Statek Larsa i Defektów

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Zdjęcie użytkownika Andrzej_Duda w temacie Statek Larsa i Defektów
Podróżuje nim Kapitan Larsa Bariga i jego Defekty.

Avatar Woj2000
Bill wraz z Perłą wespnął się na szczyt drabiny i zauważył na pokładzie jedną z dziwniejszych menażerii stworów, jakie widział w życiu. Czteroręka kobieta, mały skrzat, czerwone bliźnięta syjamskie i jakiś różowy typ w pelerynie. Dewey wystawił swoją szablę w geście obrony, mówiąc:
-Nie podchodźcie! Jestem uzbrojony!

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Lars otworzył oczy ze zdziwienia. Off colorsy na widok Białej Perły przywarły do ściany.
-COOO?! CO PAN TUTAJ ROBI?!

Avatar Woj2000
Dewey ze zdziwienia opuścił swój miecz na podłogę. Rozpoznał tajemniczego peleryniarza:
-Chłopak od pączków? Chyba zwariowałem.
Po czym zwrócił się cicho do przewieszonej przez plecy Perły:
-Ty też widzisz różowego gościa w pelerynie?

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Biała Perła kiwa głową na "tak".
Lars:
-Nie jestem chłopakiem od pączków! Jestem Kapitan Lars Bariga, a to jest moja załoga!-pokazał na Defekty.
-NO ALE SKĄD SIĘ PAN TU WZIĄŁ?!

Avatar Woj2000
-A, postanowiłem sobie polecić z tą oto miłą panią - wskazał głową na Perłę - na małą wycieczkę w kosmos, bo w naszym mieście pojawiła się jakaś Biała Olbrzymka, która chciała wszystkich zabić, ale potem zaprzyjaźniła się ze Stevenem i jako, że gigantyczna biała baba jest złą tyranką kontrolującą swoje sługi za pomocą kontroli umysłu, postanowiliśmy ucieć jakimś latającym talerzem znalezionym w podziemiach opuszczonej fabryki poza miastem. A TY CO TU ROBISZ, PĄCZ.. LARS?! I KIM SĄ CI KOSMICI?!
Zaraz potem powiedział do Perły:
-Postawić cię na ziemi?

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Biała Perła:
-Nie trzeba.
Lars:
-No więc to było tak... Po tym jak mnie porwali w kosmos, to ze Stevenem uciekłem od dwóch Wielkich Szurniętych Bab, które chciały nas zabić. Wpadłem ze Stevenem w wielką przepaść, ale przeżyliśmy. Potem znaleźliśmy tą gromadkę-wskazał na Defekty-i pomogliśmy im się obronić. Ja zginąłem, Steven mnie ożywił, ja-ekhem-zdobyłem ten statek i strój, zostałem piratem i voila. -Następnie pokazywał po kolei na Defekty i wyjaśniał kim są. Na końcu dodał-A pod spodem jest jeszcze Fluoryt i grzebie w silniku.

Avatar Woj2000
-No to jest nas dwóch, chłopcze - powiedział Dewey, zaś chwilę później, próbując rozluźnić sytuację, dodał żartobliwe - Ale ty wiesz, że piractwo jest nielegalne, a na listy kaperskie od naszego rządu nie masz co liczyć? Hehe.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Lars:
-Całe szczęście, że ten wasz złom przelatywał obok naszego Zapalacza Słońc, inaczej byście nie mieli szans na ratunek...

Avatar Woj2000
-No, byłoby z nami krucho. Jeszcze raz dzięki, Lars. Nie dość, że dobre pączki sprzedawałeś, to jeszcze okazałeś się porządnym korsarzem.
Zaraz potem postawił Perłę na podłodze. Mimo, że nie miał nic przeciwko noszeniu Białej Perły, było to dla niego dosć męczące.
-A, i przy okazji. To jest Biała Perła - powiedział, pokazując siedzący na pokładzie statku Klejnot.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Padparadża:
-NA STATEK WEJDZIE ZBUNTOWANA BIAŁA PERŁA I BILL DEWEY!
Defekty i Lars się o czymś naradzają.

Avatar Woj2000
Dewey podnosi szablę i wkłada ją do pochwy, po czym kuca przy Perle.
-Mieliśmy niezłe szczęście, co nie?

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Biała Perła:
-Ogromne szczęście...

Avatar Woj2000
-Cóż, przynajmniej jesteśmy bardzo daleko od Białej, prawda? To się liczy! A oprócz tego spotkaliśmy przyjaznych ludzi... Kosmitów.. Piratów. Daję sobie rękę uciąć za tego dzieciaka, nie wystawi nas.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Lars po chwili wraca.
-Możecie zostać, przechowamy was statek na dolnym pokładzie. Na nic się już wam nie przyda, za to my będziemy mogli go rozebrać na części. Rozgośćcie się. W razie czego, Padparadżę można głaskać-zachichotał i usiadł na fotelu kapitana.

Avatar Woj2000
-Kusząca propozycja, ale dzięki - powiedział z pewną konsternacją w głosie Dewey, patrząc na uśmiechnięty, niewielki klejnot. Wydawał się uroczy, jednak był pewien, że dziwnie by się czuł głaskając bez wyraźnego pozwolenia Padparadżę. Za bardzo kojarzyła mu się z niewinną, małą, bezbronną dziewczynką.
Po chwili rozejrzał się po statku. Wyglądał na nowoczesny i zadbany. Lars siedział na fotelu kapitana, przeglądając jakieś dane, zaś reszta wesołej kompanii była pochłonięta pracą. Pomyślał, że ciekiawie byłoby się zapoznać z pozostałymi towarzyszami nastolatka.
Lecz najpierw zwrócił się po raz kolejny w stronę Perły:
-Nie chcesz może przenieść się w inne, bardziej ustronne miejsce? Nie wydaje mi się, by siedzenie na środku mostka było specjalnie wygodne.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Biała Perła:
-Gdybyś mógł, to oczywiście. Najlepiej pod ścianę, mogłabym się oprzeć, dobrze?
A więc Padparadża regularnie rzucała swoimi "przepowiedniami" o przeszłości, Rodonit i Rutylowe Bliźniaki pracowały przy kokpicie, Kapitan Lars przeglądał najnowsze wiadomości ze świata Klejnotów, a Fluoryt majstrowała przy silniku mając nadzieję, że uda jej się nareszcie naprawić dopalacze, które są jedynym sposobem dotarcia Larsa w jednym kawałku z powrotem do Beach City.

Avatar Woj2000
//Tak tylko dodam, że Lars i Defekty miały w serialu planować napaść na jedną z asteroidowych kopalni Żółtej, by znaleźć części do dopalaczy, można by dorzucić ten motyw//
Dewey po raz kolejny w ciągu ostatniego czasu podniósł Perłę i przeniósł ją w stronę ściany. Położył ją delikatnie, by mogła swobodnie oprzeć się o nią. Uśmiechnął się do niej i poszedł w stronę maszynowni.
Postanowił bliżej zapoznać się z tą całą Fluoryt. Jako jedyna nie była przecież obecna na mostku w trakcie jego wejścia na Spalacza.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Powitała go ta sama powoli mówiąca gąsienica, co zwykle.
-Tyyyyy jeeesteeeeśśśśś Biiiiiilllll Deeeeeeweeeeeyyyyy?

Avatar Woj2000
-Tak to ja! Dawniej burmistrz, dawniej pączkarz, dziś kosmiczny uciekiner! Mam przyjemność z panią Fluoryt, jak mnienam? - ostatnie zdanie powiedział, siląc się na szarmanckość i postawę dżentelmena. Nie znał jej wieku, jednak babcia uczyła go, że w towarzystwie starszych pań trzeba się zachowywać jeszcze bardziej rycersko, niż normalnie, zaś sama Fluoryt wydawała się klejnotem dość sędziwym.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Fluoryt:
-Jaaaakiiiiii miiiiłłyyyyyyyy człoooooowieeeeeek.... Jaaaaa róóóóóóóóóóównieeeeeeeeeeżżżżżżż jeeeeeeeeeeeesteeeeeeeeeemmmmmmmmmmmm ucieeeeeeeeeeekinieeeeeeeeeerkąąąąąąąą...

Avatar Woj2000
Dewey patrzył się z lekką konsternacją na Fluoryt, Jej sposób mówienia go dziwił, jednak uznał za niegrzeczne pytanie się o powód. Zamiast tego postanowił zapytać o coś innego:
-Czym się tutaj pani zajmuje? Z tego, co słyszałem od kapitana, próbuje pani doprowadzić dopalacze do stanu używalności. Co się z nimi stało?

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
// zw //

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Fluoryt:
-Poooooszłyyyyyyy w gwiaaaazdyyyyyyyy, poooooo aaaaaaaataaaaaaaaakuuuuuuuuuuuuu Szmaaaaaaaaaaraaaaaaaaaaaaagduuuuuuuuuuuu naaaaaaaaaaaa naaaaaaaaaaszzzzzzzzzzzzzzzzzz staaaaaaaaaaaaateeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeek.

Avatar Woj2000
-Nie przeszkadzałoby to pani, gdybym mógł na nie spojrzeć? Może nie jestem mechanikiem, ale pasek rozrządu w furgonie potrafiłem sam wymienić. - powiedział żartobliwie

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Fluoryt:
-Prooooszęęęęę baaaardzoooooo.
Fluoryt się odsunęła, a Dewey zobaczył taki silnik samochodu, tylko, że... 20x razy bardziej skomplikowany.

Avatar Woj2000
Dewey patrzy zszokowany na plątaninę rur, kabli, pasków i innego żelastwa:
-Ty się w tym możesz połapać?! - krzyczy niepomiernie zdziwiony w stronę Fluoryt

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Fluoryt wzruszyła wszystkimi ramionami.
-Jaaaaaaaaaaaaaaakooooooooooooooooooośśś.

Avatar Woj2000
-A nie wpadliście na pomysł, by może zatrzymać się w jakimś kosmoporcie i kupić części? Wydaje mi się, że z tego kosmo-piractwa ciągniecie porządne kwoty. Chyba nawet większe niż ja za mojej kadencji w Beach City, hehe.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Fluoryt:
-Gdyyyyyyyyyyyyybyyyyyyyyyyyyyyyyyy toooooooooooooooooooooooo byyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyłooooooooooooooooo taaaaaaaaaaaaaaaaaaaakieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee prooooooooooooooooooosteeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee......... Jeeeeeeeeeeeeeeesteeeeeeeeeśmyyyyyyyyyyyy poooooooooooooooszuuuuuuuuuuuukiiiiiiiiiiwaaaaaaaaaaaaaaaaaniiiiiiiiiiiiiiiiiiiii w caaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaałeeeeeeeeej galaaaaaaaaaaaaaaktyyyyyyyyyyyyyyyyyyceeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee.....

Avatar Woj2000
-Aż w całej? No nieźle, ziemscy przestępcy mogli by wam co najwyżej naskoczyć!

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Fluoryt:
-Zaaaaaaaaaapeeeeeeeeeeeeeeeewneeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee............. Teeeeeeeeeeeeeeeeeraaaaaaaaaaaaaaaazzzzzzzzzzzzzzz poooooooooooooooooopraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaacuuuuuuuuuuuuuuuuujęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęę naaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaad dooooooooooooooooooooooooooopaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaalaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaczaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaamiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii................... - Wznowiła naprawę dopalaczy statku.

Avatar Woj2000
Dewey pożegnał się i powrócił na mostek. Podszedł do wciąż siedziącego Larsa i zapytał się:
-To co robimy? Jaki masz plan - tu wykonał krótką pauzę - ,,kapitanie"?

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Lars:
-Jak na razie, staramy się maskować nasz statek, naprawić dopalacze samemu tak jak możemy i przygotować się do Wielkiego Skoku.

Avatar Woj2000
-Wszystko fajnie, pięknie, ale czym jest ten Wielki Skok? Zamierzasz obrabować Kosmiczne Rezerwy Federalne? A może Klejnotową Deklarację Niepodległości, panie Cage?

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Lars zachichotał.
-To by się przydało, ale nie. Mam zamiar obrabować kolonię wydobywczą i zdobyć tam części do napędu. Wtedy nareszcie wrócę na Ziemię!

Avatar Woj2000
-Oj, chłopcze, lepiej licz na to, by to się przedłużyło. Mimo, że biała olbrzymka nie ruszyła w żaden sposób dzieciaka, wciąż nie jest osobą, z którą warto obcować.
Zaraz potem znacznie ściszył głos:
-Ta pani siedząca przy ścianie może ci o tym wiele opowiedzieć, lecz jest to dość nieprzyjemna historia...

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Lars:
-Defekty opowiadały mi o Diamentach i się nie boję! Jeśli mam obrabować statek Żółtego Diamentu i przenieść gołymi rękami jej lektykę, żeby wrócić do Sadie, to to zrobię!
Padparadża:
-Przewiduję, że Kapitan Lars wygłosi stanowczą przemowę.

Avatar Woj2000
-A masz czym w ogóle rabować te Diamenty, ty... -Dewey na chwilę się zawiesił, poszukując idealnego przezwiska dla Larsa, lecz w końcu przypomniał sobie ten głupi film o piratach, który oglądał dawno temu wraz z synem- Jacku Sparrowie jeden ty? Statek masz, załogę masz, ale specjalnie nie widziałem u ciebie żadnej broni. Jak zamierzasz to rozegrać?
Również Padparadża:
Nasz gość spróbuje zbić Kapitana z pantałyku!

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Lars:
-Mamy kilka blasterów i to wystarczy. Przypominam, ten statek ukradłem z magazynu pilnowanego przez 67 napakowanych kloców, co łamią cegły i pustaki palcami. Nie po to podszywałem się pod oficera i ukradłem ten mundur, żeby teraz się poddać! Nie po to wyciągnąłem moich przyjaciół z dna Homeworld, żeby się poddać! NIE PO TO RYZYKOWAŁEM DEZINTEGRACJĄ, ŻEBY TERAZ SIĘ PODDAĆ!
Padparadża milczy przez chwilę.
-Przewiduję, że Kapitan Lars wygłosi charyzmatyczną przemowę, która zmotywuje całą załogę, a we mnie wywoła wewnętrzną radość.

Avatar Woj2000
Dewey słysząc tę przemowę poczuł dumę z dzieciaka, z którym nawet nie był spokrewniony.
-No, chłopie! Z takim podejściem nic was, znaczy NAS, nie powstrzyma!
Patrząc na lekko zaciekawoną minę Larsa dodał:
-Dobrze słyszałeś! Zamierzam pomóc waszej sprawie najlepiej, jak umiem! Sprawię, że mój przodek, i inni ludzie, na których mi zależy, będą ze mnie dumni!
Kiedy skończył, oznajmił szybko:
-To ja nie będę zajmował waszego czasu, kapitanie.
I udał się w stronę Białej Perły, by przysiąść się do niej i porozmawiać.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Padparadża stanęła obok Larsa, a ten chochra jej włosy.
Biała Perła zajęła się próbą wstawania.
-Ten cały "Lars" wygłasza naprawdę dobre przemówienia motywacyjne!

Avatar Woj2000
Dewey podszedł do niej bliżej i zaczął pomagać jej w powstaniu, trzymając ją za ręcę.
-Zgadzam się w zupełności. W ogóle nie przypomina tego aroganckiego pączkarza, jakim był dawniej. Wychodzi na to , że kosmiczne piractwo uczy pokory i pewności siebie, hehe.
Potem ponownie spojrzał na Perłę, która wraz z jego pomocą już stała, choć dosyć niepewnie.
-A ty? Jak się z tym wszystkim teraz czujesz? Niechcący przecież dołączyliśmy do najdziwniejszej kompanii w całym kosmosie.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Biała Perła:
-Jak ja się czuję? Hm... Czuję się dziwnie, ale nie źle. Tak jakbym miała zaraz odlecieć w próźnię kosmiczną, chociaż jestem na bezpiecznym statku...
Perle udało się stać, chociaż opiera się o ścianę. To zawsze coś.

Avatar Woj2000
Czujesz się na siłach, by móc chodzić? - zapytał się z troską.

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Biała Perła postawiła jeden chwiejny krok, drugi chwiejny krok i jakoś jej się udało przejść małe kółko.

Avatar Woj2000
-Świetnie ci idzie! Jeszcze trochę, a przypomnisz sobie w pełni, jak się chodzi!

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Biała Perła:
-Dziękuję.
Rodonit:
-Kapitanie Lars, ktoś chce się z nami skontaktować! WSZYSCY ZGINIEMY!
Lars:
-Odbierz.
Rodonit odbiera połączenie.
Na ekranie pojawia się ona:
Zdjęcie użytkownika Andrzej_Duda w temacie Statek Larsa i Defektów

Avatar Woj2000
Dewey patrzy się na postać na ekranie i kwituje:
-No świetnie! CZY WSZYSCY KOSMICI W GALAKTYCE SIĘ NA NAS UWZIĘLI CZY CO?!
Potem jednak odwraca się do Larsa i mówi ciszej:
-Lars, co to za baba? Wygląda na wkurzoną...

Avatar Andrzej_Duda
Właściciel
Lars:
-To Szmaragd. Powiedz "cześć" Szmaragd, hehe.
Szmaragd:
-NARESZCIE WAS MAM, WY PARSZYWE DEFEKTY! NARESZCIE ODZYSKAM MÓJ KOCHANY STATEK!

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Andrzej_Duda
Właściciel: Andrzej_Duda
Grupa posiada 86209 postów, 148 tematów i 27 członków

Opcje grupy Steven Unive...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Steven Universe [PBF]