Pokój wspólny Voythusa Resdayna i Saevriny Schwakha

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Tak jak nazwa sugeruje zamieszkuje ją panicz Voythus Resdayn oraz panna Saevrina Schwakha. Z perspektywy progu prezentuje się to tak:
W lewym górnym rogu znajduje się legowisko dla Naesgonki, ułożone z dużej sterty poduszek oraz koca do nakrycia się na wierzchu. Tuż obok tego jest średnich rozmiarów telewizor. Przy prawej ścianie znajduje się łóżko Voythusa, raczej przeciętne. W wolnej przestrzeni przy łóżku jest biurko z komputerem. Na przeciwko drzwi jest grzejnik, a nad nim przeciętne okno. W dolnym, lewym rogu jest spora szafa.

Avatar Woj2000
Przed wejściem do pokoju Voytus odruchowo puka kilka razy, po czym niepewnie otwiera drzwi i niezbyt śmiało do niego wchodzi, przyciskając do siebie swój dobytek.
-Ee.. dzień dobry? - odzywa się miowolnie, dopiero potem faktycznie rozglądając się po pomieszczeniu.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Poza wszystkim, co w tym pokoju nieożywione, wyjątkową uwagę Voythusa przykłuła jego domniemana naesgońska współlokatorka. Zdjęcie użytkownika Andrzej_Duda w temacie Pokój wspólny Voythusa Resdayna i Saevriny Schwakha
-Cześć. Ty jesteś Voythus Resdayn, tak? Ja jestem Saevrina Schwakha! Bardzo mi miło Cię poznać! - powiedziała wesoło oraz energicznie,.a następnie podpełza do Voythusa i wyciągnęła do niego swoją łuskowatą dłoń.

Avatar Woj2000
No cóż. Naprawdę wężowa ta jego współlokatorka. I do tego.. wydaje się miła.
-Mi.. ciebie też. - odpowiedział niezbyt pewnie, również podając jej dłoń - Czyli.. będziemy ze sobą mieszkać?

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Z tego co widać, to ma ułożone w rogu pokoju legowisko z poduszek... Voythus przy tej dwumetrowej dziewczynie czuje się jak Chochlik przy Orku. Saevrina wesoło potrząsnęła dłonią, chyba się uśmiechając. Uczucie trochę jakby się dotykało zwyczajnego węża.
-Tak, to się zgadza! Nie widziałeś być może mojego tragarza po drodze? - odpowiedziała wesoło, oglądając Resdayna od stóp do głów.

Avatar Woj2000
Faktycznie, ta różnica wzrostu jest dla niezbyt wysokiego Voytusa trochę.. przytłaczająca. Ale, mimo wszystko, jest dobrej myśli. W końcu się pewnie do tego przyzwyczai, a może i nawet.. zaprzyjaźni? Z tym mogły by być pewne problemy, gdyż Resdayn nigdy nie miał okazji z kimś się prawdziwie zakolegować, ale w tym wypadku może się to nawet udać. Koniec końców, Saevrina wydaje się sympatyczną Naesgonką.
-Tragarza? - zapytał nieco zdziwiony, przechodząc bliżej swojego łóżka i kładąc tam na nim swój bagaż - Nie, nie widziałem. A jak wygląda?

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Wszystko wyjdzie w praniu. Jak na razie Resdayn zna pannę Schwakh niecałą minutę.
Kiedy Voythus podszedł pod łóżka, Saevrina do niego podpełzła, wciąż się uśmiechając.
-Mój tragarz? Taki mały, zielony, wielki, czarny wór na plecach. - odpowiedziała pewna siebie. "siadając" na brzegu łózka Voythusa.

Avatar Woj2000
A tymczasem Voytus przystąpił do uważnego rozpakowywania wszystkich swoich przedmiotów i w miarę symetrycznego rozkłasania ich na łóżku.
-Nie, to takiego nie widziałem. - odpowiedział, nie przerywając czynności.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Idzie mu to całkiem sprawnie, nawet mimo tegoż że część łóżka zajmuje ta urocza na swój sposób Naesgonka.
-A masz może cukierka? Toffi, karmel, czekolada, z galaretką? - spytała się równie wesoło co wcześniej, machając nieznacznie czubkiem ogona i patrząc z uśmiechem na Voythusa.

Avatar Woj2000
-Hmm, cukierka? - oznajmił nieco zdziwiony, spoglądając na chwilę na nią, po czym dodając, ponownie spoglądając w bagaż - Może coś znajdę..
Po czym zaczął przeszukiwać pakunki w poszukiwaniu jakiegoś jedzenia czy innych łakoci, które prawie na pewno musiała mu spakować jego kochana i dbająca o niego mama.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Po chwili Voythus znalazł w swoim bagażu paczkę cukierków karmelowych. Na ich widok Saevrina aż się oblizała swoim długim, rozdwojonym językiem.

Avatar Woj2000
Widząc jej reakcję, Voythus lekko się zdziwił. Nie spodziewał się spotkać osoby tak lubiącej słodycze. A co dopiero Naesgonki mającej taką słabość do łakoci!
Będąc w takiej sytuacji, otworzył paczkę i przybliżył ją w stronę Saevriny.
-Proszę.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Przynajmniej wiadomo już przynajmniej jeden fakt więcej o współlokatorce Voythusa. Trzeba przyznać, że wygląda nadzwyczaj uroczo kiedy się patrzy na paczkę cukierków z maślanymi oczyma.
-Dziękuję ślicznie. - odpowiedziała, a wzięła z paczki kilka cukierków i zaczęła je jeść po jednym. Konsumuje dość cicho i kulturalnie jak na Naesgonkę.

Avatar Woj2000
I tu, szczerze mówiąc, Saevrina go pozytywnie zaskoczyła. Mimo wszystko, Voytus spodziewał się, że po takim wpatrywaniu się na te cukierki to się dosłownie na nie rzuci. Jednak, zamiast tego, wybiera je sobie i je, zachowując przy tym dobre maniery. Reesdaynowi to się spodobało, gdyż w ten sposób mógł być pewien, że przynajmniej ma do czynienia z osobą kulturalną.
-Jak chcesz.. to możesz wziąć sobie całą paczkę. - zaproponował niezbyt śmiało.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Nie da się w takiej sytuacji nie przyznać, że Saevrina to grzeczna i kulturalna oraz na pewno dobrze wychowana Naesgonkę. Kiedy usłyszała, propozycje Voythusa lekko uniosła brew, a następnie przeżuła do końca cukierki, żeby powiedzieć:
-Ależ Voythusie, to przecież twoje cukierki! Bardzo niegrzecznie byłoby Ci zabierać wszystkie ze wszystkich!

Avatar Woj2000
-Ale nie będzie to niegrzeczne, gdy ja sam ci je proponuję. - odpowiedział uprzejmie - A jeśli nadal masz wątpliwości, to uznajmy, że jest to taki mały.. prezent ode mnie.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
-Jeśli nalegasz... To nie mogę przecież odmówić! - odpowiedziała Saevrina zdecydowanie weselej niż wcześniej, biorąc z rąk Voythusa cukierki, a następnie kładąc je obok siebie.

Avatar Woj2000
Voythus ucieszył się, że Saevrina nie chciała się z nim wykłócać o przyjęcie tych cukierków, gdyż nie miał najmniejszej ochoty na kłótnię dotyczącą takiej błahostki. Kiedy już jego wężowa współlokatorka wzięła od niego łakocie, kontynuował rozpakowywanie się w milczeniu, gdyż niespecjalnie wiedział, co mógłby jeszcze powiedzieć.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
W końcu wręcz niezręcznie byłoby dyskutować na taki błahy temat jak cukierki, prawda? Zwłaszcza, że nie są one jakieś specjalnie ani nieziemsko drogie, zwykłe cukierki. Kiedy Saevrina zjadła już na oko połowę cukierków z paczki, podpełzła do swojego legowisko z poduszek i włożyła paczuszkę pod jedną z nich. Następnie położyła się na miejscu wypoczynku, patrząc w sufit.

Avatar Woj2000
Zbytnio na to nie zważając, dalej się rozpakowywał, zaś kiedy już skończył, uporządkował wypakowe rzeczy zgodnie z przeznaczeniem, po czym spokojnie usiadł na łóżku, chcąc ponapawać się chwilą wolnego czasu.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
A więc... Chwila na spokojne przemyślenia. Można na przykład porozmawiać z Saevriną, poćwiczyć dla relaksu hydrokinezę aquamancją też zwaną... Albo po prostu nic nie robić, nie myśląc o niczym, to też zawsze jest jakieś wyjście.

Avatar Woj2000
Akurat perspektywa nieróbstwa niespecjalnie do młodego Resdayna przemawia, gdyż nie jest to coś, co on sam, i jego mama, pochwalają. Zamiast tego postanawia zrobić coś pożytecznego i, jak zwykle w takich sytuacjach, poćwiczyć swoje umiejętności w magii wody. W tym celu wyjmuje z mniejszej torby stary, skórzany bukłak i odkręca go, by potem, wciąż trzymając go w jednej ręcę, drugą pobudzić strukturę zawartej w nim cieczy i ,,przymusić" do poruszania się zgodnie z r*chami jego dłoni. W tym celu skupił swoje myśli na wodzie, po czym zakręcił ręką nad bukłakiem, by potem energicznie pociągnąć dwoma palcami do góry., co miało sprawić, aby woda wyleciała do góry i zlepiła się w lewitującą w powietrzu kulę z cieczy.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Taką formę spędzania wolnego czasu na pewno pochwaliłaby mamusia oraz większość kadry nauczycielskiej Akademii. W każdym razie, czar Voythusa się udał, a kulka wody po chwili lewitowała nad bukłakiem młodego Resdayna. Saevrina zauważyła to i zaciekawiona zaczęła oglądać magiczne wyczyny swojego nieśmiałego współlokatora.

Avatar Woj2000
Voythus mimowolnie ucieszył się z faktu, że udało mu się to, lekko unosząc kąciki ust. Mimo tego, że to jedno z najprostszych możliwych zaklęć, to młody Resdayn aż za dobrze wiedział, że wszystko może się w każdej chwili obrócić na czyjąś niekorzyść. W takim wypadku trzeba na wszystko naprawdę uważać. Mając to na względzie, przybrał skupiony wyraz twarzy, marszcząc znacznie brwi, po czym powoli zaczął rozszerzać dwa palce w kształ przypominający literę ,,V", co zgodnie z naukami, powinno sprawić, by kula wody zaczęła zamieniać się w coraz cieńszy i dłuższy walec.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Ten "wyczyn" również udał się Voythusowi, zgodnie z jego oczekiwania. Nie ma jednakże rewelacji, bo to rzeczywiście wyjątkowo proste zaklęcia. Jednakże, Saevrina wygląda na zachwyconą czarami wodnymi swojego współlokatora i aż wstała oraz podepłzła trochę bliżej, żeby móc się lepiej przyjrzeć tym sztuczkom.

Avatar Woj2000
W takim wypadku nie pozostaje Voythusowi nic innego, jak trochę pokazać zainteresowanej współlokatorce sztuczek z widą, których nauczyła go mama. W tym celu odstawia szybko bukłak obok siebie i przyłącza swoją drugą rękę do zaklinania, po czym, już za pomocą ruchów obu rąk, sara się przemienić początek wodnego w walca z trójkąt o łagodnych rofach przypominający głowę węża, po czym zmusza ten z grubsza przypominającą gada wodę do poruszania się niewielkim zygzakiem po pokoju.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Ta sztuczka, choć z pewnością bardziej zaawansowana niż pozostałe, także udała się ku zadowoloniu Saevriny, paniczowi Resdayn. Trochę improzowana głową węża majestatycznie sunie w powietrzu po pokoju, wydając lekki szum, który można by skojarzyć z syczeniem węża tudzież innego gada. Naesgońska przyjaciółka Voythusa patrzy na to z zachwytem, aż lekko wystawiła swój rozdwojony języczek na wierzch.

Avatar Woj2000
Zadowolony z tego faktu Vaythus zaplanował sobie, by ową sztuczkę zakończyć w jakiś miarę spektakularny sposób. Miał już nawet na to plan i aby go zrealizować, zaczął rozglądać się po pokoju za wolno stojącymi, pustymi kubkami, cały czas jednocześnie pilnując, aby ,,wąż" sunął.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Wąż ku zadowoleniu Voythusa i zachwytowi Saevriny, majestatycznie sunie sobie dookoła pokoju, wydając syczące dźwięki i robiąc zawijasy. Podczas gdy żadnego kubka nie widać, to na szafce przy łóżku młody Resdayn zauważył pustą szklankę, którą raczej można wykorzystać do zakończenia pokazu.

Avatar Woj2000
Zadowolony z takiego obrotu spraw , Voythus szybkim ruchem obu rąk przeniósł węża tuż nad szlankę, gdzie spróbował wykonać nad nią szeroki piruet i skierować całą tą wodę prosto do naczynia. Przy tym jednak cały czas miał na uwadzę, by pod koniec jeszcze przytrzymać ciecz na tyle, by żadna szybko rozpędzona w ten sposób kropla nie rozchlapała się po pokoju.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
I tutaj niestety Voythusowi się nie udało. Tuż przed tym jak szklanka napełniła się wodą, Voythus chwilowo stracił koncentrację, a ciecz rozlała się po podłodze.

Avatar Woj2000
Widząc ten ,,efekt" swoich działań, poczuł wyraźny zawód. Co prawda były tylko niezobowiązujące sztuczki, ale wciąż... Voythus był w pełni świadom, że mógł to zrobić o wiele lepiej o dlatego czuł się z tym źle.
Nieco zafrasowany z takiego obrotu spraw, wyraźnie westchnął, po czym spróbował odzyskać rozlaną ciecz z podłogi i ponownie przelać do bukłaka.
-Och, wybacz... - odpowiedział smutnym tonem w stronę Saevriny, jednocześnie przeprowadzając zaklęcie.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Jak mógł być na tyle nie skupiony, że nie udało mu się tak proste zaklęcie?
Na szczęście przywrócić wodę do bukłaka jeszcze mu się jakoś udało.
-Och, ależ nic się nie stało, przecież to tylko głupia woda! - odpowiedziała pocieszającym tonem Saevrina, a następnie się ciepło uśmiechnęła do Voythusa.

Avatar Woj2000
Mimo pocieszenia, Voythus jakoś nie poczuł się od tego specjalnie lepiej.
-Tu nawet nie chodzi o wodę... - rzekł narkotnie, zamykając swój pojemnik na wodę i rozsiadając z opartymi rękami na łóżku - Tylko o to, że to wszystko zepsułem. I co najgorsze, zepsułem to, czego nie powinieniem...

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Saevrina usiadła obok Voythusa.
-Ależ Voythusie, przecież każdemu może się zdarzyć, nie jesteś jakimś Xandarem czy Kattarax wie czym, że ma Ci się wszystko udawać. - odpowiedziała matczynym tonem, a następnie lekko objęła Resdayna.

Avatar Woj2000
Mimo, że sam akt objęcia i poczucie fizycznej bliskości z inną osobą wydałby się w normalnym wypadku powodem do szczerej radości, to teraz tylko w niewielkim stopniu poprawił samopoczucie Voythusa.
-Masz rację, ale jednak... - zaczął, lecz jednak przerwał, rozumiejąc, że z tak błahego powodu przymusił teraz prawie nieznaną osobę do odgrywania pocieszycielki, przez co jeszcze bsrdziej się zafrasował. W końcu, dla Saevriny coś takiego może być tylko niechcianym, acz koniecznym z punktu widzenia dobrych manier, zachowaniem. A ostatnie, czego młody Resdsyn by chciał, to przymuszać innych ludzi do wykonywania rzeczy, których nie mają ochoty robić.
-Och, wybacz mi jeszcze raz, Saevrino. - odpowiedział po dłuższej przerwie - Teraz jeszcze przymusiłem cię do pocieszania mnie. Nie chciałem tego robić.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
-Ale... Nie, wcale mnie do niczego nie zmusiłeś! Ja po prostu nie chcę, żebyś przez moją zachciankę na sztuczki z wodą czuł się teraz źle! To ja cię powinnam teraz przepraszać! - odpowiedziała Saevrina skruszonym tonem, lekko głaszcząc swojego nieszczęsnego i zdecydowanie zdołowanego Dunmerskiego lokatora po plecach, mając nadzieję, że w ten sposób go jakoś uspokoi.

Avatar Woj2000
I ten krok okazał się dość skuteczny, gdyż po takim geście z każdą chwilą czuł się coraz lepiej. Trochę jak u pocieszającej, zawsze rozumiejącej go mamy, tylko takiej wysokiej i bardziej łuskowatej.
-Wiesz co, Saevrino? - zaczął niepewnie - Może.. przeprosimy siebie nawzajem i zapomnimy o tej sprawie? Tylko bez sensu siebie wyprowadziliśmy z równowagi...

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Może i trochę przywysokiej i łuskowatej, jak sam Voythus to określił, ale fakt jak u kochającej troskliwej mamusi...
-Nie przepraszaj Voythus, tylko ja jestem tutaj w takiej sytuacji... Przepraszam Voythus. Przepraszam, że przez moją zachciankę jest Ci teraz tak przykro. - odpowiedziała bardzo skruszona.

Avatar Woj2000
Widząc jej tak silne zapewnienie w swojej skrusze (nawet silniejsze od jego samego!), postanowił jednak zgodzić się po części z jej narracją, by móc już zapomnieć o wspólnym poczuciu winy.
-Więc.. w takim wypadku ci wybaczam, Saevrino. - odpowiedział, starając zabrzmieć spokojnie - Ale pamiętaj, że to też trochę moje wina.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Saevrina energicznie pokiwała głową, jakby przyznawała się do swojej winy. Kto by pomyślał, że osobie znające Voythusa tak krótko będzie tak bardzo zależeć na tym, żeby się dobrze czuł? Jak na razie to tylko mamusia w ten sposób się troszczyła o młodego Resdayna, ale ona go zna dosłownie od urodzenia.
-Tak.. Tak. Ale ty z kolei pamiętaj, że to GŁÓWNIE moja wina. - odpowiedziała już spokojniej.

Avatar Woj2000
Młody Resdayn taką troskę może wyjaśnić tylko i wyłącznie przypuszczeniem, że to prawdopodobnie jest związane jest z jej ogólnym, najwyraźniej przyjacielskim i wielce empatycznym usposobieniem.
-Więc... możemy już się przestać tulić i przejść do porządku dziennego? - odpowiedział nieco zakłopotany, gdyż nigdy tak długo nie przytulał z, bądź co bądź, obcą dziewczyną i zaczynał się już czuć nieswojo.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
-Um... Tak. Dokładnie... - odpowiedziała trochę zdezorientowana Saevrina, a następnie puściła Voythusa i się do niego niezręcznie uśmiechnęła. W w każdym razie chyba. Trochę trudno odczytywać emocje twarzy tak innej od dunmerskiej czy ludzkiej.

Avatar Woj2000
Ten fakt, w połączeniu z tym, że Voythusowi zawsze pewne problemy sprawiało rozpoznawanie stanów emocjonalnych innych, sprawił, że tylko jego pewność jeszcze bardziej się zmniejszyła. Niespecjalnie wiedząc, jak zareagować na tą niezbyt transparentną sytuację, równie niezręcznie się uśmiechnął, by zaraz potem spuścić wzrok i cicho wydukać.
-Dziękuję za to. Chyba mi lepiej.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
I teraz pomiędzy chętną do pomocy przyjaciółką Voythusa oraz samym mającym problemy z kontaktami społecznym Mrocznym Elfem zapadła bardzo, ale to naprawdę bardzo niezręczna cisza.

Avatar Woj2000
Jest to cisza tym bardziej niezręczna i zawstydzająca dla Voythusa, gdyż to on sam swoim zachowaniem do niej doprowadził. Dlatego też, nieco zawiedziony sobą, trwa w tej ciszy, jednocześnie trzymając głowę i wzrok cały czas spuszczone, jakby obawiając się spojrzeć Saevrinie w twarz.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Po chwili Saevrina aby przerwać tą niewygodną wręcz dla obu osób w pomieszczeniu powiedziała pewna siebie:
-No ale... No nic się nie stało. Nic ważnego, prawda? A wiesz co Voythus? Zapomnijmy, że do tego w ogóle doszło. Tak będzie najlepiej.

Avatar Woj2000
Słysząc to, młody Resdayn podniósł wzrok i spoglądając się na swoją współlokatorkę odrobinę bardziej wesoło, odpowiedział:
-Masz rację, Saevrino. Tak będzie lepiej. Mimo wszystko, i tak ci dziękuję.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Ona za to się przyjemnie uśmiechnęła i złożyła ręce tuż pod swoim podbródkiem tak jakby się modliła.
-Ależ proszę bardzo, Vi! To był mój obowiązek Ci pomóc! - odpowiedziała zadowolona z siebie.

Avatar Woj2000
Widząc to, według niego, urocze zachowanie swojej koleżanki z pokoju, uśmiechnął się lekko, acz naprawdę szczerze. Sam zaczął już odczuwać pewną sympatię do tej miłej, empatycznej i słodkiej Naesgonki, która jest dla niego taka troskliwa...
A do tego jeszcze wymyśliła mu takie fajne przezwisko: ,,Vi"...
-A.. tak przechodząc do innych rzeczy... - zagadnął wesoło, biorąc wcześniej ułożone ubrania i inne przedmioty wyciągnięte z bagażu, po czym udając się z nimi w stronę szafy - Mogłabyś mi.. opowiedzieć coś więcej o sobie, Saevrino? Bo póki co na pewno wiem, że jesteś naprawdę miłą osobą...

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Andrzej_Duda
Właściciel: Andrzej_Duda
Grupa posiada 1081 postów, 31 tematów i 14 członków

Opcje grupy Akademia Mag...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Akademia Magów [PBF]