Miasto Jeja

Avatar Przyczajonyodkurzacz
Moderatorka
Wszyscy stali jak wryci, jednak nie na długo. Zaczęły się żwawe dyskusje na temat sensu. Nasza grupka po chwili się dołączyła.
- Przecież to teraz nie ma sensu. Jakby dzień przed halloween to ok. Ale teraz? Serio? Gdzie będziemy gadać? - zapytał się Oliwier.
- No nie wiem - włączył się Kapitalista z loli. Alfa zrobił minę, jakby chciał zwymiotować.
- Poczekajcie - nagle powiedziała Odkurzacz. Spojrzeli na nią zdziwieni.
Po chwili dziewczyna wybiegła z pogadajca.
Oliwier zaczął patrzeć na reakcje ludzi. Niemal każda osoba byłą zdziwiona, zła, zaskoczona... Same złe reakcje.
- Z takim komentarzem pobiją rekord GokuBartesa - parsknął Valentine.
- ***** KRADNĄ MI REKORD - od razu krzyknął owy wymieniony jejak. Mina okolicznych jejaków była złotem.
- Co teraz zrobimy? - zarzuciła Vento. Wtedy pogadajec ucichł.
- Martwię się o Odkurzacz - szepnął Miut.
- Nie dziwię się. Ta dziewczyna jest szalona - mruknął Kufel.
Po chwili nastąpiło dziwne zjawisko. Większości jejaków kliknął telefon.
Oliwier sprawdził po chwili - okazało się, że to napisała Odkurzacz z portalem. Oliwier wszedł i znalazł się w pustym miejscu, gdzie stała tylko jedna osoba. Odkurzacz.
- To nasza grupa. Na grupach nie działa sprawdzanie linku. Bożydar może widzieć, co robimy, lecz nie do końca - to nie jest zakazane. Pomóż mi.
Jejak był zaskoczony. Jeszcze bardziej się zaskoczył, gdy zobaczył szyld "Jejowe Państwo Nadziemne"
- Jesteś pewna, że za to nie ma bana?
- Nie sądzę - nie robimy nic złego.
Nagle zaczęli pojawiać się inni jejacy. Wpadł Ciastek z mnóstwem ciastek. Alfa przytargał króliki, Crusader zaczął rozdawać miecze wraz ze Szfindolem. Każdy stworzył swój pokój, powstały też proste działy typu Gadamy, Cmentarz Jejaków czy też inne prostoty. Wszyscy zaczęli działać i na grupie na razie panował pokój.

Avatar Przyczajonyodkurzacz
Moderatorka
Po ogarnięciu grupy wszyscy przenieśli się na dział Gadamy.
- No ok, ale co robimy? - zapytał się Valentine.
- Nikomu się nie podoba, co robi Bozydar. Musimy zacząć wprowadzać cichy bunt. No i trzeba sprawdzic, dokąd prowadzi tunel w poczekalni - powiedziała pewnie Odkurzacz. Jej słowa wywołały jednak zażartą dyskusje.
- Bozydar chyba wie, co robi, wprowadzając cenzurę i ostre banowanie. Nie zamierzam mu się sprzeciwiać - powiedziała Vento, a za nią stanęli inni jejacy.
- A ja uważam, że Odkurzacz ma racje. Nie możemy dopuścić do tego, co się dzieje w poczekalni. To jest walka! - odparł Szfindol. Od razu z przeciwnej strony popłynęły określenia „simp”
Po chwili zaczęła się zażarta kłótnia. Przerodziła się ona w bitwę dwóch stron, która skończyłaby się boleśnie, gdyby nie pomoc pewnego jejaka.
- Koniec! - uciszył obie strony KeBeW13. Rzucił każdemu słodkie koty.
- Popieram pana Jejaka. Oboje się uciszcie. Nie mamy czasu na kłótnie. Straszdziernik kończy się za niedługo. Konkretnie - za 5 dni. Nie możemy teraz się skłócić - odparł basem KufelMleka.
- Może tamta dwójka się wypowie - dodał Crusader, pokazując na Oliwiera i Alfę. Oboje dotychczas stali za Odkurzacz.
- No to ten... Ja myśle, że działania Odkurzacz, jak i Bożydara są poprawne - powiedział niepewnie Alfa.
- A ja... uważam, że gdyby Odkurzacz działała nieco lżej, byłoby dobrze. Nie mamy wiele czasu. Wymyślmy plan, co zrobić - prawie krzyknął Oliwier.
- Czemu akurat oni mają najważniejsze znaczenie w tej sprawie? Czemu ich zdanie się liczy? A nasze nie? - zadał pytanie Aszaszyn.
- No cóż. Po drugiej stronie kartki informującej była przepowiednia, mówiąca, że ja i Alfa uratujemy stronę.
- To zróbcie to sami, jak w filmach młodzieżowych - powiedział ironicznie Valentine. Większość automatycznie go poparła.
- Nie możemy ich tak zostawić. Sami nie dadzą sobie rady! Sami są bardzo słabi, okropnie słabi. Jedni z najsłabszych jejakow!
- Dzięki Odkurzacz - mruknął Alfa.
- Nie poddawajmy się! Jeja to nasz dom! Nie chcecie patrzeć, jak zostaje niszczony! A nawet jeśli zostanie zniszczony, zrobimy coś nowego, lepszego! Obecnie trwa rewolucja, służąca zwycięstwu. Wygrany tą walkę!
- Jeszcze brakuje Heil Hitler na końcu - zamruczał pod nosem Oliwier - zrobili z nich najsłabszych jejaków pod słońcem.
Jednak reszta zareagowała bardziej entuzjastycznie. Część zaczęła krzyczeć: Odkurzacz na admina, co spowodowało, że zaczęła się rumienić. Po chwili Kufel uciszył tłum.
- To dość emocjonująca przemowa - dodał. - Znakomicie, że możemy dbać o swój dom.
Jednak chyba o czymś zapomnieliście. Potrzebujemy konkretnego planu. PLANU.
- No to zacznijmy go planować. Przede wszystkim: potrzebujemy więcej jejaków do pomocy. Punkt numer 1: Propaganda. Zachęćmy jejakow do współpracy, choćby i nowych. Szykujmy się. Ale bezpiecznie - pamiętajcie, że Admin sprawdza wszystko obecnie, a i niedługo memy nam zablokują. Kto jest chętny? Może ktoś mający dobrze wygadane - skończył gadanie Oliwier.
- Zgłaszam się - powiedział Polish_Soldier. Zaraz za nim zgłosiła się Vento, Witciu (z charakterystycznym bambusem) KeBe, NothingWhitee i kilku innych jejakow.
- Super. Mamy punkt nr 1 - powiedział Alfa.
- Punkt nr 2: Legalizacja. Musimy pokazać adminowi, że jesteśmy dobrymi jejakami. Wprowadzajmy dobre treści, nie buntujemy się, ale się nie podlizujmy. Spróbujmy okazać szacunek, może nam zaufa. Tutaj nie robimy specjalnej ekipy. Wszyscy muszą brać udział, bez wyjątku. Niech złe memy szybko dostają 0-4, ewentualnie 1-7. Pokażmy, ze jesteśmy godni zaufania.
- Punkt nr 3: Administracja. Musimy z nimi porozmawiać. Działając, narazili wielu jejaków. Spróbujmy wyjaśnić im. Ktoś jest chętny?
Tutaj trafił w ciszę. Nikt nie był chętny do zrobienia tego.
- Może wy - powiedziała Odkurzacz.
- A do Was dojdzie Szfindol i Miut.
Chłopacy byli bardzo zaskoczeni.
- Punkt nr 4: Nurkowanie. Musimy sprawdzić co się dzieje w portalu w poczekalni. Tutaj ruszają: Valentine, Crusader, Ciasteczek i ja.
- Nie lepiej Kufel? - zapytał Alfa.
- Nie. Kufel musi kontrolować inne punkty. Ja dam radę.
- Dodatkowo, w ramach punktu 5 - Ugrupowanie - wszystko jest organizowane. Punkt nr 1 startuje od dziś nocy. Punkt nr 2 - teraz. Punkt nr 3 - nie od razu. Spróbujcie jutro po południu. Punkt nr 4 rusza jutro wieczorem razem z misją 3. Dodatkowo ludzie zostający w bazie. Jest tu jakiś programista? - Gateusz, Kufel i Asasyn podnieśli rękę.
- Świetnie, wyzwólcie jejaków spod bana. Operację PLANU zaczynamy teraz! - krzyknął Oliwier.
Wszyscy zdeterminowani bili brawo.

Avatar Przyczajonyodkurzacz
Moderatorka
Coś sądzicie?

Avatar Zacmiony
Moderator
Przyczajonyodkurzacz pisze:
Coś sądzicie?

Zdjęcie użytkownika Zacmiony w temacie Miasto Jeja

Avatar Przyczajonyodkurzacz
Moderatorka
Po pełnym emocji przemówieniu wszyscy od razu zabrali się do pracy. Jednak nie było tak, jak poprzednim razem. Wtedy każdy był cicho. Teraz było słychać liczne rozmowy i prace. Szfindol ostrzyl miecze, Polish_Soldier wraz z Vento drukowali ulotki, Odkurzacz przerabiała swojego towarzysza na miotacz ognia i innych rzeczy. Wszyscy wiedzieli, że idą na wojnę. Wśród tego całego natłoku, rozmów i zgrzytania zębów siedziała jedna, zamyślona postać. Oliwier.
Myślał nad jedną bardzo ważną rzeczą. Według przepowiedni musiało nastąpić coś nieuniknionego. I strona znająca tą przepowiednię wygra. Tylko co to było? Może coś związanego z jeja? Coś zostanie obalone? Przeleje się niewinna krew? Admin zginie wraz z kotem? Co tez takiego się stanie?
- Za dużo książek przygodowych - skarcił siebie w duchu Oliwier. Wtedy podszedł do niego Alfa, który zmienił się w krolika.
- Coś jest nie w porządku - powiedział królik.
- Tak, zdecydowanie. Przecież wyraźnie zapomnieliśmy o czymś, co nieuniknione.
- Mamy pozwolić im na niszczenie jeja?
- Chyba nie o to chodzi. Coś... bardziej związanego z nami. Z adminem. Coś takiego ogółem. Zwłaszcza ze teraz i tak sprzeciwiamy się przeznaczeniu - odparł spokojnie Oliwier, jednak spokojnie tylko na zewnątrz. Cały się bal w środku, był okropnie przestraszony. Jednak pora na zostanie bohaterem. PLUS ULTRA!
***
22.30, Poczekalnia
5 dni do końca starszdziernika
Polish Soldier wraz z Vento i resztą ekipy niepewnie weszli do poczekalni. Wiała ona dosłownie pustkami. Nie było w niej ani żywej duszy, może z 5 widocznych nowych memów i przypięty na środku pamiętny pogadajec admina. Było widać skutki zmiany.
- Chyba nie ma komu reklamować naszej próby zmian - powiedział Witciu, podgryzając bambusa.
- Zdecydowanie - powiedział KeBe. Nagle zgasły wszystkie światła.
- Co tu się... - dodała niepewnie Vento. Nagle tuż obok niej spadło coś ciężkiego. Coś bardzo podobnego do mema. Po chwili coraz więcej takich memopodobnych rzeczy zaczęło spadać im pod nogi.
- Wracamy stąd, idźmy się reklamować gdzieś indziej - odparł lekko podirytowany PolishSoldier.
Vento uruchomiła komunikator utworzony wspólnie przez Valentine i Odkurzacz i powiedziała:
- Halo, tu misja 1. Zmiana położenia na dzielnicę mieszkalną. Powód: do wyjaśnienia potem.

Avatar Przyczajonyodkurzacz
Moderatorka
8.30, Grupy
4 dni do końca straszdziernika

Ekipa Polish Soldiera wróciła z nosami na kwintę. Wszyscy patrzyli na nich zdezorientowani i zaspani.
- Co się stało w Poczekalni? - zapytał Oliwier.
- Dużo rzeczy - odparli jednocześnie wszyscy z ekipy.
Pierwszy zaczął opowiadanie PolishSoldier.
- Najpierw znaleźliśmy się w poczekalni.
- Ani żywej duszy. - wtrąciła się Vento.
- I potem zgasły wszystkie światła i zaczęły spadać jakieś dziwne domy. Coś podobnego do memów.
- Straszne - znów wtrąciła się Vento.
- Wróciliśmy do profili. Tam, o dziwo, nie chcieli z nami rozmawiać. Po pierwszym komentarzu nas blokowali.
- Dziwne - potwierdziła cała reszta.
- I tak pewnie skończyliście podróż? - mruknął Valentine. Był zajęty udoskonalaniem urządzeń.
- Tak.
- Ale to dość dziwne. Przecież blokować nie można od razu. Musieliby mieć pomoc programisty lub admina - odparł Crusader.
- W pomoc tego drugiego wątpię - dodał Ciastek, ubrany w super mundur jejaka. Wszyscy uczestnicy misji musieli mieć takie na avatarze.
- To trzeba wyjaśnić - powiedział Szfindol. - Zrobimy to.
- Nie trzeba pomóc wam? - zawołał rozkojarzony lekko Kufel.
- Nie, dzięki, nie trzeba - odpowiedział Witciu chrupiący bambus.
Wtedy odezwała się Kapitalistka:
- Mam propozycję. Pojedzmy do poczekalni i zobaczmy, co się dzieje.
ZiemiaJestPlaska poparła ją.
- Dziewczyny, mamy do was prośbę. Zajmiecie się misją 2. Pomożecie ogarnąć Poczekalnię w tym czasie?
Obie przytaknęły lekko.
Kapitalista zaś powiedział:
- Pomogę ekipie w programowaniu. Tez się znam.
- Dopiero teraz się odezwałeś? - odparła zirytowana zachowaniem Odkurzacz.
- Pracuj mądrze, nie ciężko - zachichotał.
***
16.30, Główna Jeja
Zostały 4 dni do końca straszdziernika
Członkowie wszystkich misji zebrali się na głównej - reprezentacyjnej miasta Jeja. Choć zazwyczaj wyglądała pięknie, dzisiaj była bardziej ponura. Najstarszy mem na niej był sprzed miesiąca.
- Admin odgrzebuje, co tylko może - powiedział Alfa, który ze stresu co chwilę zmieniał się w krolika i człowieka.
- Uspokój się, musimy wyglądać dobrze - skarcił go Miut. Nagle podeszła do nich Odkurzacz.
- Chłopaki... - zagaiła niepewnie.
- Chciałabym, byście wiedzieli, że jesteście jednymi z moich najlepszych jejowych przyjaciół. Nie znamy się tam, w realu. Musimy wygrać tą walkę. Dajcie z siebie wszystko - powiedziała, a z jej oczu popłynęły łzy.
- Damy radę - zapewnił ją Oliwier, choć sam w głębi duszy nie był tego do końca pewien.
Wybiła 17. KufelMleka ogłosił:
- Kochani! Nastąpił czas próby. Spróbujmy wygrać dziś tą bitwę. Wszyscy do zadań!

Avatar Przyczajonyodkurzacz
Moderatorka
***
Zostały 4 dni do końca straszdziernika
17.30, Poczekalnia memów
Misja 2

Kapitalistka, Ziemia i reszta jejaków siedzieli już od pół godziny pod pogadajcem. Rozmawiali z jejakami, przesyłali memy, wszystko toczyło się niemal spokojnie. Jednak coś tu nie grało. To się czuło w powietrzu. Nagle Kapitalistka poczuła, że musi wyjść.
Ziemia od razu do niej podeszła i zapytała się:
- Wszystko ok?
- Tak, muszę wyjść.
- Idę z tobą, chyba sami się ogarną.
Dziewczyny po cichu wyszły z pogadajca i udały się do Poczekalni. Ten widok je zaskoczył.
Większość poczekalni poza pogadajcem była zasypana czarnymi głazami. To były memy - część miała tekst nad obrazkiem, cześć byla tunelami. Nieznany ktoś (konto usunięte) zrobił spam wieczorem. Dodatkowo, te memy wydzielały z siebie dziwny zapach.
- Zapach spamu, czujesz? - powiedziała Ziemia.
- O tak, nocnej zmiany - odparła Kapitalistka.
- Chodźmy stąd, nie mogę na to patrzeć.
***
Zostały 4 dni do końca straszdziernika
17.30, Poczekalnia
Misja 4

Ekipa czterech memiarzy wraz ze swoim ekwipunkiem niepewnie weszli do Poczekalni. Próba określenia tego miejsca okropnym nie oddawałaby stanu tego, co się działo. Wszystkie memy były czarne, pełne dziwnego zapachu, smrodu i ciemności. Cała ekipa szła niepewnie.
- To na pewno dobry pomysl? - zapytał Ciastek.
- Musimy sprawdzić, co tam się dzieje - odparł Valentine.
- Patrzcie - pokazała Odkurzacz. Portal nadal się tam znajdował.
- A miało być czyszczenie poczekalni - mruknął pod nosem Crusader.
Cała czwórka wskoczyła do portalu.
Kiedy po długim czasie skończyli spadać, zobaczyli tamte miejsce. Było ciemne i straszne. W wielu miejscach stały opuszczone memy, komentarze, wałęsali się dziwni ludzie.
Nagle znikąd usłyszeli strzały.

Avatar Przyczajonyodkurzacz
Moderatorka
18.00, Formularz kontaktowy.
Misja 3
Zostały 4 dni do końca straszdziernika
***
Oliwier, Alfa i reszta czekali w pustym formularzu kontaktowym. Admin niedługo miał się pojawić ze swoim kotem. Miut szykował różdżkę, Alfa ze stresu zmieniał się w krolika, Szfindol przeglądał się w mieczu. Jednymi Oliwier siedział zdeterminowany na krześle. Nagle drzwi się otworzyły. Wyszedł z nich niewyspany mężczyzna z wielkim młotem z trzema głowami. Dodatkowo miał kota norweskiego leśnego.
- Ccczzzego? - zapytał się niepewnie.
- Panie adminie... my w sprawie ostatniego ogłoszenia.
Przecież takie tamowanie memów niczemu nie sprzyja - zaczął Oliwier.
- Widział pan, co się ostatnio działo. Przecież ludzie cierpią, tracimy klientów. Pan także na tym traci - kontynuował Miut.
- Nie mamy już co tu robić. Potrzebujemy pana pomocy - dodał Szfindol.
- Nie możemy sami ratować strony. Potrzebujemy pana pomocy! - zakończył Oliwier.
Admin początkowo patrzył na nich uważnie, wręcz przeszywająco. Potem wyjął młot i rzucił nim w ich grupę.
- Czekaj, co?! - krzyknął szybko Alfa, który był najbliżej młota. Gdyby nie jego umiejetność zmiany w królika, mogłoby skończyć się to różnie.
- Uwaga! - odparł Miut. Wyciągnął różdżkę i zaczął rzucać zaklęcia. Kot Bożego szybko przyjął wszystkie zaklęcia.
Admin szybko skończył walczyć. Nagle zrobił T-Pose i wszystko się uciszyło. Po tym padł na podłogę. Szfindol szybko podbiegł wraz z Miutem do admina, by mu pomóc. Alfa w międzyczasie schował się w kącie.
Nagle jak jakiś upiór, z nadajnika Oliwiera było słychać:
CHŁOPAKI, ARCHIWUM, MANIPULACJA, POMOCY!
***
Zostały 4 dni do końca straszdziernika
Misja 2
Poczekalnia, 18.30

Wszyscy jejacy siedzieli pod pogadajcem. Cześć wróciła do profili, jedynymi, które zostały, były Ziemia i Kapitalistka. Obie kontrolowały sprawę.
Nagle usłyszały huk za oknem. Obie wybiegły sprawdzić, co się stało. Coś zasypało jakiś mem na odludziu. Jednak chwile potem przybyło coś gorszego. Dziwna fala przebiegła przez Jeja.
Wszyscy padli.
Kapitalistka próbowała coś powiedzieć, lecz nie mogła. Zabrało im język.
Boży zbanowali ich wszystkich.
***
już niedługo koniec serii, wiecie?

Avatar Przyczajonyodkurzacz
Moderatorka
***
Zostały 4 dni do końca straszdziernika
Archiwum, 18.30
Misja 4

Valentine szybko popchnął innych na ziemię, jeśli czymś takim można było nazwać grunt. Tajemniczy ludzie zaczęli strzelać czymś, co bardzo przypominało bany.
- Czyżby Boży? - krzyknęła Odkurzacz.
- Śmiesz porównywać mnie z Bozydarem, ślicznotko? - odezwał się jeden z nich, był on w masce.
- Nie rozpędzaj się, Jacenty - powiedział wysoki koleś w innej masce.
Ciastek wytworzył mur z ciastek i mruknął:
- Pierwszy to jacek1s, drugi to Gekonnen.
- No to znamy spiskowców - odparł Crusader. Wyciągnął krzyż i zaczął krzyczeć: Deus Vult!
Po chwili stworzyła się bariera ochronna.
- No co? Lepsza niż z ciastek - powiedział, a ciasteczek zrobił nadąsaną minę.
Nagle ziemia pod ich nogami zaczęła się zapadać i zaczął tworzyć się tunel. Valentine zaczął machać rękoma, lecz nic się nie działo.
- To chyba tu normalne - wrzasnęła Odkurzacz.
Zaczęli biec w górę. Nagle jeden z zamaskowanych kolesi trafił w sklepienie archiwum. Skały zaczęły spadać, zasłaniając portal z powrotem.
Odkurzacz uruchomiła nadajnik, ustawiła na częstotliwość 3 i 5 i zaczęła krzyczeć.
Wtedy skały spadły, a tunel się skończył.
Byli w potrzasku.
***
Zostały 3 dni do końca straszdziernika
Misja 5
Grupy, 2.00

- Nie spodziewałem się, że będę tu tyle siedział - powiedział Assasin, próbując odnaleźć jakieś błędy w kodzie do odbanowywania jejakow.
- Chyba czysty.
- Błagam, niech będzie tu wejście do archiwum - odparł z drugiego końca Kapitalista. Na wszelki wypadek oboje pracowali przy innych zadaniach i w innych końcach sali.
- Słuchajcie, czy taka zbroja wystarczy? - zapytał się PolishSoldier. Na szczęście on i Vento zdążyli wrócić przed jejokalipsą pełną banów.
- Czekaj, pomogę - powiedział Gateusz, który od razu podbiegł do jejaka i zaczął mierzyć obwody.
- Czy kod do odbanowywania jest gotowy? - dodał KufelMleka niespokojnie. Po komunikacie Odkurzacz był bardzo przejęty.
- Za moment. A jeszcze trzeba znaleźć wtyki do archiwum - mruknął Assasin, pokazując na Kapitalistę, tym razem r....jącego Megumin z Konosuby.
- Ej! Nie mam żadnych pomysłów i teraz odpoczywam!
Zaczęli się kłócić i byłaby z tego kolejna gównoburza, gdyby nie Vento, która powstrzymała ich serduszkami.
- Bądźcie cicho! Mam pomysł - powiedziała.
- Skoro mamy kod do odbanowywania gotowy, zbroje też, po prostu odbanujmy jejaków, którzy wiedzą, jak tam wejść.
- xHelloTherex się tyle tym chwalił - dodał Kufel.
- I przy okazji uratujmy poczekalnię! - optymistycznie skończyła.
Gateusz dopracował zbroję.
Assasin włożył kod.
Kufel chwycił Polish Soldiera i zapytał się jeszcze raz:
- Na pewno chcesz to zrobić?
- Musimy zacząć coś robić.
Wycelował ramię z bronią w dom xHelloTherex.

Avatar Przyczajonyodkurzacz
Moderatorka
***
3 dni do końca straszdziernika
Misja 3
2.00, profil Bożydara
Oliwier z niepokojem patrzył na Miuta, który próbował uzdrowić Bożydara. Szfindol obserwował pokój, a Alfa próbował stać w jednej postaci. Wszyscy myśleli to samo.
- Dzieje się coś, czego nie rozumiem - powiedział to na głos Oliwier.
- Poprawka: nikt nie rozumie - mruknął Miut.
Przez kolejny czas nikt się nie odzywał.
***
5.30, Misja 3
Kiedy słońce zaczęło wstawać, coś zaczęło się dziać. Admin otworzył jedno z sześciu oczu.
- Chować się! - syknął Alfa.
Sam stworzył siebie jako figurkę na półce, Szfindol wszedł pod łóżko. Miut zaczął udawać kota.
Jedynie Oliwier o bardzo słabym refleksie nie zdążył.
Admin wstał powoli, wziął młot znikąd i spojrzał na Oliwiera.
- Teraz cię wykończymy - mruknął.
Oliwier zacisnął ręce w pięści.
- Tyle, że ja się nie dam - krzyknął głośno.
Admin zaczął pierwszy. Rzucając młotem i mrucząc dziwne słowa, zaatakował Oliwiera. Ten zdążył się uchylić, ale wypadł za drzwi.
Administrator już szykował się do kolejnego ataku. Zamachnął się raz i dwa, raniąc Oliwiera prosto w żebra. Ten ledwo stał.
Nagle pomieszczenia zaczęły wirować. Admin uśmiechnął się złowrogo.
- Dzięki, kotki - mruknął.
Oliwier jedyne, co słyszał, to śmiech admina i kroki. Dziwne kroki. Nagle, pomimo bólu, zobaczył Alfę, rzucającego mu coś w rodzaju gwizdka. Oliwier chwycił go i nagle nastąpiła ciemność.
***
Misja 4
5.30, 3 dni do straszdziernika
Archiwum

