Wodnikowe wzgórze-Nowa wojna

Avatar Alfa7
Właściciel
To nie jest historia o żadnym jejaku tylko mój osobisty fanfik.
Czuje wewnętrzną potrzebę by go napisać.

Avatar mkiuytfdsxcvbnk
Moderator
No to pisz

Avatar Alfa7
Właściciel
Od bitwy o Wodnikowe wzgórze minęło niewiele czasu.
Generał Czyściec został uznany za zmarłego.
Kuklik wraz z Krzyżownikiem utworzyli królikarnię między Efrafą, a Wodnikowym wzgórzem. Szakłak wraz z Truskawkiem opuścili Wodnikowe wzgórze by wspomóc tamtych w prowadzeniu jej.
Leszczynek i wszystkie inne Króliki uwierzyły, że nareszcie zapanuje spokój który będzie trwał dopóki nie zatrzymają się w biegu.
Mylili się.

Avatar Jejak4627
Zapowiada się ciekawie nawet

Avatar Alfa7
Właściciel
Werben-cieszący się opinią najokrutniejszego kapitana ausli(grupy najsilniejszych królików rządzących królikarnią) za czasów generała Czyśćca.
Zaginął w czasie odwrotu Efrafan. Nikt nie wiedział gdzie się podział.
Teraz wyczerpany, podrapany i sponiewierany błądził po lesie oczekując Czarnego królika z Inle(Kostucha w mitologii królików. Inle-księżyc)
Tak się złożyło, że bardzo blisko niego wyszli na sylflaj(żer) kilka królików.
Kim były te Króliki?
Jak wiadomo podczas swojej władzy generał Czyściec podbił wiele królikarni, a ich mieszkańców uczynił niewolnikami.
Z tego powodu nadszedł okres kiedy w Efrafie zaczeło brakować miejsca dla wszystkich jej mieszkańców. Tak powstała Pokrzywa-oddalona o 7 kilometrów od Efrafy królikarnia całkowicie od niej użależniona. Zamieszkiwali ją głównie członkowie ausli z podbitych królikarni.
Pod wodzą fanatycznie oddanego Czyściowi kapitana Ostrokrzewia stawali się żołnierzami Efrafy gotowymi oddać wszystko za generała

Avatar Alfa7
Właściciel
Teraz Ostrokrzew żerował wraz z Auslą Pokrzywy w ogóle nieświadomy tego co się stało z generałem Czyśćcem i Efrafą.
-Kapitanie!-Krzyknął Ostrokrzew, gdy ujrzał Werbena podbiegając doń.
Inni członkowie Ausli albo podbiegli z Ostrokrzewiem lub z szoku obserwowali rozwój wydarzeń nie ruszając się z miejsca.
-Kapitanie!-Powtórzył Ostrokrzew kiedy zbliżył się na tyle by móc obwąchac Werbena
-Co się stało? - Spytał inny królik
-Czy to elile(drapieżnicy-Koty, psy, borsuki)
Werben popatrzył na zebranych wokół niego w pierwszej chwili nie poznając nikogo.
-Ostrokrzewiu to ty
-Co się stało kapitanie? - Spytał najbardziej spokojnym głosem na jaki mógł się wysilić Ostrokrzew.
Werben opowiedział wtedy ausli pokrzywy całą historię upadku generała Czyśćca(której nie będę opisywał)
Ostrokrzew słuchał tego z coraz to rosnącą rozpaczą. Generał naprawdę zginął?
Retrospekcja
Generał Czyściec wraz z Werbenem przechadzał się po korytarzach dopiero co podbitej królikarni.
-Czy było ciężko kapitanie? - Spytał Generał.
-Absolutnie nie generale. Praktycznie wszyscy tutaj to skrajniacy(najsłabsi) którzy poddawali się już na nas widok. Auslą była bardzo nieliczna, a dla naszych wojowników nie stanowili nawet najmniejszego wyzwania. Oprócz nich postawiła się tylko jedna króliczka
-Co z nią?
-Leży o tam-Odparł Werben kiwając głową na prawo.
Generał spojrzał tam by zobaczyć leżące na prawym boku zwłoki.
Nagle ujrzał bardzo młodego i małego króliczka który wtulał się w brzuch martwej rodzicielki jakby miał nadzieję, że się obudzi.
Ten przykry widok przywołał generałowi własne wspomnienie kiedy sam wtulał się w martwą matkę tuż po zagryzieniu jej przez łasicę.
-Generale wszystko w porządku? - Z zadumy wyrwał go głos Werbena.
Czyściec nie odzywając się do kapitana pokicał do małego królika.
-Witaj... mały-Przywitał się generał.
-Jak Ci na imię? - Spytał.
-Nazywam się Ostrokrzew Panie-Odpowiedział maluch.
-Cóż... przykro mi z powodu śmierci Twojej matki Ostrokrzewiu. Wierz mi wiem co czujesz w tej chwili. Sam straciłem rodziców.
-To smutne Panie
-Nie mów mi Panie Ostrokrzewiu. Jestem Generał Czyściec. Nie powinniśmy tu zostać.
Wiele miesięcy później
-Ależ generale jesteś pewny, że to naprawdę ja powinienem zostać wielkim królikiem pokrzywy? - Zapytał Ostrokrzew który z niewinnego płaczącego za matką malca stał się już okrutnym kapitanem Efrafy.
-Jestem pewny-Odparł Czyściec.
-Ale, wciąż nie jestem tak silny jak Kapitan Werben, albo kapitan Ślaz
-Ostrokrzewiu rozumiem, że jesteś zdenerwowany. Dowództwo królikarnią to nie błahostka, ale wierzę, że poradzisz sobie. Wiem to
Koniec retrospekcji
Teraz Czyściec-królik który okazał mu wsparcie i rodzinna miłość kiedy stracił rodziców był martwy.
-Kapitanie Ostrokrzewiu-Odezwał się jeden z członków ausli.
-Werben zatrzymał się w biegu-Dokończył ze smutkiem w głosie.
-To wielka strata-Oznajmił Ostrokrzew.
Zebrani wokół ciała wyrecytowali znane wśród królików słowa pożegnania:
Moje serce przeszło na stronę wrogów, bo mój przyjaciel zatrzymał się dziś w biegu
-Musimy znaleźć Wodnikowe wzgórze-Oznajmił Ostrokrzew po wyrecytowaniu pożegnania.
-Znajdziemy ich i zabijemy wszystkich.
Za Czyśćca, za Werbena i wszystkich którzy padli podczas walki.
Koniec rozdziału pierwszego

Avatar Alfa7
Właściciel
Tydzień później
Wodnikowe wzgórze
-Piątku, Piątku, Obudź się!-Krzyczała Wilturia do swego wybranka, gdy ten nagle rano zaczął wierzgać łapami i wymawiać dziwne niezrozumiałe dla niej słowa.
Młody królik otworzył oczy zniżył uszy na grzbiet stojąc na środku ich wspólnej nory.
-Miałem wizję

Avatar Alfa7
Właściciel
-O Frysie(słońce Bóg królików) co widziałeś?
-Werbena żywego. Wokół niego zebrało się kilka królików. Pamiętam jedno imię-Ostrokrzew. On.. Chce zabić nas wszystkich
-Ale czemu?
-Tego nie wiem.
Uszy Piątka stanęły w prostej linii, a on sam zaczął nerwowo podrygiwać przednimi łapami
-O Frysie o Frysie musze powiadomić Leszczynka teraz
-Piątku bądź spokojny jest wcześnie twój brat pewnie jeszcze śpi
-Szykuje się nowa wojna Wilturio nie ma chwili do stracenia! - Odparł Piątek wyskakując z ich wspólnej nory biegnąc przez korytarze.
Po drodze minął kilka króli wychodzących na poranny żer, a jeszcze inne obudził

Avatar Alfa7
Właściciel
Wejścia do nory Leszczynka-wielkiego królika wodnikowego wzgórza pilnował nazwany od koloru sierści Srebrny.
-Piątku stało się cos?-Spytał
-Dawno nie widziałem byś się tak spieszył.
-Muszę porozmawiać z Leszczynkiem TERAZ
-Uspokój się o co chodzi?
-Miałem wizję.
-O Frysie co w niej widziałeś?
-Niewiele pamiętam. Grozi nam niebezpieczeństwo to jedyne czego jestem pewien.
Srebrny zastanowił się przez chwilę
-Dobrze wejdź. Mam nadzieję, że Leszczynek nie zmyje mi za to głowy

Avatar Alfa7
Właściciel
-Leszczynku, Leszczynku obudź się! - Krzyczał Piątek skacząc na grzbiet starszego brata.
Partnerka Leszczynka Hyzentleja mruzac oczami obudziła się patrząc na Piątka jakby ten oszalał.
-Piątku na miłość fryską co się dzieje?
-Miałem wizję
-Tylko nie to. Co znowu?
-Grozi nam niebezpieczeństwo
-Jeśli chcesz przez to powiedzieć, że wszyscy mamy się stąd wynieść to wsadź sobie tą wizję w...
-Nie nie aż takie niebezpieczeństwo. Grozi nam wojna
-Z kim na Frysa i Inle? Opowiedz mi wszystko dokład... albo nie nie mów. Wyjdziemy na sylflaj weźmiemy Czubaka i Ostrężnika i wtedy opowiesz. Lepiej, żeby byli przy tym obecni
Pół godziny później

Avatar Alfa7
Właściciel
Ostrężnik-królik z czarną sierścią na głowie i uszach. Najmądrzejszy królik na wodnikowym wzgórzu oraz najlepszy przyjaciel Leszczynka.
Czubak-Najsilniejszy królik na wzgórzu. Kapitan ausli. Inne Króliki rozpoznawały go po kupie futra na głowie.
Z tego powodu otrzymał przydomek Tleli(futrzana czapa).

Avatar Alfa7
Właściciel
-Powiedz Piątku co dokładnie widziałeś w wizji-Poprosił Ostrężnik
-Niezbyt wiele pamiętam. Widziałem półżywego Werbena i innego królika chyba nazywał się Ostrokrzew. Pamiętam też nazwę nazwę Pokrzywa.
-No dobrze-Odezwał się Czubak
-Ale jaki to ma związek z ewentualną wojną?
-Po prostu to czuję
Leszczynek, Czubak i Ostrężnik popatrzyli na siebie w milczeniu.
Z doświadczenia wiedzieli, że wizji Piątka nie można lekceważyć.
-Może Firlet i inni Efrafanie będą coś wiedzieć? - Podsunął myśl Ostrężnik
-To jak narazie nasz jedyny trop-Stwierdził Leszczynek.
-Co zamierzasz zrobić? - Spytał Czubak
-Chciałbym, żebyś wziął kilku naszych i udał się się z wizytą do Kuklik, a co do...
-Dzień dobry Króliki!
Wypowiedź Leszczynka przerwał stary przyjaciel królików-biała mewa Kilhar
-O Kilhar miło cię widzieć.
-Was też króliki
-Kilharze posłuchaj mamy prośbę
-Ja słuchać panie Leszcinek
-Czy mógłbyś udać się do Efrafy...
-Do złych królików
-Nie już nie dogadaliśmy się
-To dobrze wojna zła
-Tak, a przechodząc do prośby to mógłbyś się tam udać i zapytaj królika o imieniu Firlet o tak zwaną pokrzywę.
-Pokrzywa ja zapamiętac
-Dobrze. Tylko powiedz tamtym, że to ja cie wysłałem. Trzymaj się
Biały ptak odleciał tak szybko jak przyleciał.
-To wracając do mojego zadania Leszczynku-Odezwał się Czubak.
-Wezmę ze sobą Dzwonka, Ostrzenia i Jastrzębca. Pójdę już teraz
Koniec rozdziału drugiego

Avatar Alfa7
Właściciel
Grupa Czubaka zaraz po naradzie opuściła Wodnikowe wzgórze.
Droga do królikarni Kuklika zajęła im około 3 godziny.
Dzwonek przez cały ten czas opowiadał im przeróżne opowiadania albo o El-ehra(legendarny książę królików) albo własne zabawne anegdoty.
Stary i poczciwy kapitan Ostrzeń słuchał ich z zainteresowaniem, Jastrzębiec był nimi lekko zirytowany, a Czubak który normalnie kazałby Dzwonkowi być cicho nie zrobił tego.
Przez całą drogę myslał nad wizją Piątka. Niepokoiła go

Avatar Alfa7
Właściciel
-Niebo jest takie piękne-Stwierdził Dzwonek.
-Aż przypomniała mi się nowa historyjka...
-Błagam nie-Mruknął cicho Jastrzębiec.
Dzwonek przyśpieszył krok wyprzedzając trójkę towarzyszy.
Dobiegając na wzniesienie przed nimi otworzył pysk by zacząć opowiadanie, ale zamiast tego spojrzał przed siebie nie wydając ani słowa.
Był w szoku

Avatar Alfa7
Właściciel
-Dzwonku wszystko w porządku?-Spytał kapitan Ostrzeń.
Cisza wiecznie gadającego królika zaniepokoiła wszystkich.
Jastrzębiec, Ostrzeń i Czubak podeszli bliżej.Widok który przeraził Dzwonka przeraził i ich.
Na polanie przed którą stali leżało bezwładnie mnóstwo zakrwawionych króliczych ciał.
-O Frysie. To musiały być elile-Wydukał Dzwonek.
-Nie-Odparł Ostrzeń.
-Gdyby to były elile to by zjadły ciała.
Czwórka królików przez krótki czas stała na granicy polany.
Nagle Czubak ruszył na polanę chodząc między ciałami.
-Ruszcie się-Rozkazał.
-Musimy znaleźć ocalałych

Avatar Alfa7
Właściciel
-Na Frysa i Inle-Powiedział Jastrzębiec po kilku minutach poszukiwań.
-To Kuklik i Krzyżownik-Stwierdził.
Pozostali podeszli i ze smutkiem potwierdzili tożsamość dwóch ciał.
-Emblirny Frysie to były jedne z najsilniejszych królików jakie znałem-Rzekł przerażony Czubak.
-Kto mógł ich zabić?
-Obawiam się, że wszyscy na tej polanie zginęli-Oznajmił Ostrzeń.
-Wejdźmy do środka królikarni może tam znajdziemy ocalałego-Zaproponował wskazując głową na pobliską dziurę

Avatar Alfa7
Właściciel
Czwórka królików gęsiego weszła do środka nory. W korytarzu którym przechodzili tak jak na zewnątrz było kilka ciał.
Po krótkim wędrówce doszli do wielkiej sali.
-O Frysie-Powiedział idący przodem Czubak na widok pierwszego ciała które tam ujrzał.
-Toć to Truskawek.
Całą czwórka zaczęła recytować słowa pożegnania nad martwym przyjacielem, gdy jedno z ciał zaczęło się ruszać.
Poznali w nim Szakłaka.
-Szakłaku o Frysie żyjesz-Ucieszył się Jastrzębiec
-Jastrzębcu-Wykrztusił ledwie żywy Szakłak na widok przyjacielu.
-Czubaku
-Szakłaku cieszę się, że żyjesz-Powiedział Czubak.
-Co tu się stało?
-O Frysie to była najstraszniejsza bitwa jaką widziałem. Ten emblirny rah Ostrzokrzew
-Szakłaku spokojnie-Powiedział Ostrzeń
-Opowiesz nam później teraz musimy opuścić to miejsce.
Koniec rozdziału trzeciego

Avatar Alfa7
Właściciel
Wiadomość o masakrze zszokowała całe Wodnikowe wzgórze.
Wiele z królików nie pogodziła się ze śmiercią przyjaciół-Truskawka, Krzyżownika i Kuklika. Wiadomość Kilhara od Firleta przybyła na krótko przed powrotem Czubaka i jego grupy z ocalałym Szakłakiem

Avatar Alfa7
Właściciel
A brzmiała ona tak:
Panie Leszczinek Pan Firlet twierdzi, że wie co jest grane. Powiedział, że musi przekazać to Panu osobiście. Już wyruszył.
...
Minęło kilka dni.
Szakłak wracał do zdrowia, Wodnikowe wzgórze z niecierpliwością oczekiwało Firleta

Avatar Alfa7
Właściciel
-Pamiętam ten dzień-Opowiadał cały i zdrowy już Szakłak o masakrze.
-Wyszedłem na sylflaj z innymi królikami. Nagle zza drzew wyłoniła się duża grupa obcych mi królików. Byli podobni do efrafan. Kuklik i Krzyżownik na ich widok zaczęli się dziwnie zachowywać. Widać było że się znają, ale nie byli zadowoleni na ich widok. Zaczęli rozmawiać z przybyszami. Kłócili się. Nagle prawdopodobnie dowódca nieznajomych nazwał ich zdrajcami Czyśćca. Wtedy zaatakowali. Frysie tak morderczych królików nigdy nie widziałem naprawdę zupełnie jakby urodzili się tylko by zabijać.

Avatar Alfa7
Właściciel
-W takim razie musimy znaleźć te Króliki-Stwierdził Czubak po wysłuchaniu opowieści Szakłaka
-Kimkolwiek są muszą zapłacić za śmierć Truskawka, Kuklika, Krzyżownika i wszystkich innych
-Zgadzam się z tobą Czubak-Odezwał się Ostrzeń
-Ale nie możemy działać pochopnie.
Z tego co widzieliśmy łatwo można zauważyć jak są silne. Dzwonek wciąż nie doszedł do siebie po tamtym widoku. Cały czas milczy
-Spójrzcie! - Zakrzyknął nagle Jastrzębiec paszący się niedaleko od nich
-To Firlet!
Całe Wodnikowe wzgórze powitało Firleta wraz z częścią jego ausli który to od upadku Czyśćca objął sprawiedliwe rządy w Efrafie z ogromną ulgą.
-Leszczynku to dobrze, że teraz jesteśmy po tej samej stronie.
Twój Biały ptak przekazał mi wiadomość.
-Cieszy mnie to Firlecie, lecz wpierw Pozwól, że coś Ci powiem
Wtedy Leszczynek opowiedział Firletowi i jego ausli o masakrze w królikarni Kuklika.
-Frysie-Powiedział Firlet po wysłuchaniu opowieści
-To moja wina
-Firlecie czemu tak sądzisz? - Zdziwił się Czubak.
-Ja powinienem od razu was powiadomić, ale o nich zapomniałem
-O kim zapomniałeś Firlecie? - Spytał Srebrny
-O pokrzywie.
Firlet opowiedział wszystkim zebranym o historii Pokrzywy i Ostrokrzewia.
Króliki nie miały wątpliwośći kto był sprawca masakry.
Każdy był tylko jednej rzeczy.
To jest początek nowej wojny.

Avatar Alfa7
Właściciel
Koniec rozdziału czwartego

Avatar Jejak4627
Naprawdę podoba mi się jak piszesz. Poza tym fajne jest także to, że opowieść jest długa i można się wczuć.

Avatar Alfa7
Właściciel
Przetacznik-jeden z pierwszych towarzyszy Leszczynka z którym opuścił dawną królikarnię żerował z Mleczem-nazwanym od jasnego koloru sierści królika drugim najlepszym przyjacielem Leszczynka. Słynął z królikarni jako najlepszy gawędzuarz(królik opowiadający historie o El-ahrera) nieopodal wejścia do królikarni.
Leszczynek wraz z ausla nagradzał się z Firletem od wielu godzin

Avatar Alfa7
Właściciel
-Mleczu dobrze się czujesz?-Spytał Przetacznik Mlecza który zdawał się tkwić w tym samym miejscu już kilka godzin.
-Tak tylko martwię się
-Jak my wszyscy
-Na Frysa i Inle kim może być ten cały Ostrokrzew?
I jaką ma armię, że bez trudu wybili calutką królikarnię.
- I co ważniejsze dlaczego?
-To chyba jasne Przetaczniku. Chce pomścić Czyśćca.
-Ale jak on się o tym dowiedział?
-Na litość Fryską Przetaczniku rusz głową. Piątek mówił, że w swojej wizji widział Werbena rozmawiającego z nim więc to jasne, że Werben...-Mlecz przerwał patrząc za Przetacznika.
Przetacznik również odwrócił się.
Zobaczył, że w pobliskich krzakach można dostrzec zarys królika.
Kimkolwiek był ten królik szybko zrozumiał, że go zobaczyli wyskoczył z krzaków biegnąc na oślep.
Popędzili za nim.
Wiedzieli, że nieznajomy musi być szpiegiem wroga w końcu czemu uciekał?
Mleczowi szybko udało się go dogonić.
Skoczył na królika jednocześnie gryząc w ucho. Zatrzymał przeciwnika lecz tylko na chwilę nim ten nie kopnął go tylnymi łapami i zrzucił. Przetacznik który dobiegł do walczących ugryzł nieznajomego w bok starając się zrobić to jak najgłębiej.
Udało się. Szpieg jęknął przewracając się na drugi bok. Przetacznik z Mleczem uniemożliwili mu ucieczkę kładąc na nim swe przednie łapy.
-Pójdziesz z nami-Wysyczał Mlecz którego wciąż bolał brzuch.
-I nie próbuj uciekać-Dorzucił Przetacznik.
-Bo cię zabijemy
...
-Pamiętam to. Tuż po śmierci Werbena Ostrokrzew zabrał większość ausli w tym mnie. Chciał znaleźć Czyśćca. Szliśmy kilka dni szczęśliwie nie atakowani przez elilów.
W końcu wykopaliśmy kilka tuneli na południe stąd. Dosyć blisko było pewne siedlisko ludzi.
-Dobrze teraz opowiedz nam o masakrze w królikarni Kuklika brałeś w niej udział?-Spytał Leszczynek.
-Nie wiem o czym mówisz. Pewnego dnia Ostrokrzew wyruszył na jak to ujął zwiady. Ja zostałem w naszej kryjówce.
Ostrokrzew i króliki które wziął wrócili następnego dnia. Wszyscy byli wkurzeni. Mówili cos o zdradzie tylko tyle pamiętam.
-I tyle nam wystarczy-Powiedział Ostrężnik. Jedyny królik towarzyszący Leszczynkowi w przesłuchaniu
Koniec rozdziału piątego

Avatar Alfa7
Właściciel
Po przesłuchaniu Leszczynek zarządził naradę w której brali udział wszyscy mieszkańcy wodnikowego wzgórza i goście z Efrafy.
-Siedlisko ludzi może chodzi mu o to miejsce skąd uwolniliśmy Koniczynkę i Bukszpana? - Zastanawiał się Czubak.
-Nie wiem tamto jest dosyć blisko, a po za tym często kradniemy stamtąd flere. Zauważylibyśmy ich.
W okolicy musi być jakieś inne siedlisko-Odpowiedział mu Srebrny.
-Ale to jedyne znane nam siedlisko-Powiedzial Jastrzębiec
-Jak znajdziemy tamto? - Spytał
-Według naszego jeńca doszedł tutaj ze wschodu czyli tam musimy się udać-Oznajmił Leszczynek
-No dobra, ale musimy wziąć pod uwagę to że zwiadowców może być więcej-Odezwał się Przetacznik
-Mogą nas zaatakować w każdej chwili.
-To prawda-Stwierdził Ostrężnik.
-Powinniśmy się rozdzielić część pójdzie na poszukiwania Ostrokrzewia, a pozostali zostaną chronić wzgórze.
-Słuszna uwaga-Powiedział Mlecz
-Ale kto idzie a kto zostaje?
-Ta decyzja powinna należeć do Leszczynka-Stwierdził Ostrzeń
Leszczynek poczuł na sobie spojrzenia wszystkich królików

Avatar Zacmiony
Moderator
A ja mam jedną prośbę do Ciebie.
Nie rób tak [email protected]@@@[email protected]@@
Tylko tak [email protected]@@@- @@@
Łatwiej się wtedy czyta
To jest tylko drobna sugestia więc na twoim miejscu nie słuchałbym się popirdolonej ćmy ;)

Avatar Tajnyifajny
K***a przez minute gapiłem się i nie ogarniałem

Avatar Zacmiony
Moderator
Tajnyifajny pisze:
K***a przez minute gapiłem się i nie ogarniałem

No ja się nie dziwię bo nie umiem pisać i wklepywałem losowe literki

Avatar Alfa7
Właściciel
Nocą
Pomimo późnej pory Leszczynek nie spał. Cały czas od narady zastanawiał kogo wziąć do wyprawy na Ostrokrzew, a kogo zostawić.
Narazie pewny był tylko jednej rzeczy.
Czubak i Ostrężnik idą. Srebrny i Szakłak również, by się przydali.
Przetacznik, Jastrzębiec? Co z nimi
-Wiedziałem, że nie spisz- Z rozmyślań wyrwał go znajomy głos
-Piątek- Powiedział cicho starając się nie obudzić drzemiącej obok Hyzanteleli.
-Czemu nie śpisz? - Spytał.
-Z tego samego powodu co ty- Odparł młodszy brat.
-Kogoś już wybrałeś?
-Biorę Czubaka i Ostrężnika
-Trzy króliki chyba nie mają dużych szans z całą królikarnią
-Zastanawiam się nad resztą drużyny
-Ja za to mam pomysł
-Doprawdy? Jaki?
-Pamiętasz w jakim składzie opuściliśmy Sandleford?
-Pamiętam
-To czemu nie wyruszyć w takim samym?
-Chcesz wziąć Dołka(Najmłodszy królik w Wodnikowym wzgórzu. Przyjaciel Piątka)
Na taką wyprawę?
-Do Efrafy poszedł
-Tak, ale muszę się z tym przespać dobranoc Piątku
-Dobranoc
Piątek poszedł do swojej nory, a Leszczynek położył się na ziemi obok swojej ukochanej.
Powiedzial Piątkowi, że musi się zastanowić, ale naprawdę, był już pewny kto pójdzie na Ostrokrzewia
Koniec rozdziału szóstego

Avatar Alfa7
Właściciel
Następnego ranka Leszczynek z Piątkiem próbowali namówić dawnych towarzyszy z którymi opuścili Sandleford do kolejnej wyprawy.
Czubak, Srebrny i Ostrężnik zgodzili się od razu jakby spodziewali się, że zostaną zaproszeni do grupy. Szakłak zdawał się uradowany na myśl udziału w wyprawie przeciw Ostrokrzewiowi.
Przetacznik, Żołądź, Jastrzębiec i Mlecz nie spodziewali się zaproszenia na wyprawę, lecz zgodzili się od razu.
Najdłużej trzeba było przekonywać Dołka. Tchórzliwy malec najpierw odmówił, ale po długiej rozmowie sam na sam z Piątkiem zmienił zdanie.
Rozkazem Leszczynka na czas ich nieobecności tytuł wielkiego królika przyjął Ostrzeń.

Avatar Alfa7
Właściciel
Razem z Ostrzeniem Wodnikowego wzgórza bronić mieli Firlet i inni przybysze z Efrafy.
Jedenaście królików opuściło wzgórze po południu.
...
Nadeszło Fu inle(noc) Króliki schroniły się na niewielkiej polanie otoczonej wysoką trawą. Dziesięciu spało podczas gdy Srebrny stał na warcie. Był bardzo zmęczony.
Już chciał obudzić Szakłaka który miał go zmienić, gdy kątem oka dostrzegł ruch w niedalekiej trawie. Zmęczonie natychmiast zostało wyparte przez czujność.
Usłyszał bieg za sobą odwrócił się by zobaczyć biegnącego doń nieznanego królika.
Bez wąchania skoczył na niego powalając na ziemię. Królik próbował go podrapać lecz nim wyrządził poważną szkodę Srebrny przegryzł mu szyję po czym zaczął budzić pozostałych.
Dołek nawet nie starał się kryć strachu trząsł się jak osika, a Czubak jakby na to czekał
- Czubak uspokój się - Rozkazał Leszczynek kiedy Czubak gotów był ruszyć na nieznanych jeszcze wrogów.
- Musimy się zorganizować - Zarządził Leszczynek
- Czubak, Srebrny idźcie na lewo, Szakłak i Przetacznik pójdą w prawo, a ja, Ostrężnik i Mlecz pójdziemy na wprost. Pozostali zostaną tutaj atakujcie każdego nieznajomego jakiego zobaczycie do dzieła!

Avatar Alfa7
Właściciel
Króliki rozdzieliły się we wskazanych kierunkach.
Dołka z każdą chwilą ogarniało coraz większe przerażenie sytuacją.
Wokół rozbrzmiały odgłosy walki.
Nagle z trawy wybiegły trzy nieznane im króliki.
Postępując z rozkazem Leszczynka Jastrzębiec i Żołądź rzucili się na przybyszów.
Trzeci nieznany królik ominął Żołędzia i Jastrzębca którzy zaatakowali jego towarzyszy.
Dołek poczuł, że skurczył się jeszcze bardziej.
Królik biegł prosto na niego.
Wtem nieznajomy jęknął i powalił ciosem Piątka który go ugryzł.
Dołek nabrał pewności siebie atakując królika.
Dało to czas Piątkowi który skoczył na agresora przegryzając mu szyję.
Króliki towarzyszące dopiero co zabitemu również leżały bez życia pod Jastrzębcem i Żołądźiem ten pierwszy był podrapany na żebrach, a Żołędziowi kapała krew z nosa.
Czwórka wróciła do obserwowania trawy.
Po krótkim czasie który niemiłosiernie się dłużył z trawy zaczęły wyłaniać się w lepszym lub gorszym stanie znane im króliki

Avatar Alfa7
Właściciel
Oliwier wstawiaj
I sorry, że tak nijako, ale nie miałem weny

Avatar Oliwier256
Moderator
Już wstawiłem

Avatar Alfa7
Właściciel
Po bitwie grupa Leszczynka stała się jeszcze bardziej uważna.
Zamiast jednego królika na nocnej warcie stała dwójka.
...
Mlecz jadł koniczyny sylflaju zobaczył przed sobą duże cos.
Kojarzył to cos z wypraw na ludzkie siedlisko na ratunek innych królików.
Odwrócił głowę i zobaczył niedaleko Leszczynka.
- Leszczynku - Powiedział
- Nasz więzień mówił, że kryjówka Ostrokrzewia jest niedaleko ludzkiego siedliska. Zdaje się że to znaleźliśmy
Leszczynek spojrzał na kryjówkę ludzi
- Musimy powiadomić pozostałych. Wróg może być blisko - Stwierdził

Avatar mkiuytfdsxcvbnk
Moderator
Wow ,to istnieje

Avatar Alfa7
Właściciel
mkiuytfdsxcvbnk pisze:
Wow ,to istnieje

Jak cos się zaczęło trzeba to skończyć
@CiasteczekPL
@Oldjedai

Avatar Zacmiony
Moderator
Alfa7 pisze:
Jak cos się zaczęło trzeba to skończyć
@CiasteczekPL
@Oldjedai

Mogę zrobić tu reklamę mojego sklepu?

Avatar Alfa7
Właściciel
Tak

Avatar mkiuytfdsxcvbnk
Moderator
Nie możesz

Avatar Alfa7
Właściciel
mkiuytfdsxcvbnk pisze:
Nie możesz

Pierwsze słowo do dziennika drugie do śmietnika

Avatar Zacmiony
Moderator
mkiuytfdsxcvbnk pisze:
Nie możesz

Nie ciebie się pyatm

Avatar Zacmiony
Moderator
Alfa7 pisze:
Pierwsze słowo do dziennika drugie do śmietnika

Zdjęcie użytkownika Zacmiony w temacie Wodnikowe wzgórze-Nowa wojna

Avatar Zacmiony
Moderator
Alfa7 pisze:
Tak

Zapraszam do sklepu LAMPKA wina.
Jak chcesz się ochlać to chodź do lampki wina!
Nie ruszysz rewolucji Bez naszych towarówZdjęcie użytkownika Zacmiony w temacie Wodnikowe wzgórze-Nowa wojna

Avatar Alfa7
Właściciel
Godzinę później
- Ostrokrzewiu! -
Do nory Ostrokrzewia wpadły dwa króliki
- Co się stało? - Spytał Wielki królik
- Zaginiony patrol wrócił?
- Nie panie. Razem zapuściliśmy się daleko na sylflaj i zobaczyliśmy grupę nieznanych królików.
- Ilu?
- Hrer
- Pewnie to uciekinierzy z jakiejś innej królikarni schwytajcie ich i
- Panie ja poznałem jednego z nich
- Co?!
- Kilka dni temu kiedy zabiliśmy tych zdrajców Kulika i Krzyżownika w ich królikarni, był pewien królik pamiętam go sam go pokonałem.
- O czym ty...
- Ten królik musiał przeżyć mój cios, jest tam z nimi
Ostrokrzew zastanowił się przez chwilę
- W takim razie muszą to być króliki o których mówił Werben
- Co rozkażesz panie?
- Przygotować żołnierzy rozgromimy ich

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Alfa7
Właściciel: Alfa7
Grupa posiada 3541 postów, 108 tematów i 51 członków

Opcje grupy Liga jejowyc...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Liga jejowych pisarzy wattpadowych