazwę adekwatną do jej stanu po zamówieniu. - Szymon_z_Jeja już całkowicie stracił nadzieję na udaną budowę statku.
- A nie mówiłem! - krzyknął Alfa, widocznie podekscytowany tym, że jego przypuszczenie się spełniło. Zaraz po tym zrozumiał, że stracili tę część budżetu, który sfinansowali losowi ludzie wierzący w sukces ich projektu. Zawiedli swoich, można by powiedzieć, fanów.
- Trzeba będzie oddać sprawę do sądu. Oszukali nas na jednego sasina! - powiedział stanowczo Oliwier256
- Tak… - Alfa7 po raz kolejny przyznał mu rację.
-----------------------------------------------------------------------
Ten rozdział jest nudniejszy od innych, ale jakoś akcja musi się rozwinąć. Czekam na opinie!

Avatar cristofer6
Cóż za treściwy feedback. A tak poza tym to te części mam w jednym pliku, i jest tylko ok. 1100 słów. Muszę się wziąć do pracy.

Avatar Oliwier256
Moderator
Wstawiłem ten rozdział jak by co

Avatar cristofer6
Rozdział 3: Rozprawa w Sądzie

Grupa inżynierów bacznie szła w kierunku gmachu Sądu, który znajduje się 2 kilometry od ich pracowni. Alfa7 trzymał wszystkie papiery, które miały być dowodem oszustwa: podpisaną umowę, warunki umowy oraz wizytówkę firmy. Nie była to mała ilość dokumentów, gdyż wielkością przypominała całą ryzę papieru. Alfa ledwo to niósł, nawet parę razy prawie wszystko wypuścił z rąk. Chciał dać połowę Oliwierowi256, ale ten odmawiał z niewiadomego powodu. Nagle Oliwier256 krzyknął, tym samym lekko strasząc Odkurzacza:
- Miut! Jak ja cię długo nie widziałem!
Żaden z członków grupy inżynierskiej nie wiedział o co chodzi. Oliwier podbiegł do osoby stojącej na drugim końcu ulicy i powiedział:
- Cześć Miut! Pamiętasz mnie?
Tą osobą był mkiuytfdsxcvbnk, w skrócie Miut. Stary znajomy Oliwiera.
- Cześć? My się znamy? - powiedział zakłopotany Miut.
- Jestem Oliwier256, twój stary znajomy. Chodziliśmy razem do szkoły.
- A tak, faktycznie.
Oliwier był podekscytowany, a jego stary znajomy lekko zmieszany. Tymczasem inżynierowie stali po drugiej stronie ulicy i się niecierpliwili.
- Gdzie się podziewałeś przez te lata?
- Byłem cały czas w tym mieście. A ty?
- No w sumie ja też. Jakoś nigdy cię nie widziałem.
Zniecierpliwiona Przyczajonyodkurzacz w końcu krzyknęła do Oliwiera:
- Długo będziesz jeszcze gadać?
Oliwier256 rzucił w stronę Miuta coś o pilnej sprawie i że musi już iść.

***

Gdy inżynierowie doszli już pod Sąd, co zajęło im około 15 minut, wydarzyło się to, czego wszyscy bardzo nie chcieli. Alfa7 upuścił dokumenty. Tuż przed sądem. W kałużę! Wszyscy nagle się rzucili, aby jak najszybciej pozbierać papiery z kałuży. W międzyczasie Alfa poszedł do sądu, aby tam cierpliwie poczekać, aż jego znajomi pozbierają wszystkie dokumenty.
Zbieranie nie trwało długo, lecz nic z pozbieranych pozostałości po ważnych pismach nie dało się odczytać. Jedynie wizytówka firmy była w jako takim stanie. Mimo to Oliwier zdecydował, że pójdą jedynie z wizytówką do Sądu i wyjaśnią całą sprawę. Odkurzacz przypomniała sobie:
- Ale jak oddamy tę sprawę do Sądu, skoro pozew się rozpuścił?
Wszystkich olśniło.
- Więc idziemy z powrotem i wypisujemy wszystko od nowa? - zapytał Oliwier256.
- Tak… - odpowiedział cicho Alfa.
Grupa już znużonych ciągłym chodzeniem przyjaciół powoli skierowała się w stronę swojej pracowni.
------------------------------------------------
CDN

Avatar Zacmiony
Moderator
O kurde to żyje

Avatar cristofer6
Tak. W niedziele będą nowe części.

Avatar Zacmiony
Moderator
cristofer6 pisze:
Tak. W niedziele będą nowe części.

Dzisiaj jest niedziela. Masz 3godz. I 58min.

Avatar mkiuytfdsxcvbnk
Moderator
Raczej o przyszłe niedziele mu chodziło

Avatar Zacmiony
Moderator
mkiuytfdsxcvbnk pisze:
Raczej o przyszłe niedziele mu chodziło

Aha to ok

Avatar cristofer6
mkiuytfdsxcvbnk pisze:
Raczej o przyszłe niedziele mu chodziło

Dokładnie. Wtedy mam najwięcej czasu żeby na spokojnie usiąść i napisać.

Avatar Szfindol
To kto kończy tą historię?

Avatar Alfa7
Właściciel
Jeśli nikt nie zgłosi się do ferii Oliwier da informacje, że pisarz tej historii usunął konto, a historia została porzucona

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Alfa7
Właściciel: Alfa7
Grupa posiada 11739 postów, 154 tematów i 63 członków

Opcje grupy Liga jejowyc...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Liga jejowych pisarzy wattpadowych