- No to młodzież wreszcie się przyzna, co tutaj robi? - zapytał się dziwnym głosem jeden z zamaskowanych mężczyzn.
- Czy musimy użyć siły?
Crusader wyciągnął krzyżyk i zaczął coś mamrotać. Po chwili czwórka facetów ich trzymających odsunęła się w tył.
- No no, niezłe zdolności. Ale na nas to nie wystarczy - powiedzieli mężczyźni i zdjęli maski.
Byli to: NorseWarrior, jacek1s, Gekonnen, jakiś młody jejak i dziwny pan. Był bardzo podobny do admina, ale... odwrotny. Jakby Bozydar w negatywie. Wtedy Ciastek mruknął:
- Nie wierze, Dażybor...
- No to uwierz - powiedział cynicznie mężczyzna.
- Mój własny brat mnie zniewolił i zmusił do pracy tutaj. I wy, strażnicy sprawiedliwości, powiedzcie mi: czy to jest w porządku? Przecież pragniecie wolności, czyż nie?
- Wolność jest wtedy, gdy możemy robić co chcemy, ale z zachowaniem praw humanitarnych! - krzyknęli jednocześnie Odkurzacz i Valentine.
- Mówią to jejacy z przeszłością, czyż nie? - zachichotał nonszalancko.
- Będę was tu trzymał, ile dusza zapragnie. Szkoda tylko, że portal się zawalił. No nic, stworzymy nowy.
Tutaj czas nie płynie. Płynie, ale tego nie widać. Jaka szkoda, dowiedzielibyśmy się tylu rzeczy.
- Jak na przykład? - zapytała Odkurzacz.
- A co ty jesteś taka ciekawa?
- Kręcisz mnie, jeśli wiesz, co mam na myśli.
Ciastek spojrzał zaskoczony, Crusader wyciągnął krzyż. Jedynie Valentine zrozumiał, o co jej chodzi.
- Oho. Ty tez jesteś całkiem ładna. Tylko co chcesz wiedzieć?
- Skąd taki mądry mężczyzna wie, kiedy skończy się straszdziernik?
- Kontrolujemy admina. Wiemy o jego poczynaniach, jak i o czasie.
- Zaprowadź nas wszystkich tam - powiedziała mocno Odkurzacz.
- Ech, nie sądzę.
- Przecież nic ci nie zrobimy.
- No dobrze.
Wszyscy w duchu przeżywali swoje zaskoczenie, że Dażybor jest takim idiotą.
Po drodze do pomieszczenia nagle zaczęli tworzyć zamieszanie.
Crusader zaczął tworzyć ostrza i tarcze.
Ciastek powstrzymał kilku za pomocą cukru.
Valentine zabił innych.
Jednak Dażybor się nie poddawał.
Wziął Odkurzacz w zakładniczkę i zapytał:
- No i co teraz zrobicie? Mam kontrole nad wszystkim, ha!
Nagle pomieszczenie za nimi wybuchło.
Odkurzacz odpaliła swój sprzęt, wzięła resztę i odlecieli daleko, prosto w ciemną glebie archiwum.

Avatar mkiuytfdsxcvbnk
Moderator
Ale wenę dzisiaj masz

Avatar Przyczajonyodkurzacz
Moderatorka
***
6.00
3 dni do końca straszdziernika
Misja 5 i 2
Poczekalnia

Jeden promień nie wystarczył, by uwolnić xHelloTherex. Trzeba było więcej strzałów. Po półgodzinnym strzelaniu użytkownik ze szkieletami wyszedł wreszcie z domu.
- No nareszcie - ziewnął.
- Dobra, nie ziewaj. Mamy sprawę. Musisz uwolnić 4 jejakow z archiwum.
- No spoko.
- A my uwolnimy poczekalnię od admina.
- A ile płacicie?
Wszyscy spojrzeli na siebie z dezaprobatą.
- To, że twoje konto będzie istnieć, będzie wystarczającą ceną.
- No dobra, idę.
Użytkownik był bardzo znudzony. Kufel podirytowany wziął go ze sobą. Jeśli jednak tak muszą uratować jeja, zrobi wszystko, co trzeba.
Tymczasem Polish Soldier wraz z Vento ratowali resztę jejaków. Najsolidniej oberwała Kapitalistka - cała jej twarz była sina. Jednak i ją za pomocą bambusa i promienia dało się ocalić.
- Chodźmy stąd - odparła niechętnie Vento i po chwili znalezli się na głównej. Ostatnim beztroskim miejscu spotkania.
***
Misja 3
14.30
Został 1 dzień do końca straszdziernika.

Oliwier ocknął się na czymś miękkim. Pomieszczenie, w którym się znajdowali, było bardzo jasne. Aż za jasne. Lekkie niebieskie światło uderzało wszystkie komórki jego ciała. Od razu podniósł się, czym przyciągnął uwagę kilku jejakow.
- Witamy bohatera - powiedział cicho Miut.
- Co?
- Za pomocą gwizdkoparówki podarowanej przez Alfę ozdrowiłeś Bożydara. Był pod kontrolą tych z archiwum. Miut próbował cię ozdrowić od dwóch dni. Baliśmy się, ze nie żyjesz.
Tego to się nie spodziewał. Uratował jejaków bez świadomości tego.
- Czekaj. Tych z archiwum. Czyli...
- Odkurzacz i reszta tam była. Gratuluję mordeczko.
Serio jesteś tym z przepowiedni.
- Gdzie my teraz jesteśmy?
- Wylogowani na profilu admina. Zaraz wrócimy na główną.
- Czemu tam?
- Zalogujemy się i tam jest reszta. Czekają na ciebie.
Po chwili poczuli na sobie spojrzenie admina.
Ten rzeczywiście na nich patrzył z uśmiechem i po chwili odesłał na główną.
***
Został 1 dzień do końca straszdziernika
Misja 4
14.00, Archiwum

- Ciastek, nie możesz zrobić tego więcej? - zapytał Valentine. CiasteczekPl za to dwoił i troił się, by zyskać coraz więcej pożywienia.
Przeszli mnóstwo archiwum bez poczucia czasu, przyzwoitości i emocji. Archiwum serio wysysało z nich wszystko, co mieli.
Crusader uparł się, by dojechali do najnowszego mema w poczekalni.
- Dzięki temu szybciej nas znajdą - przekonywał.
Odkurzacz zapewniała transport, Ciastek jedzenie. Valentine rozpoznawał teren.
- O. To tegoroczna nocna zmiana.
- Dopiero? - jęknęła Odkurzacz.
- Już. Zaczynaliśmy o wiele dalej.
- Całe szczęście.
- Słuchajcie - powiedział nagle Crusader.
- Pamiętacie, jak robiłem tunele i szkielety? Może spróbowałbym zrobić jeden, byśmy się dostali dalej.
- Spróbuje pomóc - odparła Odkurzacz.
Razem wytworzyli coś w rodzaju tunelu - Crusader pięknie go zakończył. Nagle zamiast niego pojawił się portal.
- Co do burwy! - krzyknął Crusader.
Nagle wyłonił się z niego xHelloTherex.
- Wskakujcie - krzyknął. Grupa wjechała i wpadli z powrotem na główną jeja.

Avatar Przyczajonyodkurzacz
Moderatorka
mkiuytfdsxcvbnk pisze:
Ale wenę dzisiaj masz

Nadrabiam za poprzednie dni nicnierobienia
Teraz ci zdradzę że planuję drugą czesc.

Avatar Przyczajonyodkurzacz
Moderatorka
31 października
Główna Jeja
***
Kiedy wszyscy znaleźli się na głównej, każdy miał inny cel.
Ciastek od razu położył się na łóżko.
- Obudzić mnie na apokalipsę - mruknął i zasnął
Crusader i Valentine opatrzyli siebie nawzajem.
Odkurzacz podbiegła do przyjaciół.
- Jupi, normalne memy! Hurra!
Oliwier ją uciszył.
- Spokojnie. Nie chwal poczekalni przed nocną zmianą.
- Co nie zmienia faktu, że jesteśmy tutaj.
- Fakt - wtrącił się Miut.
- Opowiadajcie, co się u was działo.
- Zj...ne streszczenie: Oliwier prawie zabił admina - zażartował Alfa. Stał się o wiele bardziej pewny siebie.
- A u Was w Mordorze? - dodał Szfindol.
- Zj...ne streszczenie: Odkurzacz prawie wyr.....a Dażybora - odparł Valentine. Odkurzacz zapłonęła rumieńcem.
- Mamy plan jakiś?
- Tak. Bozydar będzie walczyć z Dażyborem.
- No super. A my co robimy?
- Czekamy na to, co nieuniknione i wykorzystujemy dobry moment - powiedział Oliwier swoim strasznym tonem.
- Dobra, po obecnych zdarzeniach nikt nie wierzy w przepowiednie. Jesteś pewien, że to dobry pomysł?
Oliwier zawahał się.
- Wszyscy walczymy z przeznaczeniem. Jednak dzięki temu - pokazał na gwizdek - wiem, że mam misję. Musi tak być. I doskonale o tym wiecie.
***
23.57
Jejacy zgromadzili się na głównej, chcących oglądać walkę. Spojrzeli na siebie i zaczęli odliczać.



****
Trzy,
Dwa
Jeden
Zero

Avatar Przyczajonyodkurzacz
Moderatorka
Po północy Bożydar wyszedł z kryjówki profilu. Miał młot, kota i trzy potężne twarze. Widać było, ze czeka na wroga, lecz ten się nie zjawiał.
- Ej, No, co się dzieje? - zapytała połowa jejaków.
- Dażybor wymięka - mruknęła Odkurzacz.
W tym momencie z ziemi wystrzeliła wielka salwa parówek. Po niej wyszedł wielki Dażybor, uzbrojony w to samo, co jego przeciwnik, tylko w odwrotnych kolorach.
- Zaskakujące, że jesteśmy do siebie tacy podobni - powiedział pewnie.
- Nie. Ja jestem lepszy.
- Tak myślisz? Dajesz bezkarnie bany, niszczysz dusze jejaków, a gdy nie dajesz rady, wyręczasz się kotem. Czy taka postawa jest sprawiedliwa?
- Jesteś zły. Wysyłałeś porno na główną!
- Czy jeden czyn definiuje człowieka? Wielu ludzi, pomimo swoich zbrodni zostaje uznawanych za bohaterów. Wielu, pomimo szczerych zamiarów, zostaje uznawanych za bohaterów. Naprawdę uważasz, że to, co robisz, jest dobre?
Odkurzacz zamachnęła się rurą. Oliwier ją powstrzymał.
- Czekajcie. Nie słuchajcie. On chce zyskać sojuszników.
- Tyle, że on ma częściowo rację. Boży często nas banował bez powodu. Jak ta bitwa się skończy, co zrobimy my?
To pytanie zapadło wszystkim do głowy. Zazwyczaj ich myśli były bardzo doczesne. Ale rzeczywiście. Co uczynią z jeja po bitwie?
- Nie czas na myślenie o tym - zgasił go Alfa-królik.

Bowiem Bożydar zaczął też gadać.
- Nie wiem, czy wiesz, ale to przez ciebie straciliśmy większość użytkowników. Zamiast normalnie gadać, zacząłeś otruwać jejaków. Czy to według ciebie było takie szlachetne?
- Maskujesz tą treścią swoje działanie przeciw mnie. Zawsze pragnąłeś chwały, która ci się nie należała. Jesteś okrutny, Bozydarze!
Bozydar przygotował młot.
Dażybor wziął swój.
Oliwier przygotował gwizdek.
- Już niedługo - mruknął do siebie.
Oba mloty się zderzyły.

Avatar Przyczajonyodkurzacz
Moderatorka
Energia z młotów wystrzeliła w kierunku jejaków. Oliwier wziął gwizdek i zaczął gwizdać. Pasmo energii trafiło w niego.
Alfa wziął głęboki oddech.
Oliwier zaczął świecić we wszystkich kierunkach. Pomarańczowa energia, która zaczęła się z niego wydobywać, zaczęła formować kształt człowieka z nim w sercu. Wtedy Oliwier zrozumiał.
Ta energia to nowa energia miasta.
Budowana przez jejaków.
- Pomóżcie mi! - krzyknął do jejaków. Pierwsza Odkurzacz dotknęła dziwnej masy. Ta natychmiast przejęła jej moce. Potem zrobił to Alfa. Potem Miut. Wszyscy zaczęli wspierać tym, co mogli. Oliwier natychmiast zakrzyknął:
- TO JA. ZAPEWNIĘ. POKÓJ. JEJA!
Podleciał i zaczął atakować. Jednak próba rozdzielenia braci nie była tak łatwa.
Obaj nie chcieli przestać.
- Nie wtrącaj się! - krzyknęli.
- MUSICIE PRZESTAĆ. NISZCZYCIE NASZ DOM!
Bozydar i Dażybor rzucili banami w gwizdek Oliwiera.
Wówczas Oliwier zaczął tracić kontrolę. Poczuł, że odpada i leci w dal, może dalej niż archiwum...
Powstrzymała go Odkurzacz, wsysając go. Ten ostrożnie stanął na ziemi.
- Co tu się...
Nagle coś wystrzeliło. To był Dażybor. Masa zalała jeja, powstrzymując Bożydara i zabijając Dażybora.
Stało się to, co nieuniknione
***
KONIEC, ale czy na pewno?
***
Bozydar patrzył na jejaka w zielonej masce. Tego, co uratował go i jeja. Ten patrzył niepewnie, tak jakby się bal. Tylko czego?
- Dostanę perma? - zapytał niepewnie.
Czy on jest idiotą? Po takich osiągnięciach perma?
- Nie, choć zniszczenia są duże. Jesteś tu po co innego.
- O co chodzi?
- Jako administrator popełniałem wiele błędów. Niezwykle często sytuacja wymykała mi się spod kontroli. Dodatkowo przez emocje mój brat spowodował zniszczenia. Nie byłem dobrym adminem. Potrzeba na tym stanowisku osoby bardziej zaufanej.
- Czyli?
- Chcę, byś został moim następcą.

Avatar Przyczajonyodkurzacz
Moderatorka
Teraz na serio
KONIEC

Avatar Zacmiony
Moderator
Pisze się Bożydar nie Bozydar

Avatar Alfa7
Właściciel
Co ciekawe w prawdziwym życiu też jestem tchórzem XD
Jakby co to nie przeszkadza mi to ani trochę przeciwnie podoba

Avatar mkiuytfdsxcvbnk
Moderator
Przyczajonyodkurzacz pisze:
Teraz na serio
KONIEC

To chyba jedyna historyjka którą dokończyłaś

Avatar Przyczajonyodkurzacz
Moderatorka
mkiuytfdsxcvbnk pisze:
To chyba jedyna historyjka którą dokończyłaś

Owszem
I trudno
Chyba najlepsza z moich

Avatar mkiuytfdsxcvbnk
Moderator
A tego nie wiem ,nie czytałem

Avatar JerzykPolski
to pierwszy krok do wyleczenia się z odkurzaczyzmu

Avatar Szfindol
mkiuytfdsxcvbnk pisze:
To chyba jedyna historyjka którą dokończyłaś

Było jeszcze kilka shipów

Avatar mkiuytfdsxcvbnk
Moderator
Shipów za historyjki nie uznaję

Avatar Alfa7
Właściciel
Shipy są niekanoniczne
Tak jak połowa wszystkich historii tutaj

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Alfa7
Właściciel: Alfa7
Grupa posiada 11135 postów, 152 tematów i 62 członków

Opcje grupy Liga jejowyc...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Liga jejowych pisarzy wattpadowych