Gabinet szkolnego psychologa

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Pracuje tutaj obecnie pani Schrödinger. Poza tym co widać na zewnątrz, w biurku jest zwój paraliżu. Jakoś się w końcu trzeba bronić, kiedy nie zna się na absolutnie żadnej magii.Zdjęcie użytkownika Andrzej_Duda w temacie Gabinet szkolnego psychologa
Pani Schrödinger jak na codzień siedzi w swoim gabinecie przy biurku. Mogłoby to sprawiać wrażenie czegoś nadzwyczaj przeciętnego, gdyby nie to, że gabinet znajduje się w kieszonkowym wymiarze na terenie akademii uczącej magów. W wolnym czasie naszły ją zastanowienia, czy w takim miejscu jeden zwój z zaklęciem paraliżu jest czymś wystarczającym do samoobrony.

Avatar Radiotelegrafista
Oh, Ewa miała o wiele skuteczniejsze sposoby samoobrony niżeli zwój paraliżujący, a była to wnikliwa analiza psychologiczna i miłe nastawienie do świata. By uciec od tych głupich myśli, poszukała jakiegoś wartego uwagi e-booka.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Trudno byłoby obronić się przed kulą ognia za pomocą analizy psychologicznej, ale jeśli Ewa nie chce o tym myśleć, to znaczy, że nie chce o tym myśleć. Aktualnie, nie ma niczego co by w tej chwili zainteresowało panią Schrödinger... Trzeba będzie sobie coś ściągnąć. Ale to w przyszłości. Dlaczego? Dlatego, że ktoś dość energicznie puka do drzwi. Może to jakiś pilny przypadek wymagający natychmiastowej interwencji?

Avatar Radiotelegrafista
Może. Ewa szybko podniosła się z krzesła i otworzyła drzwi swojego gabinetu. Mogła po prostu krzyknąć "otwarte", ale teraz czuła, że lepiej będzie samej otworzyć drzwi.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Zobaczyła coś, czego raczej się nie spodziewała... Przed drzwiami jej gabinetu stoi Hobgoblin. Typowy Hobgoblin - zielona skóra, szpiczaste uszy, na ciele ubrania uszyte z ubrań ludzkich, przynajmniej czyste.. Na nogach natomiast ma drewniaki. Uwagę Ewy przykuło to, że na plecach ma olbrzymi czarny wór o nieznanej zawartości. Z jego brązowych oczu o cienkich, kocich wręcz źrenicach bije nieufność i podejrzliwość.
-Dobry... - powiedział ochrypniętym głosem, rozglądając się po gabinecie i upewniając, że wciąż ma przy sobie swój worek.

Avatar Radiotelegrafista
Cóż, takiego gościa najmniej się spodziewała, ale i tak dobrze, że jeszcze ktoś pamięta, że szkolny psycholog istnieje. Gestem dłoni zaprosiła hobgoblina do środka:
- Dzień dobry, dzień dobry, zapraszam do środka. - Uśmiechnęła się ciepło.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Zielony karzeł oblizał usta swoim równie szpiczastym co uszy językiem, a następnie zrobił kilka kroków do przodu i z ulgą położył worek obok szafy. Po tym westchnął i w podobnej intonacji co wcześniej powiedział:
-Ja tu krótko, kerownicko. No to nech kerownicka sucha uważnie, bo dwa razy nie bede powtarzł... Sucha kerownicka?

Avatar Radiotelegrafista
Usiadła na fotelu, zakładając nogę na nogę. Dosyć niepewnie spoglądała to na hobgoblina, to na worek, ale odpowiedziała:
- Tak, słucham. Co Cię trapi? -

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Zielonek wygodnie się rozsiadł na fotelu, a gdy usłyszał słowa Ewy, to się roześmiał.
-Mie? Mie to co najwszej trapy, żeby jutro na gorzołe storczyło, hehe. Tu siem roschodzi o to, żeby paniengi Szewriny Szgwagi nie trapyuo.
Nietypowy gość, trzeba przyznać.

Avatar Radiotelegrafista
- Szewriny Szgwagi? - Ewa nie za bardzo rozumiała, o co chodzi: - Mógłbyś wyjaśnić? -

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
-No, panienki Szewriny Szgwagi. Gucha kerownicka? - odpowiedział, jakby jego słowa były czymś oczywistym.

Avatar Radiotelegrafista
- Ah, rozumiem już. Czyli, jak rozumiem, ten worek należy do panienki Szewriny Szgwagi? Co z nim, w takim razie? - Wskazała długopisem na worek .

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
-A no wszumie kirła nyc z tym workem. Ja szem tyko chiał pedzieć, żeby pni pszor uwżała na nio, bo inaczej jej ociec mie hypa wpie**oli na łobiod. - odpowiedział Hobgoblin, wciąż wyluzowany.

Avatar Radiotelegrafista
Zmieszała się nieco:
- Umm, dziękuję za...ostrzeżenie? Gwarantuję, że Pan Szgwaga nie będzie miał aż takiego apetytu. - Uśmiechnęła się pocieszająco: - A czemu myśli Pan (bo tutaj Ewa domyśliła się, iż hobgoblin jest najpewniej starszy, niż uważała na początku), że Panienka miałaby złożyć mi wizytę? -

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Skrzat chrząknął, a następnie rzucił krótkie spojrzenie na worek, aby się upewnić, że wciąż jest obok szafy.
-A no kirua waśnie ni mo nigdy penoźdźi z tymi nagasami. Łeh. A no nie win. Tok tylko oszczegom no szelki wypdek. - odpowiedział takim samym tonem ja wcześniej.

Avatar Radiotelegrafista
Pokiwała z zrozumieniem głową:
- Cóż, dziękuję. Doceniam to ostrzeżenie. -

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
-To tyn... Poratuje kerownicka paroma dolarymi? Bo jeno wypata dopiro zo tydziń.

Avatar Radiotelegrafista
- Zobaczę, proszę o momencik tylko... - Wyciągnęła portfel i zajrzała do niego. Ile dolarów mogła dać zielonoskóremu?

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Teoretycznie mogłaby dać wszystko, czyli Jakieś 300$, ale praktycznie to wystarczy chyba 10$ wystarczyło.

Avatar Radiotelegrafista
Oczywiście, nie miała zamiaru rozdawać całego majątku. Wyciągnęła 10 dolarów i podała hobgoblinowi:
- Tylko nie zmarnuj ich na głupoty. -

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
-No josne. Gupoty? Ła w życiu! Gorzoło, jak najbordziej. - odpowiedział wesoło zielonek, a następnie schował pieniądze do kieszeni łachmanów, energicznie zeskoczył z fotela i zaczął brać ten kolosalny wór na plecy.

Avatar Radiotelegrafista
- Umm...- Spojrzała niepewnie na wór: - Może przydałby się ktoś do pomocy z tym wielkim worem? - Zaproponowała, choć wcale i w ogóle nie miała ochoty na pomaganie zielonkowi.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Jeszcze czego... Co jak co, ale ten Hobgoblin to niezbyt przyjemna osoba.
-A no ni czeba, kerownicko zota, ale dzienkruje. - odpowiedział szybko, a następnie dość energicznie biorąc pod uwagę jego balast, opuścił pomieszczenie, nie zamykając za sobą drzwi.

Avatar Radiotelegrafista
Cóż, Ewa musiała to przeboleć, i pomimo tego, że takie zachowania wręcz wywracały jej wnętrzności, musiała i nauczyła się je tolerować. Każdy człowiek, czy nie człowiek, ma prawo być innym i psycholożlka dobrze o tym wiedziała, a przynajmniej wiedziała to tu i teraz.

Po pozbyciu się zielonego amatora alkoholi, Ewa wzięła szmatkę oraz płyn, po czym zaczęła ścierać kurze z powierzchni gabinetu.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Zwlaszcza, że dość niepokojącym jest fakt, że ten zielonek ewidentnie obawiał się tegol, że jego pracodawca go zje za złe wykonanie pracy. Z Naesgonami o Hobgoblinami to wszystko jest w tej sytuacji możliwe...
Nawet jeśli gabinet pani Schrodinger nie jest brudny, to zawsze lepiej się upewnić, że będzie bardziej czysty, prawda? Nie powinno to sprawić dużo problemów, w końcu pokój jest mały, a Ewa pracowita.

Avatar Radiotelegrafista
Prawda, szczególnie, że Ewa wciąż do końca nie wyzbyła się swojego uwielbienia do wszelkiej czystości. Co prawda, już potrafi znosić jej brak u innych, a także nie rzuca się, gdy ktoś nabrudzi w jej gabinecie, jednak wolała go utrzymywać w czystości. Sprzątanie było jednym z bardziej lubianych przez nią zajęć, i choć mogło to wydawać się dziwne, to przyjemność z siedzenia w pachnącym i lśniącym gabinecie była tego warta.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
W końcu kto nie lubi posiadania estetycznego miejsca pracy w którym bez najmniejszego problenu można odnaleźć bez większych problemów w znajdowaniu wszystkiego... I wszystkich, hehe.

Avatar Radiotelegrafista
// Co to takie to nawet ja nie wiem, nie? //

Po wysprzątaniu gabinetu, usiadła z powrotem za biurkiem. Miło było usiąść w pachnącym i lśniącym gabinecie. Nie mając nic ciekawszego do roboty, włączyła przeglądarkę w komórce i zaczęła przeglądać dostępne e-booki za stosunkowo niską cenę.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
// Pisałem to o pierwszej w nocy, bez kofeiny, pod kołdrą i po maratonie ziewania. //
Hmm.... Za cenę poniżej 5$ znalazła e-booki takie jak:
-Biblia Tysiąclecia;
-50 Twarzy Greya;
-Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy
-Stan Lee - Człowiek Marvel

Avatar Radiotelegrafista
Cóż... Wiele z jej pacjentów porównywało swoje pragnienia do tej książki. Dosyć niepewnie zakupiła "50 Twarzy Geja"

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Ściślej mówiąc, to w większości nie byli pacjenci, lecz pacjentki... Chociaż pacjenci także się zgadzali. Jeśli pani Schrodinger tego nie kupuje aby czytać dla przyjemności, to chociaż po to, by minimalnie lepiej zrozumieć swoich pacjentów i ich nietypowe, a chwilami odrażające wręcz fantazje dotyczące "życia łóżkowego".

Avatar Radiotelegrafista
Czy odrażające, to pojęcie względne, na pewno nieco niebezpieczne... Jednak robotą Ewy jest zaglądanie pacjentom w głowę, a nie pod kołdrę. Głupie, a na pewno niepotrzebne przemyślenia. Rozsiadła się wygodnie w krześle i przystąpiła do lektury.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
A więc... Czas na czytanie, aż ktoś przyjdzie lub nie przyjdzie, czyli do końca pracy na dziś.
// Nie każ mi tego dokładnie opisywać, proszę.

Avatar Radiotelegrafista
Więc czytała, aż do momentu, gdy ktoś nie zapuka w drzwi jej gabinetu (bądź po prostu je otworzy), albo jej roboczy dzień dobiegnie końca.

//Również nie przepadam za fabułą tej książki. //

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Im dłużej pani Schrodinger czyta ten chłam, tym mniej się chce jej czytać tego potworka literackiego.

Avatar Radiotelegrafista
Naciągnęła swą cierpliwość, czekając na stronę, po której rzuci komórką o ścianę.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
To już chyba właśnie TA strona. Zbereźnictwa stało się zadość.

Avatar Radiotelegrafista
Ah! Zmarnowane 5$ tylko po to by dojść do tego, że jej pacjenci mają niebezpieczne fantazje łóżkowe! Nonsens!

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Nie wspominając o tym, że żeby to wiedzieć, pani Schrodinger wcale nie musiała czytać tego chłamu!

Avatar Radiotelegrafista
Podsumowanie: Jeżeli jej pacjenci podsuwają jako porównanie tą książkę, to jest duża szansa, że nie spełniają się w łóżku i tyle. Poszukała jakichś zapisanych e-booków w swoich bibliotekach. Może będzie miała już jakieś z góry zagwarantowane przez aplikację?

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Poszukiwania ciekawych i nie zboczonych e-booków przerwał jej SMS od Arcymaga Maksymiliana. Jego pierwsze słowa to "Niedługo do Pani przyjdzie..." żeby przeczytać resztę, trzeba całkiem otworzyć wiadomość.

Avatar Radiotelegrafista
Bez wahania, kliknęła, by zobaczyć całą wiadomość.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
"Niedługo do Pani przyjdzie pewien sympatyczny Naesgon w celu wykonania testu na pozwolenie na posiadanie broni palnej."

Avatar Radiotelegrafista
"Dobrze, dziękuję ślicznie za informację. " Odpisała szybko, po czym dołożyła komórkę. Do cholery! Kto normalny robi pozwolenie na broń w szkole!?

Avatar
GrandAutismo
//Ja nie wiem. *pumped up kicks w tle*.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Na pewno żaden normalny uczeń!

Avatar
GrandAutismo
Rozległo się delikatne pukanie do drzwi, jednak wyraźne na tyle by pani Ewa usłyszała pukanie.

Avatar Radiotelegrafista
Westchnęła, po czym podeszła do drzwi i otworzyła je:
- Tak? W czym mogę pomóc? - Spojrzała na pukającą osobę.

//Dawaj wygląd

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
// Autismo, dawaj wygląd.

Avatar
GrandAutismo
-Dzień dobry proszę pani, zgłosiłem się tutaj ,ponieważ Arcymag polecił mi się tutaj zameldować, żeby odebrać pozwolenie na broń.
W drzwiach stał o taki Neasgon.
Zdjęcie użytkownika GrandAutismo w temacie Gabinet szkolnego psychologa

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku