Lancy Parker

Avatar Zohan666
Właściciel
Imię: Lancy
Nazwisko: Parker
Płeć: Mężczyzna
Wiek :trzydzieści pięć lat
Czas startu: Dzień Przed
Zawód: Kapitan oddziału S.W.A.T
Zalety:
-Cichy chód(F)
-Zwinny(F)
-Urodzony Przywódca(P)
-Silny i wytrzymały(F)
Wady:
-Nie potrafi zabić kobiety (Czyli jeśli spotka kobietę zombi, bądź kobietę, nie da rady zabić jej, ale z czasem może się to zmienić w przypadku zombi) (P)
-Uczulony na leki, nie może brać antybiotyków, inaczej, jeśli weźmie je dochodzi do reakcji alergicznej(F)
-Arachnofobia(P)
-Bezsenność(P)
-Kontuzja nogi , nie jest poważna ,dlatego wciąż utrzymuje się na posadzie(F)
Umiejętności:
-Lubi budować rzeczy z przedmiotów pirotechnicznych(L)
-Majsterkowicz, potrafi tworzyć łuki,kusze oraz różnie bronie białe, w tym ulepszenia do broni palnej(L)
-Potrafi strzelać z broni palnej, walczyć wręcz i bronią białą(Z)
Ekwipunek: -

Avatar Zohan666
Właściciel
Kilka minut temu dostałeś zgłoszenie, że jakiś chory psychicznie palant zabarykadował się w domu i przetrzymuje tam kilku zakładników. Całe szczęście Ty oraz Twoja załoga jesteście na komisariacie, więc nie musicie się zrywać ze szkoleń lub z czego innego, a tylko się przygotować i pojechać na miejsce. Ty oraz Twój oddział przebieracie się właśnie w szatni i ci, co szybciej się przebrali odbierają już broń z magazynu.
- Mam nadzieję, że ten psychol nie ma tam je**nego arsenału broni. - Przeklął Carballal, który jest w połowie Meksykaninem, co można już nawet wywnioskować po jego kolorze skóry, charakterze oraz akcencie.
- Wy, Meksykańce, zawsze tacy nabuzowani przed każdą fizyczną robotą? - Zadrwił z niego czarnoskóry Whitford, po czym szturchnął go w ramię.

Avatar Bezigiusz
Ruszając w stronę zbrojowni, wypowiedział się.
-Panowie spokojnie, to tylko jeden człowiek, będzie to dosyć prosta akcja ,jeśli każdy wykona swoje rozkazy, głównie to do ciebie Whitford.

Avatar Zohan666
Właściciel
Nie odezwał się więcej, a Ty natomiast doszedłeś do zbrojowni.
- P90, UMP czy MP5? A może M4? - Zapytał facet w okienku, który wydaje broń.

Avatar Bezigiusz
-Niech będzie M4 z tłumikiem ,celownikiem X2 oraz powiększony magazynek , niech będzie 4 magazynki w zapasie.

Avatar Zohan666
Właściciel
- Powiększonych magazynków nie mamy na stanie, ale resztę już tak. - Wrócił po minucie ze złożonym karabinem i formularzem do podpisania. - Niech pan tu podpisze i mamy wszystko z głowy.

Avatar Bezigiusz
Podpisuję, następnie bierze broń do ręki oraz magazynki.

Avatar Zohan666
Właściciel
Podpisane, człowiek uzbrojony, teraz tylko pójść do garażu i poczekać przed BearCatem, aż wszyscy przyjdą.

Avatar Bezigiusz
Idzie do garażu.
//Może mi powiedzieć ,ilu się z składa moja drużyna ludzi?//

Avatar Zohan666
Właściciel
//Dziewięciu nie licząc Ciebie.//
Stoi tam już czterech chłopa uzbrojeni po zęby w strzelby i karabiny. Gdy podszedłeś bliżej, to usłyszałeś ich rozmowę.
- Stawiam dwadzieścia dolców, że ten koleś nie przeżyje. - Powiedział głośno wysoki facet, ze strzelbą.
- Przeżyje, przeżyje. Po prostu jest zdesperowany. - Odpowiedział spokojnym głosem azjata z wąsikiem.

Avatar Bezigiusz
-Panowie, co ja mówiłem o hazardzie?

Avatar Zohan666
Właściciel
– To nie hazard, ale uczciwy zakład. – odezwał się azjata. – Niech się lepiej pospieszą.
W tej chwili dołączyła do was reszta ekipy.
– Ruszamy? – zapytał Whitford.

Avatar Bezigiusz
-Ruszamy panienki, zobaczymy czy ten szaleniec podda się, gdy zobaczy doborowy oddział przeciw takim jak on.
Nakłada hełm i wskakuje do wozu. Siada w swoim ulubionym miejscu czyli od razu przy wyjściu z wozu.

Avatar Zohan666
Właściciel
Wszyscy wpakowali się do pojazdu i ruszyliście. Jazda trwała jakiś czas, bo ów osobnik znajduje się na drugim końcu miasta. Po dojechaniu, zobaczyliście, że dojechaliście do domu jednorodzinnego, wokół którego stało siedem radiowozów, a za nimi policjanci, którzy celują z strzelb i pistoletów w okna budynku.
Twoja drużyna zaczęła wysiadać z wozu, więc Ty też powinieneś, a na dodatek się dowiedzieć wszystkich informacji od jednego z policjantów, który sprawuje pieczę nad tą sytuacją.

Avatar Bezigiusz
Wysiada szybko z wozu. Wyciąga karabin i wcelowany w jedno z okien podchodzi lekko skulony do policjanta o najwyższej randze.
-Jaka jest sytuacja?

Avatar Zohan666
Właściciel
Reszta wyszła za Tobą i bez żadnych problemów doszliście razem do funkcjonariusza.
– W końcu jesteście. – wystękał. – Sprawa wygląda tak: siedzi facet w budynku z dwoma zakładnikami i możliwe, że jest jeszcze trzeci, ale nie da się tego potwierdzić. Poszperałem trochę i na pewno ten sku*wysyn nie mieszka w tym domu. – rozłożył plany budynku i wskazał palcem dwa miejsca. – Można tu wejść, od strony ogrodu oraz od przodu, czyli no... po prostu wejść głównymi drzwiami, ale ja bym nie ryzykował.

Avatar Bezigiusz
-Czy ten dom dwupiętrowy i czy jest możliwość może wejścia przez piwnicę? Moglibyśmy pójść tak ja z dwiema osobami głównym, jedna przez piwnicę i jedna przez górnę..

Avatar Kuba1001
//PBF przeniósł się na WIeloświat, tutaj już sobie nie pograsz.//

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku