Laboratorium Doktora Dooma [ZAMEK DOOMSTADT, LATVERIA]

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Zaawansowane zarówno pod względem technologii jak i mistyki, laboratorium Doktora Viktora Von Dooma, wyposażone w prawie wszystko co mogłoby się wymarzyć czarodziejowi parającemu się Czarną Magią lub naukowcowi badającemu nieznane.


Miętowa Szmaragd po kolejnej podróży w czasie i przestrzeni, jak się okazało, wciąż żyje i jest w całkiem dobrym stanie. Nie widzi jeszcze dobrze, ale może stwierdzić na podstawie konturów, że znajduje się w jakimś laboratorium wyposażonym w nowoczesną technologię, choć posiadającym ściany i podłogę z kamienia. Sufit także. Pani admirał słyszy głośne kroki idące w jej stronę, tak jakby ktoś uderzał metalem o Kamień.

Avatar Woj2000
Przeżywając kolejną, niezbyt przyjemną podróż przez czasoprzestrzeń, Miętowa Szmaragd czuje, jeśli tak to można nazwać, że jej ,,esencja", a tym samym forma z gęstego światła wraz z klejnotem ponownie przyjmuje stałą formę. Kiedy już to się stało i zmaterializowana na podłodze pani admirał (jeśli tak samo może się jeszcze nazywać), zwleka się z podłoża i wstając, rozgląda się po pomieszczeniu.
-Dosyć tu.. naukowo. - komentuje z charakterystycznym dla lekkiego szoku lakonicznym otępieniem w głosie, obserwując przyrządy obecne w sali.
Po usłyszeniu kroków w Szmaragd ponownie obudziły się dawne, wojskowe odruchy i instynktownie zbliżyła zaciśniętą dłoń do klejnotu, gotowa do materializacji rapieru.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Trzeba przyznać, to nie jest zbyt przyjemne uczucie w ciągu pół godziny aż dwa razy mieć duszę oddzieloną od ciała. Brr... Aż Miętową Szmaragd ciarki przeszły po klejnocie, do którego zbliżyła swoją dłoń.
Tuż po skomentowaniu "naukowości" otoczenia, usłyszała męski głos.
m.youtube.com/watch?v=Lxudn6ILIKA
-Tak. Naukowo. - powiedział, a następnie zanim ta zdążyła zrobić cokolwiek, złapał ją dosłownie żelaznym uściskiem od tyłu z rękę będącą przy jej klejnocie.

Avatar Woj2000
W tej sytuacji Szmaragd mogłaby przed sobą przyznać naprawdę wiele rzeczy. Że nie powinna była podejmować niesubordynacji, korzystać z teleportu, odzywać się w tym dziwnym miejscu... Ba, mogłaby także zacząć przemyślać sam fakt powrotu na służbę. Ewentualnie poświęciłaby swoje myśli na analizowanie sytuacji w której się znalazła - gdzie jest zdana na łaskę nieznanej istoty.
Sama Miętowa nie rozważała w praktyce żadnych z tych problemów. Nie myślała nad żadnymi aspektami filozoficznymi. Przez jej umysł przechodziły przypominane z dawna nieużywane, różnorodne techniki walki i tworzone na szybko plany, mające ją wydostać z tego wszystkiego, lub przynajmniej kupić jej nieco czasu.
Po upływie ledwie kilku sekund od częściowego unieruchomienia w końcu zareagowała. Gniewnie warknęła, po czym wyprowadziła dwa ciosy wręcz: jeden za pomocą wolnej ręki, zginając ją i łokciem uderzając do tyłu, jednocześnie zniżając ją w przeczuciu, że napastnik nie jest tak wysoki jak ona (Miętowa, jak każdy Szmaragd, pod względem wzrostu dorównuje Różanym Kwarcom), zaś drugi wykonała za pomocą zwyczajnego uderzenia do tyłu spodnią częścią swojego charakterystycznego dla munduru admiralskiego wysokiego buta na obcasie. Oba zabiegi miały nie tylko zadać adwersarzowi obrażeń i bólu, ale także zmusić go do odsunięcia się, by mogła się odwrócić i wyrwać drugą rękę z uwięzi.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Po chwili nieznany oponent był już choć trochę mniej nieznany, ponieważ mimo tego, że żaden z ciosów nie dał żadnego skutku, to przeciwnik sam odepchnął od siebie Miętową Szmaragd, uwalaniając ją. Mimo tego, że mierzy jakieś 2 metry, to wciąż jest niższy od pani admirał, która jest od niego wciąż wyższa o całe pół metra.
Przez jego maskę na twarzy trudno stwierdzić jakie emocje da się wyczytać z jego mimiki. Podejrzanie opanowanie (ale wciąż stanowczo) powiedział do Miętowej Szmaragd, zakładając na siebie ręce:
-Wyjaśnij się w tej chwili albo poczujesz gniew Dooma.

Avatar Woj2000
Po prostu świetnie... Miętowej Szmaragd do tego całego zamieszania brakowało jeszcze tylko nawiedzonej, mówiącej o sobie w trzeciej osobie istoty nieznanego pochodzenia z potencjalną manią wielkości. I naprawdę dziwnym mianem. ,,Doom"... Pani admirał jest pewna, że tak dziwne imię musi na pewno należeć do jakiejś istoty organicznej. One to mają głowę do dziwacznego nazywania samych siebie.
Szmaragd początkowo nie odpowiedziała, gdyż wiedziona impulsem cofnęła się jeszcze bardziej i ponownie przystawiła dłoń do klejnotu, jednak powstrzymała się przed zmaterializowaniem broni. W końcu... nie wie o tym kimś kompletnie niczego, a nierozsądnym byłby bezsensowny atak. Podobnie jak w sytuacji ciągłych podróży w czasie próba ciągłego udawania, że nic się nie dzieje. Dlatego też sama Szmaragd lekko wzdycha, by zaraz odpowiedzieć z pewną stanowczością, acz bez cienia pogardy czy wyższości:
-Po tych sprzętach wnioskuję, że twój gatunek racze zna się na nauce i chyba słyszał o podróżach w czasie. Więc wiedz, że to, że się tu pojawiłam jest z tym związane... ,,Doom".

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
To fakt... Tylko istoty organiczne wymyślają dziwne imiona... I tylko istoty organiczne mają takie ego, że dziwne, że coś innego mieści się jeszcze w pomieszczeniach w których przebywają. "Doom" zaczął powoli chodzić dookoła Miętowej Szmaragd, składając dłonie tak, że każdy palec jednej dłoni styka się z odpowiednim palcem u drugiej dłoni.
-Hm... Zapewne zdziwi to przedstawiciela rasy Klejnotów, ale właśnie rozmawiasz z człowiekiem. Tak. Podróże w czasie... Powiedz mi... Szmaragdzie...? W jakich okolicznościach doszło do tej twojej rzekomej... "Podróży w czasie"?

Avatar Woj2000
Słusząc jego słowa, Sznaragd poczuła pewne skonfundowanie. Ten.. człowiek.. jest na pewno kimś zupełnie odmiennym od przeciętnych ludzi. Nie dość, że posiada dostęp do technologii, która wygląda na, jak na ziemskie warunki, nowoczesną, to jeszcze wie o Klejnotach.
Będąc zbita z pantałyku, Szmaragd w końcu oddaliła dłoń od klejnotu i wodząc wzrokiem za swoim ,,rozmówcą", odpowiedziała o wiele mniej pewnie:
-Więc.. teleporter, którego używałam okazał się wadliwy i nie przeniosł mnie tylko w przestrzeni, ale i w czasie, i.. trafiłam do miejsca, którego znalazł i które też było na tej planecie. Jednak nie byłam tam zbyt długo, gdyż.. świat zaczął się deformować, by przenieść mnie... tutaj.
Po czym zamilkła, by dodać nieco ciszej, już tym wszystkim wystarczająco skołowana:
-Nie jestem Klejnotem naukowym, ale wydaje mi się, to wszystko może mieć związek z wymiarem kwantowym...

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Nie wspominając już o tym, że nawet pod względem wzrostu przebija z tego co pamięta większość ludzi z czasów kolonizacji planety... Pomyśleć, że tak dziwnie się potyczyły losy tej planety? Aż ciekawe co ją tutaj jeszcze spotka... Bo po tym wszystkim to chyba wszystkie Szafiry Homeworldu by nie potrafiły tego stwierdzić jednogłośnie.
Doom odpowiedział podobnym tonem co Szmaragd:
-Całkiem możliwe, Szmaragdzie. Całkiem możliwe. Hmm... I co Doom powinien teraz z tobą zrobić? Nie jesteś intruzem, ponieważ nie weszłaś tu z własnej woli... Hm... Powiedz mi... Jesteś wierna Diamentom?

Avatar Woj2000
Nie dość, że by nie potrafiły orzec tego jednogłośne, to jeszcze na pewno większość z nich zaczęłaby nadmiernie przeżywać to, że tych zdarzeń nie przewidziały.
Na pytanie tego enigmatycznego człowieka odpowiedziała niemalże natychmiastowo, wręcz odruchowo i bezrefleksyjnie.
-Tak.
Po upływie sekund przyszło jednak otrzeźwienie i uświadomienie sobie fałszywości tego, co powiedziała. Wszystko to, co oststnio uczyniła, temu wyraźnie przeczyło. Można wręcz powiedzieć, że czyniła to z premedytacją. I, co najgorsze... w głębi siebie uznawała to w pewnym stopniu za uzasadnione.
Na twarzy dawnej pani admirał wymalowało się wyraźne zakłopotanie, wtórowane przez niepewne, pełne paz sprostowanie.
-Znaczy.. nie. Kiedyś byłam wierna, ale.. to się zmieniło. Służyłam im, ale.. ostatnio okazały inne, odmienne oblicze i się na nim.. zawiodłam. Do tego... traciłam zaufanie do ich rozkazów, przez co.. skończyłam tutaj.
Kończąc to, w przypływie emocji usiadła skulona na podłodze i wymamrotała ponuro.
-Uciekłam też, bo chciałam sobie coś udowodnić. Pokazać sobie i innym, że nie jestem bezwartościowa. Że wciąż mam siłę do sprostania wielkim czynom, jak to było dawniej. Że wciąż jestem godna do noszenia stopnia admirał i dowodzenia. A teraz.. skończyłam podróżując w czasie, żałosna ja..

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Kto by pomyślał, że przez mizerny jeden dzień życie Miętowej Szmaragd zmieniło się nie do poznania? Jeszcze niedawno była gotowa oddać życie za Diamenty... A teraz? Teraz przyznaje się przed jakiś nieznanym jej człowiekiem do tego, że straciła do nich zaufanie i już nie chce im służyć w jakikolwiek sposób. Całe szczęście, że nie ma tu żadnej z jej znajomych ani współpracownic... Ani Diamentów!
Doom mruknął ze zrozumieniem, po czym podszedł dość blisko do byłej pani admirał i zaczął się jej uważnie przyglądać swoimi brązowymi oczyma. Po chwili powiedział dość obojętnie:
-Hm... Myślę, że wśród współpracowników Dooma znajdzie się miejsce dla byłej admirał floty Klejnotów. Ale... Czy pani admirał się na to zgodzi?

Avatar Woj2000
W tym wypadku można mówić o czymś o wiele większym niż zwykłym szczęściu. Mówimy o wielkim darze od Gwiazd. Nie dość, że Szmaragd będzie mogła uniknąć kary za jedne z największych przestępstw na Homeworld - niesubordynację i dezercję, to, co paradoksalne, jeszcze dostaje szansę na udowodnienie tego, co zawsze chciała sobie udowodnić, w postaci tego tajemniczego, i prawdopodobnie w pewien sposób potężnego, człowieka. Poza tym, w sytuacji ucieczki od dawnego życia odrzucenie takiej propozycji byłoby skrajną głupotą, więc..
-Tak, pani admirał się zgadza. - odpowiedziała poważnie i z pewną determinacją, wstając i spoglądając na Dooma- Mogę się przydać na wiele sposobów, to mogę z całą pewnością zapewnić.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Nie pozostało jej naprawdę praktycznie nic innego. To była propozycja nie do odrzucenia. A to jak potężny jest ten człowiek i w jakich dziedzinach... To się okaże. Z resztą - Czy to takie ważne? Ważne jest to, żeby potrafił zapewnić Miętowej Szmaragd bezpieczny azyl oraz nową drogę życia którą mogłaby spokojnie podążać.
Po tym co powiedziała Szmaragd, Doom powiedział dość zadowolony:
-W to nie wątpię, możesz mi wierzyć. Znam możliwości Klejnotów. A ty... Jestem pewien, że z takim gargantuicznym wzrostem idzie dość duża moc. Poza tym... Nie zostałaś admirałem od tak. Co potrafisz? Mów treściwie, Doom nie ma całego dnia dla jednej osoby.

Avatar Woj2000
Cóż.. poziom jego potęgi może okazać się w przyszłości naprawdę ważny, gdyż będzie to oznaczało, że ta desperacka decyzja może wydać nieoczekiwane profity. Ale teraz.. najważniejszy jest azyl od gniewu wymiaru sprawiedliwości Homeworld, który w swojej zaciekłości i gorliwości przewyższa nawet sławetnych Oskarżycieli Imperium Kree.
-Jak każdy Szmaragd, zostałam stworzona do dowodzenia w marynarce wojennej, więc wszystkie moje zdolności oscylują wokół teorii i praktyki walki kosmicznej. Pilotowanie i podstawowe wiadomości z mechaniki okrętów kosmicznych, nawigacja, strategia, taktyka, dowodzenie jednostkami o różnej licznie załogi, w tym takim liczących tysiące marynarzy, koordynowanie pracy i wprowadzanie posłuchu wśród podwładnych - tą wiedzę mam opanowaną i wiele razy z jej korzystałam. Do tego mam ponad 25 tys lat doświadczenia i służby. Oprócz tego posiadam wszystkie zdolności Klejnotu Pierwszej Ery, w tym zmiennokształtność i przyzywanie broni. - wyjaśniła opanowym, urzędowym tonem, jakby składała meldunek przełożonemu, by dodać bardziej żywo - Te ostatnie mogę zaprezentować tu i teraz, jeśli Doom tego chce.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Doom z uznaniem skinął głową, po czym jeszcze raz spojrzał się na Miętową Szmaragd. Rym razem spojrzał się jej centralnie na mostek, gdzie ma ona swój klejnot i dokładnie zaczął obserwować to miejsce.
-Hmm... Myślę, że nie będzie to konieczne. Szpada, czyż nie? Mam zaufane źródło informacji. W postaci Czarnego Kwarcu. Tak... Nie jesteś pierwszym Klejnotem jaki trafił do Dooma w ten czy inny sposób. A dokładniej - Jesteś już drugim Klejnotem będącym na służbie u Dooma. Myślę, że nadasz się na... Moją osobistą ochronę oraz towarzyszkę, a w razie wojny doradczynię strategiczną dla Latverii. Myślę, że nie będziesz mieć nic przeciwko.-odpowiedział Doom na to co powiedziała była admirał.
Czarna Kwarc? Miętowa Szmaragd nigdy nie słyszała o takim typie Klejnotu.

Avatar Woj2000
Słysząc uznanie i funkcje, jakie będzie miała okazję, ogarnęło ją wielkie zadowolenie i satysfakcja. Była świadoma, że te obowiązki nie będą wyłącznie teoretyczne, tylko będą zawierały wiele sposobów na wykazanie się i udowodnienie, że Szmaragd zasługuje na uznanie własne i innych.
Swoje zadowolenie wyraziła lekkim, acz szczerym uśmiechem skierowanym w stronę przełożonego, jednak przy usłyszeniu o Czarnej Kwarc wielce się zdziwiła. Jako admirał miała wiele okazji do spotykania się z wieloma Kwarcami i ich pochodnymi, jednak nigdy nie słyszała o takim rodzaju Klejnotu, jak Czarna Kwarc. Domyślała się jednak, że ze względu na przynależność do tego typu Klejnotów, sama Czarna będzie najpewniej typową, wszechstronną wojowniczką.
-Nie będę miała nic przeciwko... Mój Doomie. - odpowiedziała spokojnie, acz z wciąż pozostającą nutą zdziwienia po usłyszeniu o Kwarc - A.. czy będę miała okazję poznać wcześniej wspomnianą Kwarc? Jestem ciekawa, kim ona jest... Podobnie jak jestem ciekawa innych rzeczy związanych z tym miejscem..

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Nie wspominając o tym, że zawody same w sobie są dość godne kogoś takiego jak Miętowa Szmaragd... Z resztą, osoba w jej sytuacji nie powinna mieć zbyt wysokich wymagań względem zawodu jaki ktoś jej proponuję.
Co do Kwarcu... Trudno powiedzieć. Była Pani Admirał już nie raz się przekonała, że Ziemia i jej mieszkańcy potrafią zaskoczyć Klejnot na tysiące różnych sposobów, które aż trudno sobie wyobrazić.
-Owszem. Myślę, że będziesz mogła się niedawno spotkać z moją sekretarką, Czarną Kwarc. Ewentualnie najpierw z moją przyrodnią siostrzenicą, ale nie jestem w stanie tego stwierdzić. Jeśli chdoz o to miejsce - Doom jest najlepszym źródłem informacji o własnym państwie, którym rządzi.

Avatar korobov
//Jak twoje ego mieści się w takim małym grajdołku Doom?

Avatar Woj2000
W takim razie, skoro Doom jest tak chętny do rozjaśnienia różnych kwestii związanych z, jak to on nazwał, ,,Latverią", to Szmaragd chętnie się o nie zapyta. Później sam spróbuje poznać więcej szczegółów odnośnie zarówno Kwarc, jak i enigmatycznej siostrzenicy.
-A więc, Mój Doomie... Czym dokładnie jest Latveria? Jak prezentuje się w porównaniu z innymi państwami i z czego słynie na tej planecie?

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Mimo tej maski na twarzy, Szmaragd może przysiąc, że w oczach Dooma pojawiła się entuzjastyczna iskra. Przywódca Latverii rozpoczął przemowę:
-Latveria to stosunkowo mały kraj położony w ważnej pozycji, tuż obok innego państwa bogatego, ale nie tak bogatego jak Latveria. Mówię o Symkarii. Nie mamy dostępu do morza, jednakże, posiadamy najnowocześniejszą armię na świecie, fundowaną bogactwem Dooma zebranym przez wiele lat istnienia kraju. Niegdyś rządzona ręką tyrana, została oswobodzona przez Dooma i do tej pory jest przez niego rzadzona. Według oficjalnych danych, znajduje się w top 10 najbogatszych państw świata na 5 miejscu... Jednakże Doom jest do tych zachodnich statystyk sceptycznie nastawiony. Słyniemy między innymi ze mnie. Jestem jednym z najbogatszych ludzi na świecie, a do tego potężnym czarownikiem oraz wynalazcą... Można powiedzieć, człowiek renesansu.

Avatar Woj2000
Szmaragd wysłuchała tego wszystkiego z uwagą i z każdym słowem była pod coraz większym wrażeniem i uznaniem tego, co słyszy. Mimo swojej nieznajomości specyfiki ziemskiej polityki, sama Szmaragd może przyznać, że los uśmiechnął się do Miętowej, zsyłając ją tutaj. I do tego jeszcze jej nowy przełożony... takiej gorliwości względem własnej ojczyzny i pewności siebie nie słyszała od dłuższego czasu, nawet wśród Klejnotów. A do tego jeszcze to wspomnienie o magi.. Ci ludzie naprawdę potrafią zaskoczyć.
-Och.. a więc z twoich słów wynika, że anomalie czasowe wyświadczyły mi przysługę, zsyłając mnie tutaj. - odpowiedziała wesoło - A.. czy macie tutaj jakąś arystokrację czy innych uważanych za ,,szlachetnych"? I co najważniejsze: naprawdę do tego wszystkiego znasz się na czarach, jak mieszkańcy Asgardu?

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Trzeba przyznać, Doom potrafi zrobić pozytywne pierwsze wrażenie u kogoś takiego jak Miętowa Szmaragd... Kto wie, może była pani admirał po pewnym czasie stwierdzi, że jest rządy są nawet lepsze od Diamentów?
Doom najwyraźniej zadowolony komplementami, odpowiedział:
-Hmm... Myślę, że arystokracją można nazwać teraz mnie, Ciebie, Czarną Kwarc oraz moją przyrodnią siostrzenicę, Valerię. Oraz tak... Jestem istnym mistrzem w sztukach mistycznych. Myślę, że mało który Asgardczyk mi dorównuje w mojej magii...

Avatar Woj2000
Wszystko się okaże w czasie, gdyż do tej pory Szmaragd jest świadoma, że póki co ma do czynienia ze zwykłymi słowami, które nie zawsze mogą mieć pokrycie w rzeczywistości i być niczym więcej, jak zwykłym chełpieniem się człowieka będącego megalomanem. Mimo wszystko, sama Miętowa zamierza w tych kwestiach dać pewien kredyt zaufania swojemu nowemu przełożonemu. Zwłaszcza, że byle oszustowi nie udałoby się nakłonić Klejnotu do współpracy.
-Och.. jeśli to faktycznie jest prawdą, to będę mogła z czystym sumieniem przyznać, że wy, ludzie, jesteście najbardziej nieszablonową rasą, jaką kiedykolwiek spotkałam. Naprawdę wymykacie się wszelkim schematom, i to w pozytywnym sensie.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Poza tym, wartym uwagi jest fakt, że kiedy Miętowa Szmaragd zadała mu cios w celu odrzucenia, to ten odskoczył nie przez cios tylko już po nim, kiedy zdecydował się wycofać i wypytać niedoszłego intruza o wiadomo co. A więc... No cóż, wytrzymanie ciosu od 2,5 metrowego Klejnotu to jedno, nie drgnięcie od tego ciosu to już drugie.
-Tak... Tak. Z pewnych powodów właśnie dlatego ta planeta jest wciąż jednocześnie żywa i na skraju zagłady. Mogę zapewnić, że żyją tutaj osoby, których możliwe, że nie poznałaś nawet na swoich wyprawach przez ostatnie tysiące lat.

Avatar Woj2000
Taka wytrzymałość może też być bezpośrednio związana z szatami i pancerzem, które nosi, jednak.... metal ten musiałby być naprawdę wytrzymały, zaś sama Szmaragd nie przypomina sobie, aby Ziemia figurowała kiedykolwiek jako źródło rzadkich, odpornych na niszczenie metali czy innych pierwiastków. Ten fakt jest tylko dodatkowym potwierdzeniem, że Doom na pewno posiada jeszcze masę nieznanych, wielce zaskakujących atutów.
-W tym wypadku już mogę uwierzyć na słowo, Mój Doomie. - odpowiedziała z lekkim cieniem wesołości w głosie - Zwłaszcza, że jedną z takich niezwykłych osób mam na wprost siebie.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
A jakie jeszcze ma asy w rękawie, to już najprawdopodobniej okaże się w najbliższym czasie. To, czy Doom przejdzie próbę czasu wydaje się dość prawdopodobne, ale lepiej jednak się upewnić co do tego, bo Miętowa Szmaragd dostała już lekcje, żeby nie wierzyć na słowo swojemu przywódcy w każdej sytuacji.
-Hm. Miło to słyszeć ze strony kogoś jak ty... Ale teraz nie ma czasu. Doom ma swoje obowiązki i musi Cię zapoznać z twoimi. Doom musi się zająć swoimi badaniami. W międzyczasie, zostaniesz przeteleportowana do przybranej siostrzenicy Dooma. Zrozumiano?

Avatar Woj2000
Sama Szmaragd pamięta tą nauczkę związaną z bezgranicznym posłuchem i cały czas ma ją na względzie, nadal biorąc słowa swojego nowego przełiżonego z pewną dozą sceptycyzmu, zamiast tego skupiając się na jego czynach, których jest świadkiem. Takich jak fakt jego wytrzymałości czy nadchodzącej teleportacji Miętowej do jego ,,siostrzenicy".
-Tak jest, Mój Doomie. - odpowiedziała z iście żołnierską stanowczością i pewnością, odruchowo salutując mu ,,po klejnotowemu". Szybko jednak zauważyła tą małą wpadkę i lekko zmieszana opuściła dłonie, by dopytać bardziej łagodnym tonem - Ma Doom jakieś polecenia czy zalecenia dotyczących moich interakcji z ,,przybraną siostrzenicą"?

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
No cóż... Pewne może być to, że jak na razie Doom prezentuje się dla Miętowej Szmaragd wystarczająco obiecująco, a służba u niego może być dość... Ciekawa, trzeba to przyznać.
Doom odpowiedział byłej pani admirał dość łagodnym tonem:
-Po pierwsze, zwracaj się do mnie per Doktor Doom. Po drugie... Po prostu się z nią poznaj. Mogę już Cię wysłać?

Avatar Woj2000
W odpowiedzi skinęła głową na znak zrozumienia, po czym przygotowując się na przeniesienie (Ciekawe, czy będzie się różnić od zwykłej teleportacji?), odpowiedzia spokojnie:
-Oczywiście, Doktorze Doom. Jestem gotowa.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Doktor Doom odpowiedział na ciekawość Miętowej Szmaragd odnośnie jego sposobu teleportacji. Pstryknął palcami, po czym byłą Panią Admirał otoczyły dość liczne, ale jednocześnie bezbolesne zielone płomienie oraz światło, które po chwili natychmiastowo przeniosły materię Miętowej Szmaragd... Gdzieś indziej.
// grupy.jeja.pl/topic,70125,pokoj-valerii-richards-zamek.html //

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku