Tasiemce - anime na dłuższe seanse

Avatar Darkord
Co uważacie o tasiemcach, czyli seriach anime, które mają dużo odcinków? Warto je oglądać czy może lepsze krótkie serie? Macie swojego faworyta w anime-tasiemcach? Moim faworytem w tej kategorii zdecydowanie jest Gintama

Avatar Jastrzab03
Czytam (a raczej czytałem bo dawno nie zamwiałem) mangę one piece, a teraz nadrabiam Bleacha i jestem po dwóch tygodnia na 53 odcinku.

Avatar Kwiatuszkowa
Moim faworytem jest Boku no Hero Academia, 4 sezony po ok. 25 (tylko 1 sezon 13) odcinków, nawet nieźle
Akcja fajna, dużo wątków i postaci.

Avatar Jastrzab03
Akademia jeszcze jako Anime nie ma tylu odcinków by być tasiemcem, to się liczy od 100/150 odcinków

Avatar Darkord
Bnha też bym nie określiła tasiemcem, wszystkie sezony są w dosyć normalnych wielkościach, a żaden sezon nie ma po co najmniej 50-100 odcinków. A słyszałam, że po tym często się określa czy to tasiemiec czy sezonowiec. A co do posiadania odcinków 100+ czasami da się znaleźć, że Fullmetal Alchemist pomimo posiadania <100 odcinków jest nazywany przez innych tasiemcem z tego pierwszego powodu co wymieniłam. FMA z 2003 ma 51 odcinków, a FMA:B ma ich 64. I oba posiadają tylko po jednym sezonie

Avatar Jastrzab03
FMA jest tasiemcem tylko jako manga, bo Brotherhood ma tylko 64 odcinki, a stary sezon jest neikanoniczny

Avatar Darkord
Wg mnie to są osobne serie. Wiem, że ta z 2003 jest niekanoniczna, uznaję ją za alternatywną wersję

Avatar arenak1111
Powiem szczerze że nie przepadam, po prostu ciężko mi się siedzi przy jednej serii tak długo. Jeżeli można uznać JoJo i BNHA to to są jedyne z którymi jestem na bieżąco. Jakiś rok temu kolega namówił mnie na Naruto, pamiętam że oglądałem za dzieciaka na Jetixie sporadycznie i zbierałem te naklejki z Chipicao, ale 5 letniemu dziecku ciężko się raczej zorientować o co w tym chodzi tym bardziej że nie oglądałem od początku, więc na fali nostalgii zacząłem oglądać i od tamtego czasu obejrzałem chyba z 45 odcinków z 220 pierwszej serii. Mam takie momenty po prostu że siadam, oglądam po 10 odcinków naraz i potem zostawiam na jakiś czas. Myślę że w końcu się przełamie i to obejrzę bo mimo wszystko całkiem to ciekawe, ale niektóre odcinki są tak cholernie nudne, a nie chcę niczego pomijać. Lubię więc raczej serie krótkie po 10-30 odcinków niż jakieś ciągnące się bardzo długo. Odstępstwem od zasady jest JoJo ale akurat tam w każdym odcinku się coś działo i było warto oglądać każdy jeden. Z BNHA mam podobnie, tylko że po prostu czasu na oglądanie jest mniej, myślę że przez wakacje nadrobię bo została mi tylko połowa trzeciego sezonu i sezon czwarty.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku