Tokio

Avatar Dark_Dante
Moderator
Miasto świateł i nocnego życia. Chociaż lotnictwo i flota Japonii sprawują się doskonale, to wyspiarstwo państwa jest jednym z najgorszych terenów, gdzie można walczyć z obcymi.

Avatar Dark_Dante
Moderator
Asorogu Tire był na spotkaniu kryzysowym rządu i sztabu. Wszyscy byli pogrążeni w ponurym milczeniu, nikt się nie wychylał.

Avatar Rafael_Rexwent
Właściciel
- To co powiem teraz wyda się większości z was szalone, ale to wyjście może się okazać kluczowe. - Pewnie i bez wahania zabrał głos Tire spoglądając na zebranych. - Naszpikowane najnowszą elektroniką okręty, które dotąd były niepodważalną siłą Japonii stały się teraz naszą piętą achillesową. Posiadający przewagę technologiczną wróg nie będzie miał problemów z zakłócaniem naszej komunikacji czy komputerów celowniczych. - Ucichł na chwilę dając reszcie czas na przyswojenie informacji, a samemu sobie na zaczerpnięcie powietrza. - Musimy wrócić do podstaw. Odgrzebać dawne schematy okrętów z czasów drugiej wojny światowej, przeszkolić artylerzystów, zapewnić prymitywną, ale w tej prymitywności niezawodną komunikację. Koniec wygodnego wyręczania się komputerami batalistycznymi, koniec gapienia się w wyświetlacze.

Avatar Dark_Dante
Moderator
- I jak to zrobić? - Mruknął jeden z admirałów - Znamy się od dawna, różne szalone pomysły się sprawdzały... Ale tu nie ma szans. Ciężko będzie odpiąć komputer i celować ręcznie. A jednostki bez elektroniki to pływające muzea, brak amunicji, zamków dział, nawet silniki wyjęto.

Avatar Rafael_Rexwent
Właściciel
- A mamy jakieś inne wyjście jeśli komputer nagle zacznie wariować? Niestety nie, dlatego musimy przygotować się na każdą możliwość. - Smutno zauważył Tire. - Zaś odnośnie dawnych schematów... Podstawowe pytanie tutaj brzmi - czy przetrwała choćby część naszych fabryk oraz ośrodków badawczych należących do MHI i innych firm zbrojeniowych?
- Ponadto chcę raport odnośnie kondycji naszej floty oraz względne położenie jej szwadronów.

Avatar Dark_Dante
Moderator
- Plany może są, na papierze gdzieś w piwnicach archiwum. Zakłady też może się znajdą. Gorzej z danymi o flocie. Poza tym, jak mamy przeprowadzić te modyfikacje? Na pełnym morzu będzie problem, a do portów lepiej niech się nie zbliżają.

Avatar Rafael_Rexwent
Właściciel
- Posiadamy obecnie jakiś okręt podwodny w suchych dokach bądź ukrytym hangarze, który moglibyśmy wykorzystać? Odnośnie planów - czy znają państwo (ewentualnie też i panie o ile są) legendarny pancernik Yamato? Otóż na potrzeby jego artylerii stworzono specjalne pociski typu San Shiki. Mówi wam to coś? - spojrzał po twarzy zebranych szukając choćby cienia zrozumienia.

Avatar Dark_Dante
Moderator
Zebrani wydawali się nie nadążać za twoim tokiem rozumowania. Do odpowiedzi zabrał się jedynie admirał.
- Wszystkie okręty podwodne wyszły. I, o ironio, one spisują się najlepiej, według ostatnich komunikatów.

Avatar Rafael_Rexwent
Właściciel
- Zgodnie z moimi przypuszczeniami. - Tire lekko się uśmiechnął. - Z racji swej przewagi związanej z możliwością szybkiego zanurzenia się oraz zaszywania się pod powierzchnią wody gdzie myśliwce Obcych nie mają się jak dostać okręty podwodne niewątpliwie ukazują swe zalety. Jednakże nie mamy pewności, czy wróg nie wyśle, lub już nie wysłał do walki własne jednostki o podobnych zadaniach. - Głównodowodzący starał się wytłumaczyć to jak najprościej.
- Wracając do pocisków San Shiki. Były to pociski przeciwlotniczo-zapalające, które dzięki użyciu zapalnika czasowego wyrzucały w kierunku samolotu setki rurek zapalających i prętów, które tworzyły stożek rażący obszarowo zaś sama skorupa pocisku również ulegała fragmentacji zwiększając dodatkowo pole rażenia. Potem dochodziło do zapłonu rurek zapalających co tworzyło ogromną temperaturę oraz co najważniejsze - błyski światła oraz smugi dymu.

Avatar Dark_Dante
Moderator
- To byłoby rozwiązanie, gdybyśmy mogli wycelować i trafić. Ich maszyny uciekają przed większością pocisków i rakiet. A flota już melduje o pojawieniu się okrętów nawodnych wroga. Nie wiadomo, co oni mogą tam jeszcze mieć. Prawda jest taka, że sami nie mamy szans.

Avatar Rafael_Rexwent
Właściciel
- To wiadome, że uciekają. Gdyby było inaczej nasze pociski przeciwlotnicze już dawno by je rozszarpały. A tak to Obcy je wymijają lub wymanewrowują. Dlatego może zadziałać to co proponuję, czyli opracowanie na wzór San Shiki amunicji mającej identyczne właściwości do działek oraz ciężkich karabinów przeciwlotniczych. Do czego zmierzam? Ano każdy człowiek dostając przed sobą wybuchającym pociskiem, który dodatkowo razi światłem, staje się na moment oszołomiony. Jeśli Obcy reagowaliby tak samo to ta ich chwila zawahania mogłaby pozwolić naszym rakietom plot na dogonienie celu.

Avatar Dark_Dante
Moderator
- Możemy spróbować wykonać unowocześnione wersje, ale to potrwa, a czasu mamy mało. Musimy natychmiast zmobilizować więcej okrętów i samolotów, może z krajów ościennych, bo inaczej nie utrzymamy się zbyt długo. Przecież nawet łączność kuleje.

Avatar Rafael_Rexwent
Właściciel
- Potrzebne nam będą motorówki i szybkie jachty, choćby cywilne lub sportowe. Mała jednostka mniej zwraca na siebie uwagę co zwiększa szansę na udany rejs do Korei, Chin lub Filipin. Ponadto moglibyśmy wykorzystać gołębie pocztowe oraz sygnały świetlne do komunikacji.
- Potrzebne mi także informacje, czy posiadamy zdolne do rejsu cywilne kutry, frachtowce oraz odpowiedź na pytanie czy Minowce naszej floty również wyszły w pełne morze. Także stan naszych zapasów amunicji oraz liczbę zdolnych do szybkiego wykorzystania artylerii i działek plot. No i czy mamy dowolną wiedzę, materiały wideo, czy cokolwiek mogącego określić wytrzymałość konstrukcji wroga, ich szybkość oraz - co najważniejsze! Czym strzela wróg?

Avatar Dark_Dante
Moderator
- Kutry jeszcze są, gołębie mogą mieć jedynie cywilni fani. Kilka minowców jeszcze zostało, ale flota jest pod ciągłym ostrzałem. Cywilne jednostki pływające zapewne gdzieś są, niewiele osób uciekło na kontynent. A co do materiałów... Jest ich pełno. W internecie. Który właśnie padł.

Avatar Rafael_Rexwent
Właściciel
- Zorganizujcie ochotników znających filipiński, koreański i chiński, niech obsadzą cywilne motorówki i otrzymają niezbędne instrukcje dyplomatyczne. Na kutry, których wróg nie dostrzegł lub są dobrze ukryte zamontować wielkokalibrowe karabiny maszynowe, byleby nie przeciążyć konstrukcji.
- Poszukać gołębi jak najszybciej. To sprawa najwyższej wagi. Internet... Do licha, od czego mamy speców informatycznych? Szukać kopii zapasowych, strzępków uchowanych informacji, czegokolwiek.
- Jak stan lotnictwa obronnego oraz sił lądowych?
- Spojrzał na innych dowódców

Avatar Dark_Dante
Moderator
- Zajmiemy się tym - Kilku analityków wyszło z pomieszczenia.
- Lotnictwo sięga połowy stanu, piechota ma się nieco lepiej. Jednak ich ciężki sprzęt poniósł mocne straty, w jednym z pierwszych uderzeń. Nawet nie wiadomo, za co się brać jako pierwsze, wciąż gońcy przynoszą raporty z fatalnymi informacjami.

Avatar Rafael_Rexwent
Właściciel
- Leżymy na wyspach, a większość naszego terytorium to góry oraz wyżyny. Więc powinniśmy to wykorzystać. - Generał zacisnął trzy palce lewej dłoni. - Potrzebujemy odważnych przewodników, którzy niezależnie od wieku będą gotów prowadzić niewielkie oddziały po terenach. Prawdziwych wygów znających ten teren jak własną kieszeń. To nasza nadzieja - rozdzielić się na małe grupki, wyekwipować je w sprzęt dający im szansę na przeżycie i puścić. Owszem, wiem o braku komunikacji. Ale w takich chwilach instynkt sam wie co robić najlepiej, a nieobliczalne samodzielne oddziały operacyjne mogą czynić popłoch w szeregach wroga właśnie swą chaotycznością.
Zaś co do lotnictwa... Czy mamy nieopodal na podorędziu jakieś samobieżne wyrzutnie rakiet plot oraz samobieżne działka przeciwlotnicze Type 87? Moglibyśmy spróbować pewnej taktyki, która może zapewnić nam jakiś wrak obcego myśliwca.

Avatar Dark_Dante
Moderator
- Powinny być tuż obok, masę sprzętu ściągnięto do stolicy, żeby kupić nam czas - Przyznał generał dywizji pancernej.
- Przewodników da się załatwić, wystarczy przejść się do pierwszej lepszej wsi. Oddziały specjalne weszły w teren już dawno temu, ostatnie meldunki potwierdzały, że większość znalazła dobre bazy wypadowe.

Avatar Rafael_Rexwent
Właściciel
- Powinniśmy spróbować zamaskować część działek przeciwlotniczych i rakiet kierowanych w nieco bardziej górzystym terenie na zachodnich granicach Kanagawy, gdzie ukształtowanie terenu oraz roślinność może zapewnią niezły kamuflaż. Do tego okryje się to siatkami maskującymi i będzie można przejść do dalszej części planu. A mianowicie zwabieniu za pomocą naszych myśliwców parę maszyn Obcych w kierunku ukrytych dział. Jeśli Obcy dadzą się zapomnieć w pościgu, a nasi piloci specjalnie sprowokują ich do obniżenia pułapu to nagłe otwarcie zmasowanego ognia zaporowego może strącić wroga. Co sądzą o tym nasi eksperci od sił pancernych i zmotoryzowanych oraz lotnictwa?

Avatar Dark_Dante
Moderator
- To da się zrobić - Potwierdził generał sił pancernych.
- Problemem jest to, że możemy stracić samolot, zanim ten da radę zwabić wroga w pułapkę. Nie raz już tak było - Pokręcił głową generał lotnictwa.
- Panowie! - Do pomieszczenia wbiegł major, zupełnie pominął protokół i jedynie krzyknął w progu, by potem pobiec dalej - Mamy połączenie radiowe, wszyscy muszą zejść do pokoju łączności!

Avatar Rafael_Rexwent
Właściciel
- Niestety maszyny wroga są znacznie szybsze i zwrotniejsze dlatego takiego ryzyka nie możemy wyeliminować niezależnie od planu. - Trzeźwo zauważył Asorogu, by sekundę później major swymi okrzykami objawił nową wieść. Czy pomyślną? O dziwo... Tire czuł podskórnie, że to co usłyszą w pokoju łączności będzie raczej pożegnaniem z drugiej strony odbiornika niż pozytywnymi wieściami. Niemniej zgodnie z regulaminem udał się do pokoju łączności, by przekonać się co takiego się wydarzy.

"Zawsze można dojrzeć światełko nadziei."

Avatar Dark_Dante
Moderator
Łącznościowcy darli sobie włosy z głowy, by tylko jakoś przywrócić łączność. Pokój był zawalony różnorakim sprzętem, wiele z maszyn było rozebranych, kilka osób siedziało z lutownicami i grzebało się w płytkach drukowanych. Na głównym ekranie brak było widoku z satelity, ale głośnik podawał informację.
- Jeszcze raz DDG-171 Hatakaze, co mówiłeś? - Krzyknął do mikrofonu jeden z żołnierzy obsługi.
- Powtarzam! Mamy potwierdzone trafienie! - Głos był słaby, przerywany szumem - Dokonaliśmy abordażu, mała jednostka wroga jest w naszych rękach!

Avatar Rafael_Rexwent
Właściciel
- Hatakaze, podajcie swoją pozycję. Chociażby przybliżoną! - Donośnie zagrzmiał głos Asorogu, który poczuł, że nie ma teraz ani chwili do stracenia. Żadnej, najmniejszej. Bo właśnie mają na wyciągnięcie ręki coś cennego. Bardzo cennego.

Avatar Dark_Dante
Moderator
- Znajdujemy się ...dziesiąt mil morskich na południe od Kius... Wróg napiera, potrzebne wsparcie! Powtarzam, pot... wsparcie! - Resztę przekazu zakłóciły szumy, które całkowicie zagłuszyły komunikat. Radiotelegrafista westchnął i pokręcił głową.
- Zgubiliśmy sygnał.

Avatar Rafael_Rexwent
Właściciel
- Spróbujcie go przywrócić. I przy okazji przeanalizujcie dlaczego akurat ten komunikat dotarł. Może to fortel Obcych? - Zasępił się Głównodowodzący.
- Kiusiu... To niemalże sam południowy kraniec kraju oddalony od nas o spory kawał drogi. Jeśli wyślemy wsparcie będzie ono płynąć spory czas narażając się na atak wroga. Z drugiej strony - jeśli to nie blef to właśnie przechwyciliśmy jednostkę Obcych.
- Dajcie mi ekspertów od walki podwodnej i speców od komunikacji oraz sonarów. Musimy jakoś nawiązać łączność z okrętami podwodnymi!

Avatar Dark_Dante
Moderator
- Coż... Mam pewną teorię... - Zaczął niepewnie łącznościowiec - Zauważyłem pewną prawidłowość. Zawsze w nocy nawiązujemy połączenie średnio dwa razy większe, niż za dnia. Raz nawet udało nam się objąć cały kraj, ale obcy się pokapowali i szybko nas odcięli.

Avatar Rafael_Rexwent
Właściciel
- Sugerujesz jakoby nasze położenie geograficzne osłabiało w jakiś sposób zagłuszanie Obcych w godzinach nocnych? -Zapytał łącznościowca, by po chwili rzucić bez spuszczania wzroku z technika - Ruszył się ktoś po osoby o które prosiłem?

Avatar Dark_Dante
Moderator
- Są w drodze - Powiedział analityk.
- Nie położenie geograficzne - Zaprzeczył radiowiec - Noc. Może chodzi o promieniowanie kosmiczne, jakoś je wykorzystują, w końcu Słońce oddaje potężnym tłem. Ale to tylko hipoteza, w dodatku naciągana.

Avatar Rafael_Rexwent
Właściciel
- Lepsza taka niż żadna. - Uśmiechnął się lekko i poklepał radiowca po ramieniu. - Pracujcie dalej.
- Dobrze panowie, czy podejmujemy ryzyko wysłania wsparcia do Hatakaze? A może macie lepszy pomysł?
- Zwrócił się do reszty oficerów

Avatar Dark_Dante
Moderator
- Skoro w nocy łączność jest lepsza, to komunikat może być prawdziwy. Możemy złapać okręt podwodny i wysłać go na pomoc - Powiedział dowódca jednostki okrętów podwodnych.
- Tak właściwie - Wtrącił się łącznościowiec - To nie może. Przynajmniej dopóki się nie wynurzą. A ostatni rozkaz brzmiał ''ukryć się''.

Avatar Rafael_Rexwent
Właściciel
- A gdyby tak puścić wiadomość w wodę? Sonary łodzi podwodnych mogłyby wyłapać fale długie, a Obcy mogą zupełnie nie blokować fal podwodnych. - Podzielił się swym pomysłem z łącznościowcem, który jako spec od takich rzeczy powinien określić "realność" pomysłu.
- Dajcie mi spis gotowych do wyruszenia minowców, uzbrojonych transportowców, czy czegokolwiek zdolnego wesprzeć Hamakaze. Oprócz tego migiem chcę listę dawnych okrętów bojowych obecnie zamienionych w muzea zaczynając od tych mogących szybciej wrócić do czynnej służby.

Avatar Dark_Dante
Moderator
- Zaraz się tym zajmę - Powiedział jeden z analityków. Radiowiec oparł się o stół i odpalił papierosa.
- Możemy spróbować puszczać sygnał bezpośrednio w wodę. Nie wiem tylko, czy zasięg będzie wystarczający.

Avatar Rafael_Rexwent
Właściciel
- Warto by spróbować. Robienie czegoś może okazać się pomyłką, ale nie zrobienie niczego będzie wielką pomyłką. Swoją drogą... Nie posiadamy wizji, ale przecież wysyłając szybkie motorówki i dając ich załogom kamery telewizyjne wysokiej jakości moglibyśmy po ich powrocie mieć nikły bo nikły, ale zawsze obraz możliwości Obcych.

Avatar Dark_Dante
Moderator
- To da się zrobić, ale wiele z nich po prostu nie wróci. Flota trzyma się tylko dzięki ciągłym ostrzałom plot i ogniowi zaporowemu w stronę wrogich okrętów.

Avatar Rafael_Rexwent
Właściciel
- Czyli jedyne co nam teraz pozostało to kwestia zorganizowania wsparcia dla Hatakaze.

// Która jest u mnie pora dnia? Noc, poranek, południe? //

Avatar Dark_Dante
Moderator
- Zajmiemy się tym - Powiedział jeden z admirałów, wszyscy wyszli z pomieszczenia i zajęli się załatwianiem spraw, które wcześniej ustalono.

Avatar Rafael_Rexwent
Właściciel
Poszukał wzrokiem jakiegoś miejsca siedzącego w takim miejscu by nie przeszkadzać pracującym łącznościowcom. Cóż, teraz tylko cierpliwość mogła się wykazać, bo wszyscy zajęli się swoimi sprawami. A Asorogu czekał na to o co prosił ze spokojem na twarzy.

Avatar Dark_Dante
Moderator
Kilka krzeseł stało pod ścianą, łącznościowcy zdawali się nie dostrzegać twojej obecności, byli całkowicie pochłonięci rozpaczliwymi próbami odzyskania kontaktu.

Avatar Rafael_Rexwent
Właściciel
Usiadł więc na jednym z krzeseł uważając by nie wydać głośnego dźwięku skryta w pochwie rodową kataną. Los dał mu teraz chwilę odpoczynku.

Avatar Dark_Dante
Moderator
- Co powiedziałeś? Powtórz to - Jeden z radiotelegrafistów mówił do mikrofonu - Nie rozumiem, powtórz ostatni meldunek.
Poczekał chwilę i powiedział.
- Przyjąłem, jakie masz informacje? - W tym momencie przełączył dźwięk ze słuchawek na głośniki.
- Powtarzam, wysunięty posterunek Izanagi do kwatery głównej. Mamy doniesienia o startach. Oddział Kappa, sześćdziesiąt pięć procent strat. Oddział Oni, dziewięćdziesiąt procent strat. Oddział Susanoo, siedemdziesiąt osiem procent strat. Oddział Toyouke. osiemdziesiąt procent strat. Oddział Ebisu, sto procent strat.
- Co?! Powtórz ostatnie!
- Powtarzam, oddział Ebisu poniósł sto procent strat.
- Jesteście pewni?
- Od pięciu godzin się nie meldowali, byli najbliżej punktu lądowania obcych. Zostali uznani za straconych.

Avatar Rafael_Rexwent
Właściciel
- Macie jakiekolwiek dane odnośnie sprzętu, wyposażenia bądź liczebności Obcych? Oraz odnośnie tego czy wróg posiada wsparcie powietrzne i kwestię pozycji oddziałów? - Owszem, Asorogu był Głównodowodzącym Floty. Jednakże wokół nie znajdował się żaden inny dowódca, a przy zagrożeniu przerwania połączenia w każdej chwili trzeba było czerpać jak najwięcej danych. Dlatego jego donośny głos musiał jakoś podziałać na zebranych.

Avatar Dark_Dante
Moderator
- Niestety, brak danych. Wróg ciągle nas spycha, rozważamy ewakuację z posterunku. Wróg przygniata nas przewagą na lądzie, w powietrzu i na wodzie. Ciężko ustalić liczebność, wiele meldunków jest sprzecznych.

Avatar Rafael_Rexwent
Właściciel
Szybko otworzył swą teczkę z dokumentami i wyjął małą mapę Japonii po czym starał się wyszukać na niej położenie posterunku Izanagi.
- Wiecie chociaż czym strzela wróg? Broń laserowa, kinetyczna, palna?

Avatar Dark_Dante
Moderator
Według starych informacji, znajdował się w centrum Okinawy.
- Brak jednoznacznych danych. Wygląda na to, że wszystkiego po trochu. Jeden z żołnierzy zarzekał się, że widział u obcych coś na wzór działka Gaussa.

Avatar Rafael_Rexwent
Właściciel
Okinawa... Przecież w takim przypadku są oni zupełnie odcięci, a flota nie ma im jak pomóc, gdyż sama walczy ostatkiem sił.
- A ranni? Czy macie rannych? Jakie posiadają rany? Przypominające wypalenie, postrzępione, postrzałowe, kłute, cięte? - W głowie Asorogu zajaśniał pewien pomysł, który zajmie się w drugiej kolejności. Obecnie prowadził ważną rozmowę.

Avatar Dark_Dante
Moderator
- Około połowa obsady to ranni w różnym stopniu. Rany cięte, szarpane, wypalane, postrzałowe, perforowane, niektórym wyrywało kawałki mięsa z ciała. Potrzebujemy natychmiastowej ewakuacji, wszystkie oddziały wypadowe mają potężne straty, wysunięty posterunek się nie utrzyma. ściągamy wszystkie siły do garnizonu.

Avatar Rafael_Rexwent
Właściciel
- Jeśli sytuacja będzie krytyczna spróbujcie rozdzielić się na małe grupki i przetrwać jak najdłużej. Spróbujemy kogoś wysłać. Ewentualny, chociaż niekonieczny z racji braku odpowiedniego przygotowania pewny znak odsieczy to słyszany hymn naszego dumnego narodu.

Avatar Dark_Dante
Moderator
- Przyjąłem, będziemy czek... Na odsie...
- Straciliśmy sygnał - Powiedział grobowym głosem radiowiec.

Avatar Rafael_Rexwent
Właściciel
- Nic nowego. Jak wyłapiecie coś nowego to dajcie znać, muszę iść załatwić parę spraw. - Pożegnał się z łącznościowcem i udał się na powrót do pokoju dowodzenia.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Rafael_Rexwent
Właściciel: Rafael_Rexwent
Grupa posiada 1624 postów, 28 tematów i 13 członków

Opcje grupy [PBF] Wrogie...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie [PBF] Wrogie niebo